Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego budowa Rail Baltica na Podlasiu doznaje znaczących opóźnień.
- Jakie czynniki, w tym kwestie prawne i finansowe, odpowiadają za obecny impas inwestycji.
- Jakie znaczenie gospodarcze, społeczne i bezpieczeństwa ma projekt Rail Baltica dla północno-wschodniej Polski.
- Jaki jest międzynarodowy kontekst projektu Rail Baltica oraz jego rola w europejskim korytarzu transportowym.
- Jakie zmiany w harmonogramie przewidziano dla zakończenia kluczowych odcinków trasy.
Największa inwestycja transportowa w północno-wschodniej Polsce – budowa linii kolejowej Rail Baltica – będzie opóźniona nawet o dekadę. Według oceny wiceministra infrastruktury Piotra Malepszaka, odcinek biegnący od Ełku do granicy z Litwą, który według pierwotnych założeń miał być gotowy w 2030 r., miałby zostać sfinalizowany dopiero około roku 2040. Powodem ma być niedoszacowanie inwestycji i szybko rosnące koszty.
A to nie koniec złych wieści dla Podlasia: jeśli nie uda się zapewnić usprawnienia procedur administracyjnych i zapasu finansowania, także i ten odległy termin może się jeszcze wydłużyć.
Dlaczego budowa Rail Baltica jest tak ważna dla Podlasia
Na razie realizacja przedsięwzięcia kompletnie utknęła przez gigantyczną batalię prawną pomiędzy firmami usiłującymi zdobyć warte 5 mld zł zlecenie na budowę najdroższego fragmentu linii kolejowej w Polsce. Wynik przetargu, korzystny dla konsorcjum Mirbudu, został zaskarżony do Krajowej Izby Odwoławczej, która go unieważniła. Teraz wykonawca będzie wybierany od nowa, co pewnie nie zakończy sprawy, gdyż Mirbud odwołał się do sądu. W rezultacie termin rozpoczęcia budowy może się przedłużać o kolejne miesiące. – Być może podzielenie postępowania na mniejsze, warte np. po 1 mld zł, pozwoliłoby uniknąć tak dużych problemów – uważa Barbara Dzieciuchowicz, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Drogownictwa.
Czytaj więcej
Do polskich miast wracają porzucone wcześniej projekty. To już nie tylko Warszawa Gdańska i Gdynia Międzytorze, ale także śmiałe plany inwestycji w...
Tymczasem znaczenie inwestycji, a także jej sprawnej realizacji, jest ogromne. Rail Baltica to część transeuropejskiego korytarza, który w przyszłości połączy Niemcy, Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię oraz w dalszej perspektywie – Finlandię. Prowadzona modernizacja trasy ma ją przystosować do ogólnych standardów linii kolejowych obowiązujących w krajach Unii Europejskiej. Budowa jest jednak niezwykle kosztowna. Polski odcinek liczy ok. 340 km, a szacunkowe nakłady na tak długi fragment będą sięgać kilkadziesiąt miliardów złotych. 100-kilometrowy odcinek od Białegostoku do Ełku będzie kosztował ok. 5 mld zł, ten od Ełku do Suwałk, najdroższy i najtrudniejszy, bo budowany od zera – nawet 8-10 mld zł.
Dla przyszłości regionu Rail Baltica to prawdziwy game changer. Poprawi skomunikowanie regionu z Warszawą i resztą kraju, zwiększy jego atrakcyjność inwestycyjną, przyspieszy rozwój terenów przy trasie, m.in. okolic Białegostoku i Suwałk, a w konsekwencji przyczyni się do powstawania nowych miejsc pracy. Ocenia się, że modernizacja linii kolejowej przełoży się na wzrost zainteresowania turystyką i rozwinie ten sektor na Podlasiu. Jest także szczególnie ważna ze względów bezpieczeństwa. Będzie korytarzem transportowym NATO do przesmyku suwalskiego, umożliwiając szybkie przerzucenie sprzętu i żołnierzy w razie militarnego zagrożenia ze strony Rosji lub Białorusi.
Czy inwestycja kolejowa za 5 mld zł w końcu przyspieszy?
Linia kolejowa przyczyni się także do zacieśniania międzynarodowej współpracy regionów przygranicznych. W połowie lutego rozmawiali o tym podczas wizyty w Finlandii przedstawiciele podlaskiego samorządu: podlaski marszałek Łukasz Prokorym oraz członek zarządu województwa Jacek Piorunek. Podczas spotkania poświęconego budowaniu odporności regionów na sytuacje kryzysowe, rozmawiano także o znaczeniu Rail Baltica: realizacja takich projektów stwarza szansę na wzmocnienie pozycji regionów Europy Środkowo-Wschodniej i Północnej, a także na rozwój nowoczesnych rozwiązań transportowych i technologicznych – oceniono.
Czytaj więcej
Największa część dofinansowania w umowach Centrum Unijnych Projektów Transportowych dotyczy projektów kolejowych. Ale samorządy bardzo skutecznie s...
Na razie jednak nic nie wskazuje, by w realizacji przedsięwzięcia miało nastąpić wyraźne przyspieszenie. Co prawda, zarządzająca infrastrukturą spółka Polskie Linie Kolejowe deklaruje, że jeszcze w pierwszej połowie 2026 r. podpisze umowę z wykonawcą odcinka pomiędzy Białymstokiem a Ełkiem, co pozwoliłoby w tym roku rozpocząć prace przygotowawcze. Jednak zamieszanie wokół gigantycznego przetargu szybko nie minie, bo dla firm budowlanych stawka jest większa niż kiedykolwiek.