Listopad przywraca pamięć

Starych cmentarzy Olsztyna już by nie było, gdyby nie coroczna zbiórka pieniędzy na ich ratowanie. W tym roku odbyła się po raz piętnasty.

Publikacja: 08.11.2017 22:30

Podczas tegorocznego dnia Wszystkich Świętych olsztynianie wrzucili  do puszek ponad  6 tys. zł

Podczas tegorocznego dnia Wszystkich Świętych olsztynianie wrzucili do puszek ponad 6 tys. zł

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

W stolicy Warmii i Mazur jest siedem cmentarzy, ale tylko dwa są czynne. To na nich – przy ul. Poprzecznej i w Dywitach – co roku wolontariusze zbierają pieniądze na ratowanie starych nekropolii.

Podczas tegorocznego dnia Wszystkich Świętych olsztynianie wrzucili do puszek ponad 16 tys. zł. Co ciekawe, aż 13 tys. zł to datki odwiedzających cmentarz przy ul. Poprzecznej. Nekropolia działa od 1962 r. Dziś nie ma tu już miejsca na nowe pochówki. Są tylko miejsca dawno wykupione przy istniejących grobach.

Podobnie jak w wielu innych miastach, w Olsztynie, chociaż późno, także zagościła idea cmentarnej kwesty warszawskiego krytyka muzycznego Jerzego Waldorffa. Od lat z puszeczką przechadza się wśród nagrobków dziennikarz, satyryk, konferansjer Piotr Bałtroczyk. Także aktorka Irena Telesz zbiera pieniądze na ratowanie nekropolii.

– Zachęcam do udziału w kweście. Każdy z państwa może wesprzeć tę wspaniałą ideę, zarówno jako kwestujący, jak i darczyńca – mówił przed zbiórką prezydent Piotr Grzymowicz, także aktywnie zbierający pieniądze na renowacje.

W tym roku olsztyniacy wsparli odnowienie elementów wyposażenia (kaplice, ogrodzenia, ścieżki itp.) z cmentarza św. Jakuba przy al. Wojska Polskiego, cmentarza św. Józefa przy ul. Rataja, dawnego cmentarza parafialnego w Dajtkach przy ul. Sielskiej.

Wszystkie te stare cmentarze to miejsca wyjątkowej urody. Porastają je stare drzewa, a spacer alejami to jak dotknięcie przeszłości. Z odnowionych nagrobków można odczytać nie tylko, kto tu został pochowany, ale też często, czym się zajmował, kto po nim płakał. Zniemczone polskie nazwiska wymownie świadczą o korzeniach pochowanych tutaj Warmiaków.

Od pierwszej kwesty w 2003 r. zebrano prawie 270 tys. zł. Za te pieniądze wykonane zostały prace konserwatorsko-remontowe na trzech zabytkowych nekropoliach.

Na cmentarzu św. Jakuba renowacji poddano 51 nagrobków, trzy krzyże żelazne i osiem kutych ogrodzeń kwater grobowych. Na cmentarzu św. Józefa odnowionych zostało 6 nagrobków, 3 ogrodzenia kwater grobowych wraz z nagrobkami i pomnikami wewnątrz nich, 2 krzyże, kaplica cmentarna. Natomiast na cmentarzu św. Jana Nepomucena w Dajtkach odnowione zostały 83 nagrobki oraz dach kaplicy cmentarnej.

Prace związane z ratowaniem zabytkowych cmentarzy finansuje też miasto. W latach 2006–2017 przeznaczono na ten cel 427 tys. zł.

Za te pieniądze na cmentarzu św. Jakuba 135 nagrobków odzyskało dawny blask. Odnowionych zostało 9 krzyży, 20 kutych ogrodzeń kwater grobowych. Na cmentarzu św. Józefa odremontowano 30 nagrobków i obramień grobów, 11 kutych krzyży, 8 ogrodzeń kwater grobowych wraz z nagrobkami i pomnikami wewnątrz nich.

Tym, co wyróżnia cmentarze Warmii i Mazur spośród innych, są kute żelazne ogrodzenia XIX-wiecznych kwater rodowych. Zabytkowe nagrobki to minikonstrukcje architektoniczne i krajobrazowe.

Stare groby zarosły, a krzyże i ogrodzenia pordzewiały. Potrzebne jest oczyszczanie i uporządkowanie wnętrz kwater grobowych; oczyszczanie ogrodzeń wraz z zabezpieczeniem antykorozyjnym, dezynfekcja i oczyszczanie nagrobków wraz z ich stabilizacją i wzmocnieniem konstrukcji. Trzeba wykonać nowe podmurówki oraz nowe osadzenia słupków z ogrodzeń kwater. Wiele nagrobków jest popękanych – trzeba je skleić, uzupełnić ubytki, odnowić inskrypcje tak, by dało się je przeczytać. Istotne jest też zabezpieczanie powierzchni nagrobków przed wnikaniem wody.

Na to wszystko będzie potrzebne więcej pieniędzy, aniżeli dotąd zebrano. Może warto się zastanowić nad przedłużeniem zbiórek także na dzień zaduszny i weekend, jak to ma miejsce w wielu innych polskich miastach.

Inaczej także istniejące stare nekropolie mogą podzielić los tych cmentarzy, które na zawsze zniknęły w olsztyńskiego krajobrazu.

Po założonej w 1870 r. nekropoli przy szpitalu miejskim pozostał pamiątkowy obelisk. Po cmentarzu na terenie obecnego miasteczka uniwersyteckiego w Kortowie (przed II wojną światową był to wielki szpital psychiatryczny) nie pozostało nawet wspomnienie.

W stolicy Warmii i Mazur jest siedem cmentarzy, ale tylko dwa są czynne. To na nich – przy ul. Poprzecznej i w Dywitach – co roku wolontariusze zbierają pieniądze na ratowanie starych nekropolii.

Podczas tegorocznego dnia Wszystkich Świętych olsztynianie wrzucili do puszek ponad 16 tys. zł. Co ciekawe, aż 13 tys. zł to datki odwiedzających cmentarz przy ul. Poprzecznej. Nekropolia działa od 1962 r. Dziś nie ma tu już miejsca na nowe pochówki. Są tylko miejsca dawno wykupione przy istniejących grobach.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy