Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polegają strategie oszczędnościowe samorządów i jakie inwestycje są odkładane na później.
  • Jak zmiany w systemie podziału dochodów podatkowych wpływają na finanse miast oraz powiatów.
  • Jakie wyzwania dla stabilności finansowej samorządów niosą zapowiedzi budżetowe na przyszły rok.

Jeśli nie zmienią się zasady podziału w przyszłym roku dochodów podatkowych i subwencji dla samorządów, a tak zapowiedziało MF, to część samorządowców zastanawia się, czy może powtórzyć się tegoroczna sytuacja, że są JST, które otrzymały niższe transfery finansowe niż rok wcześniej. Samorządy te zastosowały różne formy oszczędzania. Pomimo dodatkowych pieniędzy z rezerwy budżetowej przekazanych w lipcu oraz pomimo manewrów oszczędnościowych, część z nich ma także zaplanowany wyższy deficyt niż rok wcześniej.

Inwestycje rozłożone na lata

We Włocławku, co podkreśla Anna Wesołowska, skarbnik miasta, zmniejszone dochody nie spowodowały ograniczenia usług publicznych. Jednak wymaga to od władz samorządowych sporych dostosowań wydatków.

– Zostaliśmy pozbawieni potrzeb wyrównawczych, subwencja została zmniejszona o 57 mln zł, dochody z CIT były niższe o 15 mln zł w porównaniu z 2025 r., a dochody z PIT były wyższe o 28 mln zł. Miasto ostatecznie miało do dyspozycji o 44 mln zł mniej dochodów niż rok wcześniej – wylicza.

Foto: rp.pl

Anna Wesołowska relacjonuje, że samorząd posiłkował się wolnymi środkami i dzięki nim pokrył planowany deficyt operacyjny. – „Badamy” każdy wydatek, by deficyt na koniec roku był niższy od tego założonego w budżecie. Niekiedy jest sprowadzony do niezbędnego minimum lub podzielony na kilka części. To dotyczy np. inwestycji, których realizacja została rozłożona na kilka lat – dodaje.

Mniej dodatkowych zajęć w szkołach

Michał Urgoł, prezydent Jastrzębia-Zdroju, pół żartem, pół serio mówi, że „wypucował wszystkie klamki” starając się, by miasto otrzymało rekompensatę przynajmniej części dochodów podatkowych.

– Zaplanowaliśmy budżet na ten rok ostrożnie, tylko z 4-proc. wzrostem, wynikającym z przewidywanej inflacji. Nawet RIO nas zapytała, dlaczego tak ostrożnie planujemy. Okazało się, że było to i tak zbyt optymistyczne założenie. Transfery z budżetu (wynikające z dochodów budżetowych) były o 70 mln zł niższe niż rok wcześniej – mówi prezydent Urgoł. Jest wdzięczny samorządowcom ze śląskiego związku gmin i powiatów, że jeszcze pod koniec 2025 r. przyjęli wspólne stanowisko, iż samorządy nie powinny dostać środków mniejszych niż rok wcześniej. Miasto dostało ponad 26 mln zł w ramach podziału rezerwy w lipcu. Tylko w części zniwelowało to jednak ubytki dochodów.

Czytaj więcej

Mapa lokalnych inwestycji. Najwięcej wciąż na drogi, ale zyskują szkoły i kultura

– Ostatecznie zmniejszyliśmy wydatki o ok. 50 mln zł wobec pierwotnie zaplanowanych. Cięcia dotyczyły edukacji, placówki nie otrzymały pieniędzy na część zajęć dodatkowych, przesunęliśmy inwestycje na kolejne lata, zwiększyliśmy deficyt – wymienia prezydent Jastrzębia-Zdroju. I zaznacza, że niestety spodziewa się, iż sytuacja finansowa miasta będzie równie trudna w przyszłym roku.

Odraczanie składek stowarzyszeniowych

Także budżet Bytomia na ten rok był już przygotowany zgodnie z zapowiedzią rządową, że samorządy otrzymają wzrost dochodów podatkowych przynajmniej wynikający z inflacji, gdy okazało się, że miasto dostanie mniej pieniędzy, nie więcej. – Musieliśmy zmienić plan budżetowy. W zeszłym roku wnioskowaliśmy m.in. o odroczenie składek ubezpieczeniowych – tłumaczy Michał Bieda, zastępca prezydenta Bytomia.

Władze miasta budżet na ten rok określiły jako taki, w którym skupiają się na realizacji podstawowych i obligatoryjnych zadań. Z obliczeń miasta zmiany podatkowe wprowadzone programem Polski Ład spowodowały, że Bytom stracił w latach 2019 – 2023 ponad 215 mln zł. Na tę trudną sytuację nałożył się skomplikowany system wprowadzony reformą dochodową w 2024 r. Miasto pierwotnie na 2026 r. otrzymało najmniej pieniędzy w postaci transferów z budżetu państwa.

„Kulą u nogi” dla sposobu wyliczenia dochodów podatkowych (głównie z PIT) okazała się dla Bytomia „przeliczeniowa liczba mieszkańców”. Kłopot z finansami zaskutkował tym, że miasto otrzymało w lipcu 35,6 mln zł z rezerwy budżetu państwa na uzupełnienie dochodów w 2026 r. Pomimo to sytuacja finansowa jest nadal trudna. Władze miasta szacują, że gdyby wzrost dochodów był zgodny ze średnim wzrostem dla miast, tj. 8 proc., to w budżecie powinno się znaleźć ok. 80 mln zł. A ich nie ma.

Czytaj więcej

Walka o miliardy z Brukseli. Polskie samorządy jednoczą siły przed 2027 r.

– W lipcu poprosiliśmy o odroczenie składek członkowskich w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM). Musieliśmy odstąpić od realizacji jednej inwestycji – przebudowy jednej z ulic – ponieważ pomimo dofinansowania rządowego, nie mamy pieniędzy na wkład własny – wymienia wiceprezydent. Pieniądze z rezerwy (zgodnie z decyzją radnych) zostaną przeznaczone między innymi na pokrycie straty Szpitala Specjalistycznego nr 1, a także bieżącą działalność miejskich jednostek.

W lipcu z rezerwy subwencji ogólnej budżetu państwa 279 samorządów otrzymało 361 mln 261 tys. zł. Wśród samorządów, które otrzymały najwięcej środków z rezerwy budżetu państwa, oprócz Bytomia (35 mln 688 tys. zł), są również m.in. Włocławek (48 mln 811 tys. zł), Elbląg (28 mln 725 tys. zł), Jastrzębie-Zdrój (26 mln 356 tys. zł) oraz Radom (9 mln 426 tys. zł).

Nie wystarczą większe wpływy z podatków

Jan Janusz, wicestarosta przemyski, pokazuje, jak ważne jest analizowanie wszystkich dochodów JST oraz uwzględnienie specyfiki regionu. – Przemyskie jest regionem przygranicznym, w dużej części zalesionym, z rezerwatami przyrody. Wzrosły dochody z PIT i z CIT, ale to nie oznacza, że mamy więcej pieniędzy do dyspozycji – samorządowiec relacjonuje, że dochody z obu podatków są wyższe o prawie 7,8 mln zł. Jednak subwencja ogólna zmniejsza się o ponad 9,65 mln zł rok do roku.

Dodatkowo powiat w ubiegłym roku otrzymał 6,91 mln zł z tytułu uzupełnienia dochodów JST, natomiast w 2026 r. tych środków nie ma w planie. – Jeżeli zestawimy PIT, CIT, subwencję oraz uzupełnienie dochodów, to w 2025 r. było to łącznie 86,32 mln zł. Na 2026 r. zaplanowano 77,54 mln zł. Mówimy więc o około 8,8 mln zł mniej. To pokazuje rzeczywistą sytuację finansową powiatu – tłumaczy Jan Janusz. I dodaje: – Jako powiat mamy znacznie mniejsze możliwości zwiększania innych dochodów własnych niż gminy, dlatego nie możemy w prosty sposób zrekompensować spadku jednego źródła wzrostem innych wpływów. Konsekwencje niższych dochodów widać w planowanych wydatkach. Wydatki majątkowe są w tym roku niższe niż w zeszłym.

Samorządowiec tłumaczy, tak jak inni, że priorytety muszą być jeszcze dokładniej ustalane. Część inwestycji może być przesuwana w czasie, realizowana etapami albo w mniejszym zakresie. Nie wynika to z braku potrzeb, ale z konieczności dopasowania planów do możliwości finansowych.

Wstępna pula na przyszły rok

Samorządy wstępnie wiedzą już, jaka ogólna pula pieniędzy z podatku PIT zostanie w przyszłym roku im przekazana. To 206,7 mld zł, o 12,9 mld zł (6,6 proc.) więcej niż w tym roku. Tak wynika z projektu budżetu. Nie podano informacji na temat kwotowego udziału w CIT. Dodatkowo w uzasadnieniu do projektu budżetu rząd wymienił 55,5 mld zł jako subwencję ogólną (w tym 2,3 mld zł to rezerwa celowa) oraz prawie 41,2 mld zł jako dotacje. Na zadania bieżące ma być to ponad 37,6 mld zł, a na inwestycyjne – 3,5 mld zł.

Czytaj więcej

Tak KPO zmienia polskie miasta. Miliardy na transport, żłobki i zieloną transformację

I choć po pół roku sytuacja całego sektora jest lepsza niż w zeszłym w podobnym czasie, to jednak niższe są wydatki majątkowe (a w nich inwestycje). Wyniosły 27,24 mld zł (o ponad 3 proc. mniej niż rok temu) i stanowią – jak wynika z analizy ekonomistów BGK – 1,41 proc. PKB. Udział wydatków majątkowych w wydatkach ogółem spadł do najniższego poziomu od 2022 r. (12,30 proc.). – zwrócili uwagę analitycy.