Łódź na premierę i na wielki finał

Polska zorganizuje w przyszłym roku piłkarskie mistrzostwa świata do lat 20. To nie przypadek, że kolejna znacząca impreza odbędzie się u nas.

Publikacja: 19.04.2018 17:00

Na stadionie gdyńskiej Arki koncertowo grają piłkarze. A gdy nie grają, koncertuje orkiestra symfoni

Na stadionie gdyńskiej Arki koncertowo grają piłkarze. A gdy nie grają, koncertuje orkiestra symfoniczna z zespołem Lady Pank.

Foto: AdobeStock

Po sukcesach, jakimi były zorganizowanie mistrzostw Euro 2012, finał Ligi Europy w Warszawie w 2015 r. oraz mistrzostwa Europy do lat 21, które polskie miasta gościły w 2017 r., mamy kolejny sukces, przede wszystkim PZPN i prezesa Zbigniewa Bońka. Nawet najlepsza kandydatura (sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki zdradził, że polskie dokumenty aplikacyjne ważyły aż 17 kg) może nie wystarczyć, jeśli nie poprą jej rozmowy kuluarowe i skuteczne przekonywanie władz światowej piłki, że organizację warto powierzyć właśnie nam.

Z nędzy…

Jeszcze dziesięć lat temu otrzymanie organizacji takiego turnieju wydawało się niemożliwe. Stadiony, na których grały wtedy kluby ekstraklasy, straszyły wyglądem i bywały polem bitwy dla stadionowych bandytów. Na trybunach warszawskiego stadionu Wojska Polskiego stał wysoki płot, a przecież swoje mecze rozgrywała tam pierwsza reprezentacja.

Kiedy Wisła Kraków, wtedy eksportowy klub, miała się zmierzyć z Lazio Rzym, szkocki arbiter zdecydował o przełożeniu spotkania, bo twarda, zmrożona płyta nie nadawała się jego zdaniem do gry. W Krakowie nie było podgrzewanej murawy, podobnie na Stadionie Śląskim, w Łodzi czy Ostrowcu Świętokrzyskim, które wskazywano jako boiska rezerwowe. W razie kłopotów w grę wchodziły jeszcze Bratysława i Wiedeń.

Od tego czasu zmieniło się bardzo wiele i o jakość stadionów w Polsce nie trzeba się martwić, a nawet można i należy być z niej dumnym. Nad Wisłą od 2006 r. powstało wiele nowoczesnych stadionów i chyba jeszcze tylko w Niemczech oraz Turcji inwestuje się z takim rozmachem.

…do pieniędzy

Ogromnym impulsem było przyznanie prawa do organizacji Euro 2012, na które Polska wystawiła cztery stadiony: w Warszawie, Gdańsku, Poznaniu i we Wrocławiu. Nagle okazało się, że kilka drużyn ekstraklasy ma obiekty na europejskim poziomie. Dołączyły do nich Legia i Arka, efektowny stadion powstał przy Reymonta w Krakowie, a potem lawina ruszyła. Kolejne miasta ogłaszały plany budowy nowych obiektów: Bielsko-Biała, Białystok, Gliwice, Zabrze, Lubin.

W Siedlcach powstał niewielki stadion, ale z kompleksem boisk treningowych, aquaparkiem i hotelem. Korzystały już z niego juniorskie reprezentacje w piłce nożnej, a nawet kadra rugbystów. Przez wiele lat nic się nad Wisłą nie działo, a nagle okazało się, że można, a nawet trzeba budować, bo nie wypada, by kibice siadali na rozsypujących się trybunach (niektóre obiekty zyskały żartobliwe przezwiska Estadio da gruz), gdy w innych miastach pachnie nowoczesnością.

I samorządy, i Unia

Wiele nowych obiektów udało się wybudować dzięki zaangażowaniu samorządów, które na ten cel pozyskiwały środki unijne – tak się stało m.in. w Lublinie. W kolejce czekają jeszcze następne inwestycje, jak choćby w Szczecinie czy Chorzowie. Te miasta mają drużyny z tradycjami i ambicjami, ale ciągle bez nowoczesnych boisk.

Przyszłoroczny turniej, w trakcie którego zmierzą się kandydaci na gwiazdy światowej piłki, odbędzie się na nowoczesnych stadionach i będzie to doskonała reklama Polski. Na razie znanych jest sześć lokalizacji (to minimum, którego wymaga FIFA), ale zapewne miast gospodarzy będzie więcej. W gronie kandydatów znalazły się Bydgoszcz, Gdynia, Lubin, Lublin, Łódź oraz Tychy.

Zanosi się na to, że nie będzie to koniec listy, bo PZPN podobno chce dołożyć kolejne lokalizacje. Mówi się o jeszcze sześciu miastach, a szczegóły powinniśmy poznać niebawem. W każdym razie jest z czego wybierać – bardzo wiele nowych stadionów ma pojemność 15–20 tys. widzów, czyli idealną do rozgrywania turniejów takich jak mistrzostwa świata U20.

Na razie wśród zgłoszonych stadionów nie ma np. kieleckiej Kolporter Areny, która była pierwszym, nowoczesnym stadionem, powstałym w Polsce w ostatnich latach. Kiedyś robiła niesamowite wrażenie, dzięki piętrowym trybunom, estetycznym krzesełkom i oświetleniu umieszczonemu w dachu, bo w pobliżu znajduje się wiele domów. Warunków do gry mogli piłkarzom Korony zazdrościć piłkarze innych drużyn. Dzisiaj to jeden z wielu obiektów, na które śmiało można zapraszać gości z zagranicy.

Na liście nie ma też jeszcze krakowskiego stadionu przy ulicy Kałuży, na którym gra Cracovia, a to przecież jeden z bardziej lubianych i udanych projektów, wyróżniony nawet nagrodą im. prof. Janusza Bogdanowskiego, przyznawaną najbardziej udanemu architektonicznie nowemu budynkowi w Krakowie. To na tym stadionie rozegrano finał turnieju do lat 21, który w zeszłym roku odbył się w Polsce – frekwencja była zadowalająca – finał oglądało na żywo ponad 14 tys. kibiców.

Widzewski rozmach…

Już wiadomo, że mecz otwarcia oraz finał zostaną rozegrane na stadionie w Łodzi. I chociaż można podejrzewać, że to serce prezesa Bońka, bardzo mocno związanego z Widzewem, podyktowało ten wybór, to przecież zarzucić, że to zła decyzja, nie można. Łódź leży w centrum Polski, jest doskonale skomunikowana (lotnisko, drogi szybkiego ruchu), a przede wszystkim gwarantuje odpowiednią oprawę turnieju.

Stadion Widzewa jest jednym z najnowszych. Wprawdzie długo trwało, zanim został wybudowany i kibice w Łodzi się mocno niecierpliwili, ale koniec końców powstał ładny, kameralny obiekt. Ma wszystko, czego można oczekiwać na nowoczesnym stadionie piłkarskim. Budowa zaczęła się w grudniu 2014 r., a skończyła w lutym 2017 r.

Najbardziej reprezentacyjna jest trybuna zachodnia, w której znalazły się m.in. szatnie dla zespołów ligowych oraz drużyn młodzieżowych. Swoje pokoje mają tam też sędziowie i delegaci meczowi, jest siłownia, pomieszczenia do odnowy biologicznej. Nie zapomniano również o obszernej strefie przeznaczonej dla gości, 24 lożach VIP, ośmiu lożach komentatorskich, dwóch studiach telewizyjnych, miejscach prasowych, biurach oraz pomieszczeniach gospodarczych i komercyjnych. W narożnikach trybun zamontowano wielkoformatowe ekrany LED.

Warto dodać, że obiekt będzie wielofunkcyjny. Jedną z trybun można zdemontować, co ułatwia organizację koncertów i innych wydarzeń. Tak się dzisiaj buduje obiekty piłkarskie, na których ma się toczyć życie od rana do wieczora, przez siedem dni w tygodniu, a nie tylko w dniach meczów ligowych bądź pucharowych. Podczas inwestycji trzeba było dokonać również przebudowy całego układu drogowego wokół stadionu oraz zbudować parking na 655 samochodów i dziewięć autokarów. Koszty całej inwestycji wyniosły 153 mln zł.

…i charakter

Stadion Widzewa jeszcze z innego powodu gwarantuje, że mecze na nim rozgrywane będą mieć świetną oprawę. Trybuny mogą pomieścić ok. 18 tys. widzów, ale już powoli stają się zbyt małe dla łódzkich fanów, tęskniących za wielką piłką. To ewenement na skalę krajową, a może i europejską, bo Widzew występuje obecnie w III lidze (czwarty poziom rozgrywkowy), a karnetów na rundę sprzedaje się ponad 15 tys. Przy takiej publiczności można śmiało zakładać, że młodzieżowy mundial będzie się cieszył w Łodzi sporym zainteresowaniem.

Nie tylko kolorowe krzesełka

Po raz drugi młodzieżowy turniej zagości w Tychach, które mogą się poszczycić jednym z ładniejszych obiektów w I lidze – bardzo korzystne wrażenie robią trybuny, na których zamontowano zielone, czarne i czerwone krzesełka. Otwarcie tyskiego obiektu przypadło w niezbyt sprzyjającym momencie, bo miejscowy GKS właśnie przegrywał walkę o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy, ale na szczęście dla kibiców oraz władz miasta i klubu szybko udało się awansować z powrotem.

To obiekt bardzo funkcjonalny. Ciekawym rozwiązaniem jest wkomponowanie wejściowych kołowrotków w bryłę obiektu. Szatnie piłkarzy i strefa wywiadów są usytuowane blisko wyjścia na płytę główną, dzięki czemu dziennikarze mają zapewnioną wygodną pracę.

Sprawdza się również system drenażu pod płytą boiska, który został solidnie przetestowany przez pogodę. Przed inauguracyjnym meczem sezonu 2016/2017 nad Tychami przez kilka godzin przechodziły ulewne deszcze. Były obawy o to, czy spotkanie się w ogóle odbędzie, ale drenaż ułożony pod płytą sobie poradził. A nie zawsze tak bywało – kibice w Polsce z pewnością pamiętają problemy na Stadionie Narodowym przed spotkaniem z reprezentacją Anglii.

Stadion w Tychach jest wyjątkowy również z innego powodu, bo udało się go wybudować mimo nieprzyznania dotacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Finansowanie projektu wzięło na siebie miasto.

W Lubinie budowę sfinansował KGHM, który przeznaczył na ten cel 100 mln zł. Powstał jeden z najnowocześniejszych obiektów w Polsce, na którym mecze ogląda się bardzo wygodnie dzięki temu, że trybuny są usytuowane blisko płyty boiska. Zniknęły – na szczęście – stare, betonowe słupy, na których siadali w przeszłości kibice, żeby oglądać m.in. starcia ze słynnym AC Milan. Piłkarze z Włoch mogli mieć mieszane uczucia, wychodząc na boisko w Lubinie. Dzisiaj graliby na obiekcie europejskiej klasy.

Lubinowi cała Polska może zazdrościć jeszcze z jednego powodu. Razem z nowym stadionem powstał kompleks boisk (dwa oświetlone ze sztuczną nawierzchnią, pięć naturalnych – w tym dwa z oświetleniem), bursa i szatnie, gdzie trenują piłkarze Akademii Zagłębia.

Od strony organizacyjnej projektem zajął się Holender Richard Grootscholten, który wcześniej pracował m.in. w Sparcie Rotterdam. Nic dziwnego, że przy takich warunkach do uprawiania sportu Lubin może się już pochwalić kilkoma świetnymi wychowankami – stąd w wielki piłkarski świat ruszyli choćby Piotr Zieliński (Napoli) i Jarosław Jach (Crystal Palace).

Tuzin tenorów

Stadiony, także i te, na których regularnie odbywają się spotkania ligowe, muszą na siebie pracować cały czas, bo koszty ich utrzymania są wysokie i bardzo łatwo mogą stać się obciążeniem dla budżetów klubów lub samorządów. Dlatego operatorzy stadionów oprócz imprez sportowych starają się przyciągać także wydarzenia kulturalne.

Żółto-niebieskie krzesełka stadionu Arki zapełniają się podczas spotkań ligowych, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wtedy, gdy drużyna rozgrywa spotkanie wyjazdowe, na stadionie wystąpiło 12 Tenorów, koncert z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej zagrał zespół Lady Pank, a po zakończeniu sezonu piłkarskiego pojawili się fani disco polo, którzy potańczą przy piosenkach Sławomira.

Na trasie koncertowej grupy The Cranberries znalazł się Lublin, a na żywo ich występu słuchało ponad 10 tys. ludzi. Zapewne ani Irlandczycy, ani wcześniej Bob Geldof nie przyjechaliby do Lublina, gdyby nie powstał tam piękny, nowoczesny stadion.

Stadiony są i to niezłe. O resztę muszą zadbać piłkarze, lokalni sponsorzy i właściciele klubów, by nie było tak jak w Lublinie, gdzie na pięknym obiekcie gra trzecia, a właściwie czwarta liga…

Po sukcesach, jakimi były zorganizowanie mistrzostw Euro 2012, finał Ligi Europy w Warszawie w 2015 r. oraz mistrzostwa Europy do lat 21, które polskie miasta gościły w 2017 r., mamy kolejny sukces, przede wszystkim PZPN i prezesa Zbigniewa Bońka. Nawet najlepsza kandydatura (sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki zdradził, że polskie dokumenty aplikacyjne ważyły aż 17 kg) może nie wystarczyć, jeśli nie poprą jej rozmowy kuluarowe i skuteczne przekonywanie władz światowej piłki, że organizację warto powierzyć właśnie nam.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy