Stare ograniczenia dla billboardów nadal obowiązują

Rada miasta miało prawo wprowadzić zakaz dla wolno stojących reklam, chociaż nie obowiązywała ustawa krajobrazowa.

Publikacja: 11.04.2018 16:00

Wielkie reklamy budzą kontrowersje.

Wielkie reklamy budzą kontrowersje.

Foto: materiały prasowe

Ograniczenia w miejscowych planach dotyczące reklam nie wszystkim się podobają. Nie inaczej było w wypadku Poznania. Spółka, która zajmowała się wynajmem powierzchni na terenie budowanego centrum handlowego, postanowiła podważyć zapisy miejscowego planu uchwalonego w 2006 r.

Miejscowy plan zakazywał sytuowania reklam wolno stojących. Dopuszczał jedynie lokalizowanie ich na budynkach, przy czym powierzchnia reklamy nie mogła przekraczać 20 proc. powierzchni danej elewacji. Natomiast zezwalał na stawianie szyldów informujących. I takie postawiła spółka. Ich jedynym zadaniem było przekazanie informacji, że w centrum handlowym można wynająć powierzchnię handlową i usługową. Fakt postawienia szyldów zgłosiła miastu, a to wniosło sprzeciw. Spółka zaczęła się odwoływać, ale nic nie wywalczyła. Dlatego postanowiła doprowadzić do uchylenia niekorzystnych dla siebie postanowień miejscowego planu.

Uważała, że zakaz jest sprzeczny z art. 15 ust. 3 pkt 9 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym w brzmieniu obowiązującym w dacie uchwalenia tego planu. Przepis nie zezwalał na wprowadzanie zakazów umieszczania reklam, lecz jedynie na określenie warunków ich sytuowania, np. gabarytów. Regulacja dopuszczająca tego rodzaju zakazy pojawiła się później. Wprowadziła ją do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym tzw. ustawa krajobrazowa z 2015 r. Oznacza to, że zakaz sytuowania reklam został przyjęty bez podstawy prawnej.

Spółka zarzuciła również, że definicje „tablicy reklamowej”, „urządzenia reklamowego” oraz „szyldu” zawarte w miejscowym planie są sprzeczne z tymi z ustawy o planowaniu.

W odpowiedzi na skargę władze Poznania tłumaczyły, że spółka dopuściła się samowoli budowanej. Nielegalnie postawiła urządzenia reklamowe, co do których nadzór budowlany wydał nakaz rozbiórki. Ponadto rada miasta miała obowiązek stosować przepisy obowiązujące w dacie uchwalania planu. Wówczas w ustawie o planowaniu nie było definicji „reklamy”. Dlatego zamieściła ją w planie. Wprowadzenie do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym od 11 września 2015 r. definicji „urządzenia reklamowego”, „reklamy” i „szyldu” pozostaje więc bez wpływu na ocenę zgodności z prawem miejscowego planu.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu uznał skargę za bezzasadną, choć przyznał, że spółka miała prawo do jej wniesienia.

W ocenie WSA już sam fakt posiadania przez spółkę nieruchomości na terenie objętym planem umożliwił kwestionowanie jego zapisów. Plan został uchwalony w sierpniu 2006 r., co jest istotne, ponieważ pod wagę bierze się stan prawny z daty uchwalenia planu. Wówczas nie było w ustawie o planowaniu definicji pojęcia „reklama”. Sąd podziela stanowisko władz Poznania, że samo zamieszczenie w planie miejscowym definicji na potrzeby tego planu nie stanowi naruszenia prawa, lecz jest wynikiem zastosowania jednego z typowych środków techniki prawodawczej.

Wprowadzenie do ustawy o planowaniu przez ustawę krajobrazową 11 września 2015 r. definicji „urządzenia reklamowego”, „reklamy” i „szyldu” pozostaje bez wpływu na ocenę zgodności z prawem miejscowego planu.

Natomiast gdy chodzi o przepisy przejściowe ustawy krajobrazowej, to nie wynika z nich, tak jak chce tego skarżąca spółka, by ustalenia planu dotyczące reklam utraciły moc już w chwili wejścia w życie zmian, czyli 11 września 2015 r.

sygn. I SA/Po 849/17

Ograniczenia w miejscowych planach dotyczące reklam nie wszystkim się podobają. Nie inaczej było w wypadku Poznania. Spółka, która zajmowała się wynajmem powierzchni na terenie budowanego centrum handlowego, postanowiła podważyć zapisy miejscowego planu uchwalonego w 2006 r.

Miejscowy plan zakazywał sytuowania reklam wolno stojących. Dopuszczał jedynie lokalizowanie ich na budynkach, przy czym powierzchnia reklamy nie mogła przekraczać 20 proc. powierzchni danej elewacji. Natomiast zezwalał na stawianie szyldów informujących. I takie postawiła spółka. Ich jedynym zadaniem było przekazanie informacji, że w centrum handlowym można wynająć powierzchnię handlową i usługową. Fakt postawienia szyldów zgłosiła miastu, a to wniosło sprzeciw. Spółka zaczęła się odwoływać, ale nic nie wywalczyła. Dlatego postanowiła doprowadzić do uchylenia niekorzystnych dla siebie postanowień miejscowego planu.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?