Jakość powietrza: same gminy rewolucji nie dokonają

Sezon grzewczy w Polsce widać i czuć. Aby oddychało się choć trochę lżej, samorządy wprowadzają uchwały antysmogowe i pilnują ich egzekwowania. Ale nadal można palić węglem najgorszej jakości.

Publikacja: 23.10.2018 17:30

W Polsce coraz więcej wydajemy na walkę ze smogiem – ale Seul ma jeszcze większy kłopot

W Polsce coraz więcej wydajemy na walkę ze smogiem – ale Seul ma jeszcze większy kłopot

Foto: Bloomberg

Władze centralne nie ułatwiają zadania. Ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw wraz z przepisami wykonawczymi to ukłon w stronę branży węglowej. Znowelizowana latem ustawa zakazuje sprzedaży opału najgorszego sortu, czyli mułów węglowych i flotokoncentratów (zanieczyszczone odpady powstające w procesie produkcji węgla), a także węgla niesortowanego. Wrześniowe rozporządzenia wykonawcze określają zaś parametry jakościowe dla paliw węglowych. Urzędnicy Ministerstwa Energii przedstawiają przepisy jako sukces w walce o czyste powietrze, tyle że część regulacji dotycząca obrotu węglem brunatnym i miałem węglowym zacznie obowiązywać dopiero w czerwcu 2020 roku. To oznacza dwie zimy smrodu i trucia.

Zapisy dotyczące miału węglowego umożliwiają dodawanie do niego 30 procent drobniejszego ziarna, a więc zakazanych w teorii – a popularnych – mułu węglowego lub/i flotokoncentratu.

Czarna lista

Z opublikowanego w 2016 r. raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że spośród 50 miast w Unii Europejskiej najbardziej zanieczyszczonych groźnym pyłem zawieszonym PM2,5 aż 33 znajdują się w Polsce. Na czołowych miejscach są Żywiec, Pszczyna, bułgarski Dimitrowgrad, Rybnik i Wodzisław Śląski.

Zdaniem Piotra Siergieja z Polskiego Alarmu Smogowego (PAS) rozporządzenia o normach jakości węgla chronią polski sektor wydobywczy, natomiast nie przyczynią się znacząco do poprawy jakości powietrza, bo, nie licząc wspomnianego miału, bezterminowo dopuszczają do obrotu każdy krajowy węgiel.

– Wartości dopuszczalnej wilgoci, popiołu i siarki dalece odbiegają od rekomendacji ekspertów, sejmików województw i organizacji pozarządowych – uważa przedstawiciel PAS, dodając, że wycofanie z obrotu miałów węglowych zawierających mieszankę flotów i mułów jest dobrą decyzją, ale odsunięcie jej w czasie nie leży w interesie społeczeństwa.

– W obiegu pozostanie niskokaloryczny węgiel o wysokiej zawartości popiołu czy siarki, której dopuszczalny limit spadł zaledwie o 0,1 proc. – wtóruje mu Weronika Michalak z Health and Environment Alliance (HEAL), organizacji non-profit analizującej wpływ środowiska na zdrowie publiczne

Dla większości rodzajów węgla limit zawartości siarki wynosi teraz 1,7 proc., podczas gdy Ministerstwo Zdrowia oraz eksperci postulowali 0,8 proc.

– Niestety, wciąż mamy wrażenie, że władzom bardziej chodzi o ochronę lobby węglowego niż zdrowia i życia Polek i Polaków – dodaje Weronika Michalak.

Podobny wniosek sformułowała we wrześniu Najwyższa Izba Kontroli. Jest jednak cień nadziei, bo własne, restrykcyjne uchwały antysmogowe przyjęła część samorządów. Najgorszym opałem nie wolno grzać na Mazowszu, w Łódzkiem, na Dolnym i Górnym Śląsku, w Wielkopolsce, Małopolsce, na Podkarpaciu, w Lubuskiem i Opolskiem.

Dla przykładu, w województwie śląskim od 1 września 2017 r. zakazano palenia mułem węglowym i flotokoncentratem, węglem brunatnym, węglem o ponad 15-procentowym udziale ziarna do 3 mm (najdrobniejszy miał) oraz biomasą o wilgotności powyżej 20 proc. – Chociaż wszystkie uchwały antysmogowe wprowadziły zakazy spalania flotów i mułów, to zakaz ich spalania bez zakazu sprzedaży będzie przepisem bardzo trudnym do wyegzekwowania – uważa Piotr Siergiej.

Dopiero w ostatnich dniach straże miejskie uzyskały prawo karania za nieprzestrzeganie lokalnych przepisów antysmogowych, bo do tej pory mogły nakładać jedynie mandaty za palenie śmieciami. – W kwestii kontroli wiele zależy od samorządów – uważa Weronika Michalak. – Funkcjonariusze mają ustawowe upoważnienie do wstępu na teren nieruchomości, mogą nałożyć mandat do 5 tys. zł, a uniemożliwienie kontroli również zagrożone jest karą. W niektórych miastach, np. w Katowicach i Toruniu, strażnicy sprawdzają skład dymu wydobywającego się z komina za pomocą czujników w dronach. Ale nierzadko docierają do nas informacje od mieszkańców, że mimo licznych próśb o interwencje w niektórych miejscowościach w ogóle lub prawie w ogóle nie dochodzi do kontroli. Do tego w małych miejscowościach wciąż pokutuje przekonanie o tym, że nie wolno „donosić na sąsiada”.

Radykalna recepta

Od ubiegłego roku własną – przejściową – uchwałę antysmogową ma Kraków. Nie dopuszcza najgorszego paliwa, co do zasady odzwierciedlając przepisy obowiązujące w całej Małopolsce. Jak informuje Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza, w sezonie grzewczym 2017/18 przeprowadzono blisko 13 tys. kontroli, które zakończyły się wykryciem 243 wykroczeń i nałożeniem 161 mandatów.

Uzasadniając wprowadzenie uchwały, władze Krakowa podkreśliły, że dane ze wszystkich ośmiu stacji pomiarowych w mieście wskazywały na regularne przekroczenia dopuszczalnych poziomów pyłu zawieszonego PM10 i PM2,5 oraz benzo(a)pirenu we wszystkich rejonach miasta. W styczniu 2017 roku w Krakowie było 27 dni z przekroczeniem dopuszczalnego stężenia średniodobowego dla pyłu PM10. Najgorzej było 30 stycznia, kiedy czujniki pokazały 327 µg/msześc. Dopuszczalna norma to 50 µg/msześc. Spoglądając na wykresy jakości powietrza, można żywić nadzieję, że wysiłki odnoszą skutek. Uśrednione dane stacji pomiarowych wskazują na spadek stężenia pyłu PM10 (dane z listopada i grudnia 2015, 2016 i 2017 r.).

Wciąż – co przyznaje Paweł Ścigalski – wiele zależy od warunków atmosferycznych, bo położenie Krakowa sprzyja gromadzeniu się zanieczyszczeń. Stolica Małopolski ma radykalny plan – w 2019 roku ma wejść w życie całkowity zakaz używania paliw stałych, w tym węgla i drewna, we wszelkich urządzeniach, czyli także w domowych kominkach, piecach do wypieku pizzy. To już drugi projekt podobnej uchwały, wcześniejszy został uchylony przez NSA w 2015 roku.

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju oraz Śląskie podpisały właśnie umowę, na mocy której zrealizowany zostanie plan „Silesia pod błękitnym niebem”. Obydwie strony zorganizują konkursy na realizację projektów służących poprawie jakości powietrza.

Z kopciucha kopciuszek

Większość samorządowych przepisów przewiduje stopniową eliminację przestarzałych kotłów na paliwa stałe. Datą ostateczną jest zazwyczaj rok 2028 (ale w Zielonej Górze i Gorzowie Wlkp. już 2023) – od tej chwili w użyciu miałyby pozostać jedynie kotły spełniające standardy emisji klasy 5. (obecnie najwyższej). Na pierwszy ogień pójdą kotły niespełniające żadnych norm, nazywane czasem kopciuchami.

– Uchwały określiły daty likwidacji pozaklasowych kotłów na węgiel. W woj. małopolskim i mazowieckim ostatni taki kocioł musi zostać wygaszony 31 grudnia 2022 r., ale już w woj. śląskim kotły starsze niż 12-letnie trzeba zlikwidować do końca 2021 r. – wylicza Piotr Siergiej.

Niechlubnym wyjątkiem jest Opolskie, gdzie w kopciuchach można palić bez ograniczeń czasowych. – Odległe terminy likwidacji starych kotłów oznaczają, że ich masowa wymiana dopiero się rozpoczęła. W Małopolsce i na Mazowszu działa obecnie po ok. 500 tys. takich urządzeń grzewczych, a w całym kraju ok. 3,5 mln – dodaje Siergiej.

Właśnie przestarzałe piece niespełniające żadnych norm odpowiadają, obok transportu, za większość „epizodów smogowych” w Polsce. Składają się na tzw. niską emisję, czyli zanieczyszczenia ze źródeł umiejscowionych do 40 metrów nad ziemią. Najgorzej jest rano, w godzinach 5–7 i przed wieczorem, ok. 17–20, kiedy ludzie rozpalają w domach.

Szczególnie niebezpieczne są pyły zawieszone PM2,5, czyli cząsteczki o średnicy do 2,5 mikrometra. Te drobiny mogą przenikać do układu krwionośnego i powodować dalsze szkody w organizmie. Groźne są pyły PM10 (średnica do 10 µm) oraz benzo(a)piren, czyli rakotwórczy związek z grupy węglowodorów aromatycznych. W tych dyscyplinach jesteśmy europejskimi liderami.

Jak zauważa dr Tadeusz Zielonka, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc, domowe piece odpowiadają za ponad 50 procent emisji PM10 i PM2,5, reszta to przemysł, produkcja energii, rolnictwo, komunikacja, gospodarka odpadami. – Żaden kraj w Europie nie ma takiej dominacji palenia węglem i tak niskiego udziału odnawialnych źródeł energii. Benzopiren, będący efektem spalania węgla, jest jednym z najistotniejszych rakotwórczych składników dymu papierosowego. W dniach, kiedy jego stężenie w powietrzu było najwyższe, każdy „wypalał” prawie paczkę papierosów dziennie – ostrzega specjalista.

Liczba zawałów i udarów ma związek z wysokim poziomem zanieczyszczenia. – Proszę się nie dziwić, że w okresie grzewczym umiera tak dużo ludzi słabszych – podkreśla Tadeusz Zielonka.

Badania prowadzone w Krakowie wykazały wpływ zanieczyszczenia powietrza na zdrowie noworodków – jeśli pierwszy trymestr ciąży przypadał na okres grzewczy, częściej rodziły się dzieci z niską masą i wcześniaki.

45 tysięcy ofiar rocznie

Jak zapewnia Paweł Ścigalski, Kraków dotuje wymianę palenisk i kotłowni węglowych na ogrzewanie bardziej przyjazne dla środowiska. W 2015 roku było tam 24 tys. palenisk węglowych, do końca 2017 r. pozostało około 10 tys. W tym roku złożono wnioski o wymianę 5,5 tys., co oznacza, że do początku roku 2019 ich liczba powinna spaść do ok. 4 tys.

Lokalny Program Osłonowy umożliwia dopłaty do rachunków za ogrzewanie tym, którzy po 2011 r. zlikwidowali paleniska węglowe, a ich dochody nie przekraczają 2313 zł netto/mies. na osobę w gospodarstwie domowym (3170 zł netto/mies. w przypadku samotnego gospodarowania). W latach 2014–2018 miasto dopłaciło świadomym ekologicznie mieszkańcom 5,9 mln zł.

– Kraków zrobił wiele w walce o poprawę jakości powietrza. Dlatego zaskoczyła mnie niedawna wypowiedź premiera o tym, że nic się tu nie dzieje. Podjęliśmy działania najwcześniej, zaangażowaliśmy duże środki, jesteśmy postrzegani jako lider działań antysmogowych, co potwierdza raport NIK „Ochrona powietrza przed zanieczyszczeniami” – podkreśla Paweł Ścigalski.

Ten sam raport przestrzega, że rocznie z powodu zanieczyszczeń powietrza w Polsce umiera ponad 45 tys. osób. Dotychczasowa skala działań naprawczych nie daje zdaniem NIK nadziei na wyraźną poprawę sytuacji w najbliższych latach. ©?

Opinia

Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego

Zakaz używania złej jakości paliw obowiązuje na Mazowszu od 1 lipca 2018 r. Staraliśmy się, aby zapisy były jednoznaczne: węgiel kamienny tak, węgiel brunatny nie. Wykorzystaliśmy istniejące już przepisy, które pozwalają na egzekwowanie zakazów. Jak to wygląda w praktyce, będziemy mogli powiedzieć po sezonie grzewczym. Aby podnieść skuteczność działań, prowadzimy kampanie informacyjne. Zdajemy sobie sprawę, że najskuteczniejszym narzędziem byłoby określenie jakości paliw i wycofanie tych złych z rynku, ale to jest kompetencja rządu. To samorządy w imię walki o czyste powietrze podjęły uchwały antysmogowe. Przepisy, o które zabiegaliśmy, nie dość, że pojawiają się z opóźnieniem, to jeszcze z wadami. Przykład to rozporządzenie prezesa Rady Ministrów dotyczące urządzeń grzewczych, które pozwala wprowadzać do obrotu złej jakości kotły. ©?

Władze centralne nie ułatwiają zadania. Ustawa o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw wraz z przepisami wykonawczymi to ukłon w stronę branży węglowej. Znowelizowana latem ustawa zakazuje sprzedaży opału najgorszego sortu, czyli mułów węglowych i flotokoncentratów (zanieczyszczone odpady powstające w procesie produkcji węgla), a także węgla niesortowanego. Wrześniowe rozporządzenia wykonawcze określają zaś parametry jakościowe dla paliw węglowych. Urzędnicy Ministerstwa Energii przedstawiają przepisy jako sukces w walce o czyste powietrze, tyle że część regulacji dotycząca obrotu węglem brunatnym i miałem węglowym zacznie obowiązywać dopiero w czerwcu 2020 roku. To oznacza dwie zimy smrodu i trucia.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy