Panie prezydencie, w Rzeszowie powołano już miejskiego architekta miejskiego? A jeśli nie, to kiedy to nastąpi?

Jeszcze nie, ale będzie od 1 listopada. Jesteśmy już dogadani w sprawie różnych szczegółów. Jest zarządzenie powołujące takie stanowisko w strukturze urzędu miasta. Jest też osoba, która zostanie miejskim architektem. Na razie kończy inne swoje projekty i dopiero za miesiąc dołączy do nas.

A jak idą przygotowania do opracowania studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego?

Kończymy właśnie wewnętrzne ustalenia i właśnie ogłaszamy założenia studium, które poddamy debacie publicznej i działaniom eksperckim.

Pytam o te sprawy, bo to były m.in. pierwsze zadania, które pan deklarował jako prezydent elekt.

Tak było. Udało się. Architekta udało się umocować w strukturze miasta. Znaleźć osobę. I teraz ruszamy do pracy.

Czy głos mieszkańców liczy się teraz dla urzędu bardziej? Przy jakich decyzjach to już miało dla pana znaczenie w pierwszych 100 dniach sprawowania urzędu?

Konsultujemy z mieszkańcami większość decyzji, które chcemy podjąć. Choćby kwestię miejskiego architekta, o czym dyskutowaliśmy na comiesięcznych spotkaniach z architektami. W przypadku planów zagospodarowania przestrzennego nad Wisłokiem w kluczowym punkcie w mieście prowadzimy publiczną debatę na ten temat z udziałem mieszkańców i innych zainteresowanych stron i radnych.

Cały czas trwają konsultacje społeczne także w mniejszych sprawach, jak zmiany związane z likwidacją przeszkód architektonicznych dla pieszych, dla rowerzystów. Robimy to podczas tzw. aktywnych konsultacji, razem jeżdżąc po mieście czy spacerując po nim albo w rzeszowskim UrbanLabie, który jest przestrzenią do dyskusji i rozmów ze stronami społecznymi. Tam odbywają się spotkania i konsultacje choćby ze środowiskiem kobiecym i powołaną radą kobiet.

Konsultacjom podlegają też takie drobne sprawy, czy i jak opryskiwać insekty albo jak zachowywać bioróżnorodność w mieście. Cały czas prowadzimy różne konsultacje nie tylko z mieszkańcami. Zresztą przygotowujemy uchwałę rady miasta ustalającą zasady konsultacji. Powołaliśmy Centrum Kontaktu Społecznego, które ma za zadanie je organizować i przeprowadzać. Dalej konsultacje będziemy prowadzić we wszystkich kluczowych zamierzeniach.

Czytaj więcej

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy
Rafał Trzaskowski: Wkrótce będziemy solidarnie demonstrować

Zamknięcie dla ruchu samochodowego ul. Jagiellońskiej oburzyło część mieszkańców. Czyj głos miał największe znaczenie przy podejmowaniu tej decyzji?

Może nie oburzyło części mieszkańców, ale zaniepokoiło tych, którzy przy ul. Jagiellońskiej mieszkają. To głównie od nich płyną te głosy zaniepokojenia.

Ale to też mieszkańcy Rzeszowa…                                              

Cieszę się z dyskusji, która wywiązała się wokół zmian na ul. Jagiellońskiej, bo taka też była idea tego ruchu. Zresztą zamknięcie ruchu na Jagiellońskiej było związane z tygodniem mobilności, który jest obchodzony w całej Europie. W ramach tego typu obchodów Komisja Europejska m.in. podpowiada, że może to być zamykanie niektórych fragmentów infrastruktury drogowej, żeby pokazywać, że ruch w centrum może wyglądać inaczej, ale też po to, by wywoływać dyskusje na temat zachowań transportowych.

Nie wszędzie – zwłaszcza w centrach miast, musimy dojeżdżać samochodem, a zwłaszcza parkować pod sklepem, do którego przyjechaliśmy na zakupy. Można zaparkować kawałek dalej i się przejść albo wręcz skorzystać z innych form transportu przy dojeździe do centrum. Warto skorzystać z transportu publicznego, transportu alternatywnego czy transportu ostatniej mili. Warto czyścić centra miast i nie zasypywać ich samochodami. Ale w zamian za to oferować mieszkańcom inne rozwiązania.

Ta debata dotycząca ulicy Jagiellońskiej świetnie się w tę dyskusję wpisała. Za chwilę będziemy siadać do kolejnych dyskusji z mieszkańcami, co było przy tym rozwiązaniu dobre, a co złe. Co trzeba naprawić? Sporo już wiemy, ale warto w duchu konsultacji z mieszkańcami spotkać się i dalej rozmawiać.

W Rzeszowie ma powstać strefa czystego transportu. Gdzie i kiedy?

To jest związane z nowymi przepisami. Mamy możliwość ustawową powoływania takich stref czystego transportu, ale nie ma jeszcze rozporządzeń precyzyjnych w tej sprawie. Czekamy na nie i przymierzamy się do fragmentu miasta, który moglibyśmy w tę strefę włączyć.

Jak tylko pojawią się rozporządzenia, które będą precyzować te kwestie związane z konkretnymi wymogami, będziemy chcieli to realizować. Na pewno takie strefy powstaną w centrum miasta. Zarówno strefa tempo 30, czyli spokojniejszego ruchu, jak i strefa czystego transportu.

Czytaj więcej

Andrzej Nowakowski (rocznik 1971 r.) ukończył filologię polską na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w
Prezydent Płocka: Jest gotowość do współpracy z Orlenem

Miasto będzie rozwijać nadal transport publiczny? W tym roku lub w następnym przybędzie autobusów elektrycznych? A o wodorowych miasto już myśli?

To jest jedna z tych rzeczy, którą w tej chwili analizujemy. Jesteśmy przed zakupem kolejnych 20 autobusów w ramach obecnej perspektywy unijnej i próbujemy zastanowić się wspólnie z instytucjami zarządzającymi, czy byłaby już możliwość zakupu autobusów wodorowych. Rozmawiamy też o infrastrukturze, która mogłaby je zasilać. Bardzo poważnie to rozważamy.

Rowery wjechały już na buspasy w Rzeszowie?

Od 1 października. W miejscach, gdzie nie ma ścieżek rowerowych, chcemy, by jednoślady mogły się poruszać po buspasach. Chcemy rowerzystom umożliwić przejazd przez centrum miasta, dlatego mamy nowe kładki rowerowe na naszej rzece Wisłok. Dwie zostały już otwarte, a trzecia jest przygotowywana. A kolejny ruch to przeprowadzenie sieci ścieżek przez centrum miasta. A jednym z elementów są rowery na buspasach.

W Rzeszowskiej Diagnozie Społecznej mieszkańcy uznali, że Rzeszów jest miastem czystym, przyjaznym i bezpiecznym, ale brak mu np. aquaparku, a najbliższy jest w… Krakowie. Taka inwestycja powstanie w Rzeszowie?

To jest dla nas wręcz symboliczna teraz inwestycja. Wytypowaliśmy miejsce, gdzie ma powstać. Rozpoczynamy rozmowy z partnerami prywatnymi, bo chcielibyśmy aquaprk realizować w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Pierwsze rozmowy są już za nami, a kolejne przed nami. To proces, który wymaga pewnego przygotowania. Mamy partnerów, mamy miejsce, przed nami rozmowy co do szczegółów i założeń takiego przedsięwzięcia. Z tego powodu pojechałem do Wrocławia, gdzie rozmawiałem na ten temat. Wrocławskie rozwiązania w tym zakresie są pokazywane jako jedne z przykładowych, bo tamtejsze aquaparki nie są deficytowe, a mają takie funkcje, które przyciągają mieszkańców. Chcemy  taki model biznesowy przenieść do nas.

Także Płock swój aquapark buduje teraz w formule PPP.

To też jeden z przykładów, z którego doświadczeń chcielibyśmy skorzystać. W Tychach też jest ciekawy przykład aquaparku zasilanego energetycznie w nowoczesny sposób. Parę wypraw nas jeszcze czeka, by podejrzeć rozwiązania i wdrożyć u nas te optymalne.

Czytaj więcej

Mariusz Chrzanowski, prezydent Łomży
Prezydent Łomży: Wciąż odczuwamy wykluczenie komunikacyjne

A inne inwestycje sportowe czy w tereny rekreacyjne są planowane jeszcze w czasie tej kadencji samorządu?

Złożyliśmy wniosek do Ministerstwa Kultury i Sportu o dofinansowanie na remont stadionu Resovii, by stworzyć tam centrum lekkoatletyczne. Pan minister deklaruje wsparcie. My zabezpieczyliśmy własne środki w wieloletniej prognozie finansowej. Rozmawiamy z samorządem województwa o wsparciu finansowym i, jak dobrze pójdzie, będziemy ruszać z tą inwestycją. To największe plany, jeśli chodzi o sport czy rekreację. Oprócz tego mamy program budowy boisk i hal dla tych dyscyplin, które nie mają swoich obiektów na rzeszowskich osiedlach. To będą zarówno boiska piłkarskie, jak i hal przyszkolnych sportowych, aby nasze dyscypliny sportowe się tam zmieściły.

Wspominał pan o stadionie Resovii, a niedawno odwołano mecz między Apklan Resovią a Miedzią Legnica, bo zalana została płyta innego miejskiego stadionu. Modernizacja tego obiektu to była fuszerka? I co dalej ze stadionem?

Chyba nie była aż taką fuszerką. Po prostu wystąpiły zaniedbania w bieżącym utrzymaniu i trosce o murawę. To udało się rozwiązać. Mimo wszystko zleciliśmy ekspertyzy, które potwierdzą, czy wszystko jest zgodnie z normami wykonane i za chwilę będziemy to wiedzieć. Ale wygląda na to, że wszystko jest w porządku.

Dużo rodziców korzysta z bonu żłobkowego wprowadzonego we wrześniu? Jest szansa, że zostanie podniesiony, zwłaszcza dla najbiedniejszych, jak chce lokalny PiS – z 300 do 500 zł?

Szansa na to jest. Dlatego będziemy to dokładanie analizować. Wypowiemy się po trzech miesiącach funkcjonowania bonu. Jeśli bon zadziała, to na pewno zrobimy kolejny krok.

Wiadomo już, kiedy może w Rzeszowie ruszyć pilotaż projektu działań rewitalizacyjnych w sferze społecznej? Czego będzie dotyczył?

Trudno powiedzieć, bo na razie analizujemy właśnie raport NIK na temat rewitalizacji w mieście. Raport jest świeży, więc trzeba przeanalizować jego zalecenia. A my będziemy korygować.

Miasto robiło symulacje swojego budżetu przy Polskim Ładzie? Duże straty będą w dochodach po planowanych obniżkach podatków?

Trudno powiedzieć, bo Polski Ład nie jest jeszcze jasno określony. Nie do końca wiemy, na czym stoimy, jeśli chodzi o dochody. Jeśli nie będzie refundacji dla samorządów za Polski Ład, to spadek w przypadku Rzeszowa będzie sięgał 100 mln zł, a wtedy nakłady na inwestycje będą niższe, a nie wyższe, niż obecnie.

Po objęciu urzędu miał pan kontakt z byłym prezydentem Tadeuszem Ferencem? Doradzał coś panu, czy raczej zniknął z życia publicznego?

Na razie, z tego co wiem, pan prezydent Tadeusz Ferenc reperuje swoje zdrowie. Jesteśmy w kontakcie. Złożył mi gratulacje po wyborach. Jesteśmy umówieni i wkrótce się spotkamy.

A czy z kontrkandydatami w wyborach, m.in. panią wojewodą Ewą Leniart czy wiceministrem sprawiedliwości Marcinem Warchołem, ma pan jakiś kontakt? Współpracują państwo na rzecz Rzeszowa?

Spotykamy się przy okazji różnych działań. Z panią wojewodą współpraca jest bardzo dobra, choćby przy akcji szczepień. Wspólnie nam zależy, aby zwiększać odsetek zaszczepionych w Rzeszowie na koronawirusa. Mamy też inne wspólne pomysły. Także z wiceministrem sprawiedliwości czasem się widujemy. Mamy strategię na rzecz poprawy bezpieczeństwa w Rzeszowie, w tym wspierania naszych OSP, i tego wszystkiego, co w ramach Funduszu Sprawiedliwości można robić. Współpraca jest niezła.