Prezydent Olsztyna: Podwyżki cen energii wszyscy dziś odczuwamy

Patrzymy dalekowzrocznie. Chcemy produkować energię jak najtaniej, by skończyć z monopolem spółek energetycznych Skarbu Państwa, które nas dobijają – mówi Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna.

Publikacja: 12.02.2023 14:55

Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna

Piotr Grzymowicz, prezydent Olsztyna

Foto: mat. pras.

Panie prezydencie, wojewoda warmińsko-mazurski nakazał miastu usunąć pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. Pan jednak odwołał się od tej decyzji. Dlaczego zależy panu, aby pomnik został w Olsztynie?

Dyskusja na ten temat trwa w Olsztynie od wielu lat. Rozpoczęliśmy ją już w 2010 roku, gdy plac Xawerego Dunikowskiego został wpisany do rejestru zabytków. Wówczas uznaliśmy, że należy opracować projekt zagospodarowania tego miejsca, bo sam pomnik był w rejestrze już od 1993 roku.

Byliśmy zgodni co do tego, że należy odpowiednio wyeksponować przy tej okazji naszą trudną i bolesną historię związaną z nazizmem, komunizmem i z wojskami sowieckimi, które w 1945 roku wkroczyły do Olsztyna i zniszczyły miasto oraz mordowały jego mieszkańców. Uznaliśmy, że w ramach przygotowywanego projektu powinniśmy opisać historię związaną z powstaniem pomnika i wykorzystać jego obecność do prawdziwej narracji historycznej.

To miało być swoiste muzeum pamięci. Takie było też przesłanie konkursu architektonicznego na zagospodarowanie placu X. Dunikowskiego, przy którym stoi monument. Konkurs został rozstrzygnięty w 2013, ale dotychczas nie udało się nam pozyskać środków na jego realizację. We wrześniu ub.r. minister kultury uchylił wpis pomnika do rejestru zabytków, a prezes IPN wydał dwa postanowienia, że obiekt nie spełnia warunków, o których mowa w art. 5a ust. 1 ustawy o zakazie propagowania komunizmu. W ubiegłym miesiącu wojewoda wydał decyzję o rozbiórce monumentu z rygorem natychmiastowej jej wykonalności, a ja, wykorzystując środki prawne, odwołałem się od tej decyzji do ministra kultury. Jeśli minister podtrzyma decyzję wojewody, sprawa trafi do sądu.

W tym roku budżet Olsztyna ma wynieść ponad 1,7 mld zł. To jest o prawie 300 mln zł więcej niż w 2022 roku. Skąd taki wzrost dochodów, gdy wpływy podatkowe samorządów spadają bardzo mocno?

Jest to związane przede wszystkim ze środkami zewnętrznymi, w tym unijnymi, bo w zakresie dochodów bieżących będziemy mieli wzrost zaledwie o 1,95 proc. Natomiast dochody na cele inwestycyjne nam poważnie rosną, dlatego że jesteśmy na końcowym etapie dwóch ważnych inwestycji. To finansowany z programu operacyjnego „Polska Wschodnia” rozwój transportu publicznego dla miasta Olsztyna, czyli druga nitka tramwajowa. Drugi projekt jest realizowany z RPO – to modernizacja i przebudowa naszej hali widowiskowo-sportowej Urania. Łącznie na wydatki majątkowe mamy w tym roku rekordową kwotę ponad 701 mln zł, z czego większość z perspektywy unijnej na lata 2014–2020. To sprawia, że mamy tak wysoki budżet miasta.

Wyższe będą nie tylko dochody, ale też wydatki miasta, które osiągną niemal 2 mld zł. Z czego Olsztyn zamierza je pokrywać?

Mamy deficyt sięgający 244,6 mln zł. Częściowo będzie on pokryty z rozliczenia roku 2022. Zakładamy, że będziemy mieli nadwyżkę za ub.r. wynikającą z rozliczeń wyemitowanych papierów wartościowych, kredytów i pożyczek z lat poprzednich. A dodatkowo być może też niewielkiej nadwyżki budżetu bieżącego, czyli różnicy między dochodami bieżącymi a wydatkami bieżącymi za rok ubiegły. Tak więc ten deficyt będziemy pokrywać z nadwyżki z lat ubiegłych na poziomie ok. 55,6 mln zł, ale zakładamy też emisję obligacji komunalnych na kwotę 160 mln zł oraz kredyt w wysokości ok. 29 mln zł.

Czytaj więcej

Prezydent Opola: Jesteśmy zwolennikami jak najszerszej listy opozycji w wyborach

Już pan wspominał o rozwoju transportu zbiorowego w Olsztynie, ale patrząc na dzisiejsze ceny prądu, broni pan decyzji o powrocie linii tramwajowych do Olsztyna?

Ze smutkiem należy powiedzieć, że transformacja energetyczna w Polsce została zupełnie położona. Dopiero wojna w Ukrainie uzmysłowiła nam, jakie mogą być tego konsekwencje. A to efekt zaniechań tego rządu, ale też w części poprzedniego, brak działań w zakresie produkcji energii odnawialnej, unowocześniania sieci przesyłowych, które są niewydolne, niewykorzystywania w sposób właściwy pieniędzy z ETS, czyli opłat za ponadwymiarową emisję dwutlenku węgla, i to teraz się mści.

A ETS to są ogromne sumy – tylko w olsztyńskim przedsiębiorstwie energetyki cieplnej z tego tytułu w tym roku mamy zapłacić 38 mln zł, a w ub.r. było to 31 mln zł. Niewłaściwe wykorzystanie środków z opłat za CO2, a więc zła polityka rządu w zakresie transformacji energetycznej, doprowadziło do drastycznych podwyżek cen energii, które wszyscy dziś odczuwamy.

Czy bronię decyzji o powrocie tramwajów? Decyzje w tej sprawie były podejmowane na początku tego wieku. Przygotowując wówczas strategię rozwoju transportu w Olsztynie w oparciu o konsultacje z mieszkańcami, uznaliśmy, że chcemy przywrócenia linii tramwajowych. Patrząc całościowo, mieszkańcy w zdecydowanej większości zaakceptowali tramwaj i chętnie, a w szczytach komunikacyjnych bardzo licznie, korzystają z jego usług.

Tramwaje po raz pierwszy wyjechały na ulice Olsztyna w grudniu 1907 roku, a zostały zlikwidowane w 1965 roku. Wróciły po 50 latach dzięki wsparciu unijnemu z programu „Polska Wschodnia”. I z tego samego programu jest rozbudowywana sieć tramwajowa w Olsztynie. Inwestycja zyskała wsparcie Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej oraz Komisji Europejskiej, a projekt jest realizowany. Intensywnie pracujemy nad tym, by w Olsztynie żyło się lepiej, a jakość transportu publicznego była na wysokim poziomie. Co do cen prądu, to niestety dziś boleśnie je odczuwamy w każdej sferze życia. Nie pozostajemy jednak bierni – założyliśmy klaster energii, w którego skład wchodzą wszystkie nasze spółki komunalne oraz Uniwersytet Warmińsko-Mazurski i Dobra Energia, która będzie w tym roku wytwarzać energię cieplną i prąd w skojarzeniu, w instalacji do termicznego przekształcania odpadów, w oparciu o paliwo alternatywne.

Chcemy stworzyć własną spółdzielnię, która będzie produkować energię, z której jako miasto będziemy mogli korzystać. Patrzymy dalekowzrocznie, dlatego chcemy produkować energię jak najtaniej, by skończyć z monopolem spółek energetycznych Skarbu Państwa, które nas dobijają.

A czy tramwaj linii trzy wróci na Kortowo, dzielnicę akademicką Olsztyna?

„Trójka” wróci do Kortowa. Zakładamy, że stanie się tak od października, gdy będziemy mogli uruchomić już tę drugą, budowaną linię, bo dzisiaj, gdy trwają prace, wąskim gardłem jest skrzyżowanie ulicy Kościuszki i Piłsudskiego, gdzie przebudowywane są wszystkie rozjazdy. De facto dziś na stare miasto też nie jeździ tramwaj. A na trasie z Jarot do Dworca Głównego jest tylko jeden tor do dyspozycji, więc puszczenie dodatkowych tramwajów spowodowałoby problemy.

Czytaj więcej

Olgierd Geblewicz: Nie grozi nam utrata płynności

Hala Uranii po przebudowie miała być gotowa w lutym tego roku, ale chyba będzie w sierpniu. Czy ten termin jest zagrożony?

Prace pochłoną 195 mln zł czy jednak więcej?

Zarówno w przypadku projektu transportu zbiorowego, jak i w przypadku Uranii prowadziliśmy mediację z wykonawcami przed Prokuratorią Generalną w zakresie roszczeń, które były skierowane do nas przez wykonawców. W przypadku rozbudowy linii tramwajowej sprawa jest w Komisji Europejskiej i myślę, że w najbliższych dniach dostaniemy pozytywną opinię i dodatkowe 55 mln zł unijnych dotacji, które są w Polsce, a do tej pory nie zostały wykorzystane. Będą one mogły zasilić nasze przyszłe wydatki związane z tą inwestycją.

A jeśli chodzi o wykonawcę prac w Uranii – mamy przygotowany projekt porozumienia, zakończyliśmy już mediacje przed Prokuratorią Generalną, wysokość środków została ustalona. Niestety, z własnego budżetu będziemy musieli dopłacić waloryzację. To spowoduje, że cała wartość inwestycji przekroczy kwotę 200 mln zł.

Wciąż jeszcze dyskutujemy nad kwestią terminu zakończenia tej inwestycji. Na razie planowany jest na 23 sierpnia, ale wykonawca chce ten termin wydłużyć o kolejne dwa miesiące, tłumacząc to montażem blachy poszyciowej, którego nie można przeprowadzić przy silnych wiatrach. A dopóki nie przykryją dachu całej hali, z uwagi na przecieki, nie mogą prowadzić robót w środku obiektu.

Podobno nie lubi pan klubu piłkarskiego Stomil Olsztyn – tak kibice tłumaczą brak modernizacji stadionu przy ul. Piłsudskiego.

Zacznijmy od tego, że moja sympatia czy jej brak nie ma nic do rzeczy. Niech przemówią fakty – w ostatnich dziesięciu latach największą część budżetu na sport w Olsztynie przeznaczyliśmy właśnie na klub Stomil. To prawie 15 mln zł. Dodatkowo ponieśliśmy nakłady związane z nową murawą i wykonaniem całej infrastruktury podziemnej, co kosztowało ok. 6 mln zł. A nakłady związane z oświetleniem tego stadionu wyniosły prawie 4 mln zł. Tak więc kolejne 10 mln zł wyłożyliśmy na infrastrukturę tego stadionu.

Z nadzieją, że znajdą się środki zewnętrzne, przygotowaliśmy projekt przebudowy stadionu. Dziś jego koszty sięgałyby tyle, co modernizacja hali Uranii, czyli co najmniej 200 mln zł, a w budżecie miasta takich pieniędzy nie mamy. Teraz bardziej potrzebujemy boisk dla młodzieży, boisk treningowych. I takie centrum piłkarstwa młodzieżowego chcemy stworzyć na stadionie Warmii.

W tym roku ma ruszyć budowa budynków socjalnych przy ul. Towarowej. To inwestycja tuż przy noclegowni dla bezdomnych. To nie tworzenie swego rodzaju getta – jak podnoszą niektórzy radni?

Budowa pięciu budynków już ruszyła. Dostaliśmy dofinansowanie z Funduszu Dopłat BGK w wysokości ponad 8 mln zł, a cała inwestycja ma kosztować ok. 14 mln zł. Można stawiać różne tezy, czy wydawać opinie, ale miasto już teraz potrzebuje ok. 0,5 tys. lokali socjalnych, co wynika z wyroków sądowych. A tam wcale nie musi powstać getto, bo duże pieniądze przeznaczaliśmy i przeznaczamy na włączenie społeczne naszych mieszkańców do normalnego życia.

Czytaj więcej

Prezydent Sopotu: Największe tegoroczne wyzwanie samorządów

Mieszkańców Olsztyna czekają w tym roku podwyżki opłat za usługi miejskie?

Niestety, konieczność zmiany cen wymuszają zmiany rynkowe. Wprowadziliśmy nową opłatę za odpady. Wcześniej było to 10,4 zł za metr sześcienny zużytej wody. Ale gdy okazało się, że o 10 mln zł wzrosną koszty związane ze zbiórką odpadów, to musieliśmy podnieść opłaty na 11,1 zł. Ten wzrost wynika w największym stopniu ze wzrostu kosztów związanych z energią, z paliwem i kosztami pracy.

Znaczny wzrost był też w MPEC Olsztyn. Na początku 2022 roku cena ciepła wynosiła 76 zł za gigadżul, a na koniec 2022 – prawie 167 zł. Będzie taniej, a przynajmniej nie będzie drożej, gdy oddamy do użytku instalację do przetwarzania odpadów komunalnych, która powstaje w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Jest pan zaangażowany w Ruch Samorządowy Tak! Dla Polski. Wystartuje pan w wyborach parlamentarnych jesienią?

Jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Rozważam, ale jesteśmy przed rozmowami, które w ramach naszego ruchu będziemy jeszcze prowadzić. Szef Ruchu Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, jest w trakcie takich rozmów, ale widzimy, co się dzieje w kraju. Po tych rozmowach będziemy mówić o ewentualnym starcie w wyborach parlamentarnych. Z pewnością chcemy zwiększyć udział samorządowców w organach ustawodawczych.

I na koniec: 2023 jest Rokiem Kopernika. Na jakie imprezy warto wybrać się w związku z tym do Olsztyna?

Prowadzimy wspólne działania związane z tymi obchodami z Urzędem Marszałkowskim i z Uniwersytetem Warmińsko-Mazurskim. Będzie wiele wydarzeń kulturalnych, historycznych czy naukowych związanych z Rokiem Kopernika.

Ja zapraszam na Noc Perseidów, na wydarzenia, które będą się odbywały w naszym Planetarium i Obserwatorium Astronomicznym. Olsztyński Teatr Lalkowy już ma przygotowane spektakle dotyczące życia i historii związanych z Mikołajem Kopernikiem.

Mamy w mieście niedawno oddane muzeum archidiecezjalne, w którym można zobaczyć dzieła pisane ręką Mikołaja Kopernika. W Olsztynie chyba jest ich najwięcej na świecie. Więc zapraszam – dla każdego znajdzie się coś przyjemnego.

Panie prezydencie, wojewoda warmińsko-mazurski nakazał miastu usunąć pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej. Pan jednak odwołał się od tej decyzji. Dlaczego zależy panu, aby pomnik został w Olsztynie?

Dyskusja na ten temat trwa w Olsztynie od wielu lat. Rozpoczęliśmy ją już w 2010 roku, gdy plac Xawerego Dunikowskiego został wpisany do rejestru zabytków. Wówczas uznaliśmy, że należy opracować projekt zagospodarowania tego miejsca, bo sam pomnik był w rejestrze już od 1993 roku.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Okiem samorządowca
Prezydent Gliwic: Obiecałam zazielenienie miasta i to sukcesywnie robię
Okiem samorządowca
Jacek Sutryk: Subwencja wyrównawcza może uratować samorządy
Okiem samorządowca
Prezydent Białej Podlaskiej: Zmieniliśmy nawyki komunikacyjne mieszkańców
Okiem samorządowca
Olgierd Geblewicz: Jesteśmy największym producentem energii odnawialnej w Polsce
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Okiem samorządowca
Marcin Krupa: Zrealizowaliśmy ponad 95 proc. „zielonych” obietnic z poprzedniej kampanii
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą