Ulice pachnące piernikiem

Dekadę temu miasta konkurowały wielkością i wystrojem świątecznych choinek na rynku. Dziś prześcigają się bogactwem atrakcji na jarmarkach bożonarodzeniowych.

Publikacja: 13.12.2017 00:30

Jarmarkowa tradycja przywędrowała na Śląsk z Europy Zach.

Jarmarkowa tradycja przywędrowała na Śląsk z Europy Zach.

Foto: materiały prasowe

– To doskonały moment, by odejść od codziennej rutyny i skupić się na tym, co w życiu najważniejsze – na budowaniu pozytywnych relacji, byciu razem i wspólnym przeżywaniu radości – zachęca mieszkańców Piotr Kuczera, prezydent Rybnika, do kolejnej edycji bożonarodzeniowego jarmarku, który w tym roku ruszył już w Barbórkę, 4 grudnia, i potrwa do 23 grudnia. 18 wystawców rozlokowanych na rynku oferować będzie ciepłe posiłki, sery na ciepło, grzane wino, rękodzieło, artykuły świąteczne, miody, przyprawy, ciasta.

Gliwice w tym roku zaplanowały jarmark na ponad dwa tygodnie, Katowice i Zabrze – aż trzy tygodnie.

Co będzie można znaleźć na gliwickim jarmarku? Biżuterię, ceramikę, antyki, ozdoby świąteczne, ręcznie robione świece, rękodzieło oraz wysokiej jakości produkty: pierniki, sery i tradycyjnie wędzone wędliny. Wśród atrakcji „dla ducha” znajdzie się m.in. pokaz iluzjonisty Tomasza Vinici.

Od 1 grudnia na placu Wolności w Zabrzu stoi Śnieżna Kula (Snow Globe), w której można sobie zrobić zdjęcie w świątecznej oprawie – to jedna ze stałych atrakcji zabrzańskiego jarmarku „Idą święta”. Warto przyjść także na zimową paradę, która 15 grudnia przejdzie ulicą Powstańców do placu Wolności. Poprowadzi ją renifer Rudolf. Na placu Wolności odbędzie się też finał akcji Szlachetna Paczka. Elfy św. Mikołaja wystąpią z pokazem żonglerki chorągwiami, a Górnicza Orkiestra Dęta oraz zaproszeni goście zagrają świąteczny koncert. Jak podkreśla Barbara Szumilak z biura prasowego zabrzańskiego magistratu, dla dzieci przygotowano wiele atrakcji: świąteczną karuzelę konikową, anielskie animacje na szczudłach czy fotobudkę, w której można wykonać pamiątkowe zdjęcia.

Marek Kijak z firmy Jarmarki Śląskie, który organizuje w Katowicach na rynku największy w mieście jarmark bożonarodzeniowy przyznaje, że mieszkańcy i turyści uwielbiają takie miejsca.

– Przychodzą, by poczuć magię świąt, oderwać się od codzienności, na pewno kusi cała oprawa, w tym bajeczne oświetlenia, na jakie my sami, w domu nie możemy sobie pozwolić – ocenia Marek Kijak. W ubiegłym roku była to rozświetlona setkami światełek karoca, w tym roku stanął pociąg z postaciami z bajek, a także wielka piramida świąteczna.

Katowicki jarmark to także miejsce, gdzie można kupić wyjątkowe specjały sprowadzone nie tylko z całej Polski, ale także Francji, Węgier, Białorusi i Litwy na straganach 50 wystawców. Znajdą się tu orientalne kawy i herbaty, chałwy, francuskie i holenderskie sery. Warto skosztować serwowanych tu grubych belgijskich frytek czy… zapiekanych ślimaków.

– Tegoroczną atrakcją jarmarku na katowickim rynku dla najmłodszych jest kino plenerowe i lodowisko – podkreśla Kijak. Wszystko za darmo, bo jarmarki to imprezy niebiletowane.

Organizatorzy Jarmarku na Nikiszu (Nikiszowiec to kultowa ze względu na rdzenną ludność i wyjątkową śląską architekturę dzielnica Katowic) chętnie dzielą się doświadczeniem w przygotowaniu jarmarku bożonarodzeniowego z samorządami, które z zazdrością patrzą, jakie tłumy ściąga to wydarzenia w grudniowy weekend co roku. Wymyślono go dla Nikiszowca z wyjątkowych powodów.

– To prawda, wzorowaliśmy się na jarmarkach jakie widzieliśmy w Niemczech, ale mieliśmy zupełnie inną intencję stworzenia imprezy w tym miejscu: nie chodziło nam wyłącznie o stworzenie miłej atmosfery wokół świąt, ale przede wszystkim chcieliśmy pobudzić lokalną społeczność, pokazać im i światu, że ta dzielnica żyje, odczarować ją i jej złą sławę, jako dzielnicy biedy i przestępczości. Nikiszowiec się naprawdę zmienia – opowiada Waldemar Jan, jeden z pomysłodawców i organizator Jarmarku na Nikiszu ze Stowarzyszenia Fabryka Inicjatyw Lokalnych FIL.

Pierwszy jarmark był skromny, „wystawcy” składali się głównie z mieszkańców, którzy upiekli ciasta, przynieśli np. antyki na sprzedaż czy swoje rękodzieło. – Przyszło wtedy ok. 2 tys. ludzi. W ubiegłym roku ponad 20 tys. – śmieje się Waldemar Jan. Sami są tym sukcesem zaskoczeni.

Jarmark na Nikiszu, który odbył się w tym roku się w ubiegły weekend, był wyjątkowy. Nie tylko ze względu na rekordową liczbę 230 wystawców i 18 punktów gastronomicznych, ale także niezwykle bogatego programu – zagrał m.in. Józef Skrzek, zespoły Aicha Magija i The Coals. Można było zakupić śląskie rękodzieło, ale także pochodzące z innych regionów – z Dolnego Śląska, Opolszczyzny, Małopolski, Podhala, Podkarpacia, Mazowsza, Lubelszczyzny. Wielkim zainteresowaniem cieszyła się m.in. specjalna, limitowana seria jarmarkowych porcelanowych kubków z Porcelany Śląskiej.

Dla dra Grzegorza Odoja z Uniwersytetu Śląskiego, badacza współczesnych zjawisk społeczno-kulturowych, jarmarki są niezwykle interesującym zjawiskiem społecznym.

– Święta Bożego Narodzenia się komercjalizują szczególnie, bo mają niezwykłą symbolikę. Okres przedświąteczny zaczyna się w przestrzeni publicznej zaraz po Wszystkich Świętych – jeszcze dekadę, dwie temu było to nie do pomyślenia – wskazuje dr Odoj.

Efekt? – Pobudza nas to świątecznie, chętniej wydajemy pieniądze, bo jesteśmy dobrze, pozytywnie nastawieni. Dlatego jarmarki tak doskonale się sprzedają: dają nam to, co bardzo lubimy i dzięki temu pozwalamy sobie na więcej – dodaje etnolog.

Jarmarki bożonarodzeniowe odbywają się w wielu dużych miastach w Polsce, m.in. słynny i jeden z największych we Wrocławiu, niezwykle popularny w Gdańsku oraz wyjątkowy ze względu na tradycję wystawiania szopek na rynku – w Krakowie.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej