Kończy się czas tanich i mało wymagających pracowników z Ukrainy

Województwo opolskie było w I półroczu jednym z regionów o największym wzroście liczby oświadczeń o zamiarze zatrudnienia pracownika ze Wschodu, głównie z Ukrainy. Do powiatowych urzędów pracy na Opolszczyźnie zgłoszono w tym czasie 18,5 tys. oświadczeń, o 77 proc. więcej niż rok wcześniej. (W całej Polsce ich liczba wzrosła o niespełna połowę). Pokazuje to, jak szybko rośnie zapotrzebowanie opolskich firm na Ukraińców.

Publikacja: 30.10.2017 22:30

Anita Błaszczak

Anita Błaszczak

Foto: Fotorzepa / Kompala Waldemar

Część firm już zaczyna się obawiać o ich podaż. Tym bardziej że według prognoz liczba oświadczeń o chęci zatrudnienia pracowników ze Wschodu, która w I półroczu br. sięgnęła prawie 950 tys., w całym 2017 r. może przekroczyć 2 mln. Co prawda na Ukrainie mieszka ponad 42 mln ludzi, ale coraz częściej agencje zatrudnienia przyznają, że o Ukraińców trzeba dzisiaj mocniej zabiegać niż jeszcze przed rokiem. To samo twierdzą też sami pracodawcy – według ogłoszonego przed kilkoma dniami „Barometru imigracji zarobkowej” Personnel Service już 17 proc. firm ocenia, że obecnie trudniej pozyskać pracowników z Ukrainy.

Nic dziwnego, skoro już 16 proc. firm w Polsce zatrudnia Ukraińców (wśród dużych przedsiębiorstw – 44 proc.), a co piąta zapowiada kolejne rekrutacje. Agencje zatrudnienia działające na Ukrainie twierdzą, że regiony graniczące z Polską – zwłaszcza większe miasta – zostały już wydrenowane z chętnych do wyjazdu na saksy. Próbując dotrzeć do pracowników, inwestują więc w mobilne biura rekrutacyjne, które łowią kandydatów w mniejszych miejscowościach i otwierają oddziały w regionach bardziej odległych od polskiej granicy.

To pomaga ściągnąć pracowników do Polski. Potem jednak trzeba ich zatrzymać w konkretnej firmie czy regionie. Agencje zatrudnienia zwracają uwagę, że Ukraińcy, którzy dość łatwo aklimatyzują się w naszym kraju, są dużo bardziej mobilni niż krajowi kandydaci, zwłaszcza ci z małych miejscowości. Nie trzyma ich w danym regionie dom, rodzina czy znajomi. Starają się jak najwięcej zarobić, więc bez większych problemów przenoszą się w poszukiwaniu lepszej oferty do innej miejscowości (to samo dotyczy Polaków na zagranicznych saksach, którzy szukając wyższych zarobków, jadą z Irlandii czy Szkocji do Norwegii).

Co więcej, teraz, gdy nie brakuje w Polsce skierowanych do Ukraińców portali społecznościowych i ofert pracy w języku ukraińskim na serwisach rekrutacyjnych, o wyszukanie lepszej oferty nie jest trudno. Dlatego też firmy, które zatrudniają pracowników ze Wschodu na zaniżonych stawkach, w fatalnych warunkach, niedługo mogą się obudzić bez chętnych do pracy.

Z Opolszczyzny blisko jest nie tylko na Dolny Śląsk, gdzie zapotrzebowanie na pracowników ze Wschodu jest kilkakrotnie wyższe, ale też do Niemiec, gdzie płace są trzy–cztery razy wyższe niż w Polsce. Od maja Ukraińcy nie potrzebują już wiz, by podróżować po wszystkich krajach Unii. Co prawda nie mogą legalnie pracować, ale dla tych zatrudnionych na czarno w Polsce nie jest to większy problem.

Na razie większego odpływu Ukraińców na Zachód nie widać, ale z czasem może się to zmienić – jak dowodzi polska emigracja po 2004 r. Wkrótce to już nie strach przed Państwową Inspekcją Pracy, ale obawa przed utratą rąk do pracy będzie więc zmuszać firmy do lepszego traktowania i opłacania pracowników ze Wschodu.

Część firm już zaczyna się obawiać o ich podaż. Tym bardziej że według prognoz liczba oświadczeń o chęci zatrudnienia pracowników ze Wschodu, która w I półroczu br. sięgnęła prawie 950 tys., w całym 2017 r. może przekroczyć 2 mln. Co prawda na Ukrainie mieszka ponad 42 mln ludzi, ale coraz częściej agencje zatrudnienia przyznają, że o Ukraińców trzeba dzisiaj mocniej zabiegać niż jeszcze przed rokiem. To samo twierdzą też sami pracodawcy – według ogłoszonego przed kilkoma dniami „Barometru imigracji zarobkowej” Personnel Service już 17 proc. firm ocenia, że obecnie trudniej pozyskać pracowników z Ukrainy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych