Lamy nie potrzebują dywanów

Ogólnopolski festiwal filmowy organizowany jest w Opolu już po raz piętnasty! Trwa od 4 do 14 października.

Publikacja: 25.09.2017 22:30

Plakat tegorocznej edycji festiwalu. Będzie się on odbywał w wielu punktach miasta.

Plakat tegorocznej edycji festiwalu. Będzie się on odbywał w wielu punktach miasta.

Foto: materiały prasowe

Można na nim obejrzeć światowe i polskie premiery, konkursowe etiudy absolwentów i studentów szkół filmowych, a także realizacje zgłoszone na konkurs filmów amatorskich. W programie jest też wiele spotkań, warsztatów, akcji, wystaw, koncertów.

– Festiwal Filmowy Opolskie Lamy daje możliwość bezpośredniego kontaktu twórców z widzami. Nie ma „dywanowego” charakteru. Jest to spotkanie ludzi, którzy rozmawiają ze sobą o filmach. Przekonujemy, że kino ma nie tylko wypełnić czas i zabić nudę, ale też sprawić, byśmy żyli bardziej intensywnie, zadając pytania dotyczące tego, co nas otacza – mówi nam dyrektor Rafał Mościcki.

– W czasie tej edycji będziemy wyświetlali filmy w innych miejscach, nie tylko w naszym kinie Meduza, ale także w Teatrze im. Jana Kochanowskiego, Opolskim Teatrze Lalki i Aktora, kinie Helios, Narodowym Centrum Polskiej Piosenki, Muzeum Polskiej Piosenki, Galerii Sztuki Współczesnej, Miejscu X, Instytucie Sztuki UO, na Dworcu Głównym PKP, w Młodzieżowym Domu Kultury – dodaje.

W różnych punktach miasta festiwal promują wielobarwne figury lam naturalnej wielkości, pomalowane przez opolskich młodych artystów. To efekt akcji lamowania pod hasłem „8 lam na 800-lecie Opola”, bo festiwal wpisuje się w kalendarz imprez tych obchodów.

Zwycięzcom konkursów festiwalowych też wręcza się statuetki z figurą lamy wyrzeźbioną w drewnie przez Ignacego Nowodworskego.

Skąd lamy w Opolu? – pyta każdy.

– Początek dali im moi uczniowie, którzy chcieli pokazać swoją twórczość filmową – tłumaczy Rafał Mościcki, który jest także nauczycielem filmoznawstwa. – Oni też wymyślili nazwę. W Wenecji rozdawane są lwy, w Berlinie – niedźwiedzie, na Camerimage – żaby, no to u nas w Opolu będą lamy – przekonywali. Myśleliśmy, że to będzie jednorazowe wydarzenie, tymczasem coraz bardziej się rozrasta! Jeszcze przed paru laty nie uwierzyłbym, że może trwać 11 dni.

Laureaci festiwali

– W panoramie kina światowego przedstawimy najważniejsze premiery kinematografii. Interesuje nas kino opowiadające o ważnych, uniwersalnych problemach – mówi dyrektor Mościcki.

Panoramę otworzy laureat tegorocznej Złotej Palmy w Cannes „The Square” szwedzkiego reżysera Rubena Östlunda, pokazujący życie zblazowanych elit, problemy społeczne i sztukę współczesną w krzywym zwierciadle. W rolę dyrektora muzeum sztuki współczesnej wciela się duński aktor Claes Bang, a w performansie z człowiekiem-małpą brawurowo gra Amerykanin Terry Notary. Film skomentował Pedro Almodóvar: „Fantastyczna wyobraźnia! Niesamowicie śmieszny film! Mógłbym go oglądać bez końca”.

„120 uderzeń serca” Robina Camillo to z kolei zdobywca Grand Prix w Cannes. Opowiada o aktywistach ruchu ACT UP, który w latach 90. poprzez akcje protestacyjne i happeningi stawał w obronie ludzi z AIDS.

Nagrodzony Złotym Niedźwiedziem na ostatnim Berlinale obraz „Dusza i ciało” jest pierwszym od 18 lat filmem pełnometrażowy cenionej węgierskiej reżyserki Ildikó Enyedi. Łączy oniryczną subtelność z naturalistycznym brutalizmem.

Natomiast „Po tamtej stronie” w reżyserii kultowego fińskiego reżysera Akiego Kaurismäkiego to czarna komedia, która zdobyła Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale 2017.

„Droga Aszera”, koprodukcja polsko-izraelska według scenariusza reżysera Matana Yaira i ze zdjęciami polskiego operatora Bartosza Bieńka, jest izraelskim kandydatem do Oscara 2018.

Najlepsze ze świata

W panoramie kina światowego znajdą się też filmy polskie, m.in. „Ptaki śpiewają w Kigali” Joanny Kos-Krauze i Krzysztofa Krauze. Akcja zaczyna się w 1994 r. w przeddzień ludobójstwa w Rwandzie. Polska ornitolog prowadzi tu badania nad spadkiem populacji sępów. Gdy Hutu atakują sąsiadów z plemienia Tutsi, Polka ratuje młodą rwandyjską dziewczynę, córkę swojego współpracownika, i zabiera ją ze sobą do Polski. Jowitę Budnik i Elaine Umuhire, grające główne role, uznano za najlepsze aktorki na 52. Festiwalu w Karlowych Warach.

W konkursie głównym prezentowane są pierwsze produkcje młodych filmowców z całej Polski. Kilkadziesiąt zakwalifikowanych realizacji walczy w nim o Grand Prix Etiud Filmowych (przyznawanych w trzech kategoriach: animacja, fabuła, dokument).

Od 2008 r. przyznawana jest też nagroda Honorowej Lamy za całokształt twórczości. Dotychczas dostali ją: Jerzy Stuhr, Marcel Łoziński, Piotr Dumała, Zbigniew Zamachowski, Jacek Bławut, Dorota Kędzierzawska, Kazimierz Karabasz, Witold Giersz, a podczas poprzedniej edycji Maja Komorowska. W tym roku odbierze ją aktor Marian Dziędziel, który debiutował u Kazimierza Kutza w filmie „Sól ziemi czarnej” (1969), grał m.in. Horsta w „Komorniku” Felksa Falka i ojca panny młodej w głośnym „Weselu” Wojciecha Smarzowskiego (2004). A ostatnio często pojawia się w filmach młodych reżyserów, m.in. w prezentowanym w głównym konkursie Opolskich Lam „Spitsbergenie” w reżyserii Michała Szcześniaka.

W konkursie filmów amatorskich emocje są równie duże, bo jego uczestnicy również walczą o Grand Prix.

„Dokumentalna odsłona kina” to niezwykle ciekawe pasmo festiwalowe, prezentowane nie tylko w Opolu, ale i w 11 miastach regionu.

– Publiczności przybliżamy najlepsze dokumenty, które pojawiły się w tym roku i świadczą, że polskie kino dokumentalne ma się bardzo dobrze – mówi Rafał Mościcki. W finale będzie można obejrzeć „Obcego na mojej kanapie” Grzegorza Brzozowskiego, który zdobył nagrodę na Krakowskim Festiwalu Filmowym 2017, „Grubą” Marii Zmarz-Koczanowicz o pracy fizycznej kobiet w starej kopalni, „Fugazi centrum wszechświata” w reżyserii dziennikarza muzycznego Leszka Gnoińskiego i „21 x Nowy Jork” Piotra Stasika z opowieściami ludzi spotkanych w nowojorskim metrze. Swój dorobek dokumentalny zaprezentuje też Marcin Koszałka.

Opolan portret własny

Program Festiwalu Opolskie Lamy jest bogaty także w imprezy towarzyszące. Do Opola przyjedzie Sławomir Idziak ze swym Cinebusem – mobilnym studiem filmowym. Autobus stanie w środku miasta. Każdy będzie mógł zobaczyć mieszczące się w nim studio pozwalające na montaż na planie czy cyfrową postprodukcję – tworzenie animacji i efektów specjalnych.

Światowej sławy operator, reżyser i scenarzysta, autor zdjęć do przeszło 50 filmów fabularnych, razem ze swą fundacją Film Spring Open realizuje projekt „Opolan portret własny”, który wygrał konkurs na stworzenie krótkometrażowego filmu promującego miasto z okazji jego 800-lecia. Ludzie spotkani w Opolu pokazują mu zdjęcia ze swych telefonów komórkowych i opowiadają o nich, a jednocześnie o sobie. W ten sposób powstaje zbiorowy portret mieszkańców.

Na Festiwalu Opolskie Lamy Sławomir Idziak będzie też gościem spotkania towarzyszącego pokazowi „Krótkiego filmu o zabijaniu” Krzysztofa Kieślowskiego, od którego zaczęła się jego kariera operatorska.

Organizatorzy festiwalu zapowiadają jeszcze pokazy dwóch niemych filmów z muzyką na żywo. Do „Metropolis” Fritza Langa, słynnego niemieckiego ekspresjonistycznego science fiction z 1927 r. przedstawiającego wizję miasta przyszłości, zagra ją Marcin Pukaluk, kompozytor, performer i producent muzyczny. Drugi obraz to „Męczeństwo Joanny d’Arc” – ostatni niemy filmu Carla Th. Dreyera z 1928 r. o Dziewicy Orleańskiej.

Muzyk jazzowy Tymon Tymański będzie towarzyszył spotkaniu z Marianem Dziędzielem. Obaj pracowali razem na kilku planach filmowych, m.in. „Wesela” Wojciecha Smarzowskiego.

W „Dokumentalną odsłonę kina” wpisano też koncert muzyki elektronicznej z wizualizacjami. I występ Tęgich Chłopów grających muzykę folkową.

Na koncercie Motion Trio zagrają wybitni akordeoniści: Janusz Wojtarowicz, Paweł Baranek i Marcin Gałażyn, laureaci wielu nagród, którzy odkrywają wciąż nowe możliwości tego instrumentu. Na ubiegłorocznym 41. Festiwalu Filmowym w Gdyni nagrodzeni zostali za muzykę do filmu „Szczęście świata” w reżyserii Michała Rosy.

Można na nim obejrzeć światowe i polskie premiery, konkursowe etiudy absolwentów i studentów szkół filmowych, a także realizacje zgłoszone na konkurs filmów amatorskich. W programie jest też wiele spotkań, warsztatów, akcji, wystaw, koncertów.

– Festiwal Filmowy Opolskie Lamy daje możliwość bezpośredniego kontaktu twórców z widzami. Nie ma „dywanowego” charakteru. Jest to spotkanie ludzi, którzy rozmawiają ze sobą o filmach. Przekonujemy, że kino ma nie tylko wypełnić czas i zabić nudę, ale też sprawić, byśmy żyli bardziej intensywnie, zadając pytania dotyczące tego, co nas otacza – mówi nam dyrektor Rafał Mościcki.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych