Wilczury czy jamniki biegające wśród miejskiej zieleni nie zawsze są mile widziane

Po parku można spacerować z czworonogiem. Niektóre miasta próbują to ograniczać. Nie zawsze władzom samorządowym takie pomysły udaje się zrealizować.

Publikacja: 29.01.2019 09:50

Nie udało się wprowadzić zakazu wstępu psów do jednego z parków w Lublinie.

Nie udało się wprowadzić zakazu wstępu psów do jednego z parków w Lublinie.

Foto: materiały prasowe

Miasta próbują zakazywać spacerowania z psami po parku, ale sądy się temu sprzeciwiają, choć nie zawsze. Problem ten pojawił się np. w wypadku parku w Lublinie oraz w Warszawie. W obu wypadkach skarżyli się mieszkańcy i w obu wypadkach sprawa trafiła na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego. Losy skarg były jednak zupełnie różne.

Małżeństwo z Lublina domagało się wykreślenia z regulaminu korzystania z ogrodu Saskiego zakazu wprowadzania psów. Nie obejmował on jedynie psów przewodników. Podobnie było w stolicy. Tu zniesienia zakazu domagał się mieszkaniec Warszawy. W obu wypadkach rady miast odmówiły. Skargi trafiły odpowiednio do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie oraz w Warszawie. Według WSA skarżący nie wykazali związku pomiędzy zaskarżoną uchwałą, której załącznikiem był sporny regulamin, a ich indywidualną sytuacją prawną. Tym samym nie spełnili kryterium naruszenia interesu prawnego z art. 101 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym.

Zdaniem WSA w Lublinie nie można twierdzić, że zakaz wprowadzania psów do tego konkretnego parku narusza art. 52 ust. 1 Konstytucji RP, z którego wynika wolność swobodnego poruszania się. Przepis ten nie jest na tyle konkretny, by mógł być bezpośrednio stosowany.

W ocenie WSA niezasadne były również zarzuty skarżących dotyczące naruszenia art. 32 konstytucji gwarantującego wszystkim równość wobec prawa. WSA stwierdził, że rada miasta nie naruszyła nakazu równego traktowania przez władze publiczne. Regulamin nie ingeruje w uprawnienie do osobistego korzystania z obiektu użyteczności publicznej, a tylko to mogłoby mieć znaczenie dla oceny naruszenia art. 32 ust. 1 Konstytucji RP.

Korzystanie ze wspólnego dobra publicznego, jakim jest park miejski, wymaga podporządkowania się ogólnym zasadom, które wiążą się z charakterem tego obiektu. Każdy powinien respektować reguły, które służą poszanowaniu praw innych osób, także uprawnionych do korzystania z tego samego dobra publicznego.

Art. 10a ust. 3 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt zabrania puszczania psów bez możliwości ich kontroli i bez oznakowania umożliwiającego identyfikację właściciela lub opiekuna. Nie zakazuje wprowadzenia postanowień aktu prawa miejscowego regulujących ograniczenia we wprowadzeniu psów do obiektu użyteczności publicznej, jakim jest park miejski.

Małżeństwo nie poddało się i wniosło skargę kasacyjną do NSA, a ten dwukrotnie zajmował się sprawą i za drugim razem stwierdził, że zarzuty są zasadne. Rada miasta miała prawo jedynie do określenia zasad i trybu korzystania z gminnego obiektu użyteczności publicznej, jakim jest park, a nie wprowadzania zakazu.

Inne były losy skargi warszawskiej dotyczącej parku Krasińskich, która znacznie dłużej gościła na wokandzie sądowej aniżeli ta lubelska. W końcu NSA oddalił skargę, podzielając opinię WSA, i uznał, że sporny park jest jednym z najważniejszych i najcenniejszych założeń ogrodowo-pałacowych wpisanych do rejestru zabytków. W ocenie sądu sporny zakaz wprowadzania psów mieścił się w wynikającym z art. 40 ust. 2 ustawy o samorządzie gminnym upoważnieniu dla organów gmin do wydania aktu prawa miejscowego określającego zasady korzystania z parku. Sposobu korzystania z obiektu zabytkowego nie można zaś ograniczać wyłącznie do kwestii zachowania w nim czystości. Rozważając zasadność zakazu, należało także brać pod uwagę to, że zabytek może być przedmiotem nie tylko zwykłego (rekreacyjnego) korzystania.

Sygnatura akt II OSK 3084/17, II OSK 675/18

Miasta próbują zakazywać spacerowania z psami po parku, ale sądy się temu sprzeciwiają, choć nie zawsze. Problem ten pojawił się np. w wypadku parku w Lublinie oraz w Warszawie. W obu wypadkach skarżyli się mieszkańcy i w obu wypadkach sprawa trafiła na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego. Losy skarg były jednak zupełnie różne.

Małżeństwo z Lublina domagało się wykreślenia z regulaminu korzystania z ogrodu Saskiego zakazu wprowadzania psów. Nie obejmował on jedynie psów przewodników. Podobnie było w stolicy. Tu zniesienia zakazu domagał się mieszkaniec Warszawy. W obu wypadkach rady miast odmówiły. Skargi trafiły odpowiednio do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Lublinie oraz w Warszawie. Według WSA skarżący nie wykazali związku pomiędzy zaskarżoną uchwałą, której załącznikiem był sporny regulamin, a ich indywidualną sytuacją prawną. Tym samym nie spełnili kryterium naruszenia interesu prawnego z art. 101 ust. 1 ustawy o samorządzie gminnym.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych