Volta Lubelska

Juliusz Machulski nakręci film w Lublinie. Zdjęcia do „Volty” rozpoczną się już w sierpniu.

Publikacja: 09.06.2016 23:00

Miasto Lublin będzie jednym z bohaterów opowieści – zapowiada reżyser filmu Juliusz Machulski

Miasto Lublin będzie jednym z bohaterów opowieści – zapowiada reżyser filmu Juliusz Machulski

Foto: Fotorzepa, Michał Warda Mic Michał Warda

– Miałem pomysł na film, gdzie historia jest ważna. Lublin jest historycznym miastem polskim, więc bardzo łatwo ten pomysł osadziłem w ramy Lublina. Miasto będzie jednym z bohaterów opowieści – mówi reżyser.

Film będzie – jak to u Machulskiego – komedią kryminalną. Akcja ma toczyć się współcześnie, jednak zostanie przepleciona retrospekcjami – m.in. do wieku XIV, XVI, XX. Trup będzie się ścielił, ale, jak uspokaja autor, tylko w wątkach historycznych. – Kanwą jest historia pewnego przedmiotu, który przemieszcza się przez epoki. Poznajemy go w wieku XIV, potem widzimy go po dwustu latach, potem mija następne dwieście lat… – mówi Machulski. Więcej nie chce zdradzać.

Wiadomo, że na ekranie pojawią się lubelskie symbole – m.in. obraz Jana Matejki „Unia Lubelska” i Kaplica Trójcy Świętej na Zamku Lubelskim. I jak mówi reżyser, te historyczne obiekty zostaną wpisane w akcję.

Porównując: „Volta” ma pokazywać Lublin w sposób, w jaki Kraków został przedstawiony w nakręconym przez Machulskiego w 2004 roku „Vincim”.

Premiera na jubileusz

Twórca „Vabanku” i „Seksmisji” bywał już w Lublinie. W 2014 r. wyreżyserował w Teatrze Starym swoją sztukę „Machia”, z Adamem Ferencym w roli Niccolo Machiavellego. A dużo, dużo wcześniej…

– Tutaj nauczyłem się czytać, pisać, jeździć na rowerze – wspomina.

W latach 1957-63 ojciec reżysera, Jan Machulski, występował w Teatrze im. Juliusza Osterwy i rodzina zamieszkała w Lublinie. – Cieszę się, że wróciłem tu z filmem – przyznaje dziś reżyser.

Główne role w „Volcie” zagrają Andrzej Zieliński, Olga Bołądź i Aleksandra Domańska. W retrospekcjach historycznych wystąpią Tomasz Karolak, Robert Więckiewicz i Marcin Dorociński.

Zdjęcia zaplanowano na sierpień i wrzesień. Premiera przewidziana jest na rok 2017 – bardzo ważny dla Lublina. Wtedy przypadnie siedemsetna rocznica uzyskania praw miejskich (15 sierpnia 1317 roku książę Władysław Łokietek dokonał aktu lokacji Lublina, nadając mieszkańcom szereg praw, co z kolei dało miastu impuls do rozwoju. Przywilej lokacyjny był prawem, na podstawie którego Lublin funkcjonował aż do końca XVIII w. – dziś oryginalny dokument znajduje się w Archiwum Państwowym w Lublinie).

Miasto płaci

Władze Lublina wsparły budżet filmu, szacowany na ok. 5,3 mln zł, kwotą dziewięciuset tysięcy z Lubelskiego Funduszu Filmowego. Fundusz wspiera produkcję filmów fabularnych, seriali telewizyjnych, filmów dokumentalnych i animowanych, które są związane z Lublinem poprzez tematykę, miejsce realizacji, bądź przedstawiają pozytywny wizerunek miasta.

– Mam nadzieję, że produkcja przyciągnie do kin wielu widzów, a do naszego miasta – turystów z kraju i ze świata – mówi Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

„Volta” będzie 25. filmem dofinansowanym w ramach działającego od 2009 r. LFF. Jednym z najbardziej znanych do tej pory był „Carte Blanche” Jacka Lusińskiego z Andrzejem Chyrą w roli głównej.

W 2015 roku dofinansowanie uzyskały m.in. dokumenty: „Lublin 1939 – Tajemnica śmierci wojewody” (autorzy próbują wyjaśnić tajemnicę śmierci Jerzego Albina de Tramencourta – ostatniego przedwojennego wojewody lubelskiego) oraz „Zaczęło się nad Bystrzycą. Podziemne drukarnie Lublina” (opowiadający o drukarzach, kolporterach i wydawcach, którzy stali za materiałami drugiego obiegu w PRL). Te filmy także powinny trafić na ekrany w przyszłym roku, bo zgodnie z zasadami dofinansowania przez LFF, ich produkcja musi zakończyć się do 30 listopada.

– Miałem pomysł na film, gdzie historia jest ważna. Lublin jest historycznym miastem polskim, więc bardzo łatwo ten pomysł osadziłem w ramy Lublina. Miasto będzie jednym z bohaterów opowieści – mówi reżyser.

Film będzie – jak to u Machulskiego – komedią kryminalną. Akcja ma toczyć się współcześnie, jednak zostanie przepleciona retrospekcjami – m.in. do wieku XIV, XVI, XX. Trup będzie się ścielił, ale, jak uspokaja autor, tylko w wątkach historycznych. – Kanwą jest historia pewnego przedmiotu, który przemieszcza się przez epoki. Poznajemy go w wieku XIV, potem widzimy go po dwustu latach, potem mija następne dwieście lat… – mówi Machulski. Więcej nie chce zdradzać.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą