Biały symbol województwa

W tworzonych przez Komisję Europejską rejestrach chronionych nazw pochodzenia, chronionych oznaczeń geograficznych, a także gwarantowanych tradycyjnych specjalności jest już 39 polskich produktów.

Publikacja: 07.08.2017 13:29

Na unijnych listach jest już pięć specjałów z Wielkopolski

Na unijnych listach jest już pięć specjałów z Wielkopolski

Foto: Fotolia

W połowie lipca dołączyła do nich kiełbasa biała parzona wielkopolska. To piąty produkt, o którego rejestrację na unijnych listach ubiegały się podmioty z Wielkopolski.

– Mamy nowy, tym razem mięsny symbol Wielkopolski i Poznania. Starania o wpisanie naszego regionalnego specjału trwały od wielu lat. Wiosną tego roku wniosek złożony przez Wielkopolską Izbę Rzemieślniczą (WIR) w Poznaniu został pozytywnie zaopiniowany, ale procedury unijne potrzebują czasu. Zanim oficjalnie dokonany zostanie wpis nowego produktu na listę, inne kraje członkowskie mogą wnieść zastrzeżenia. Wymagany czas minął i decyzja Komisji Europejskiej jest prawomocna – informuje Marzena Rutkowska-Kalisz, rzecznik prasowy WIR.

Zanim kiełbasa zyskała unijną ochronę, przez dziesięć lat figurowała w zestawieniu produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w którym obecnie jest ponad 90 reprezentantów Wielkopolski, co – pod względem ich liczebności – sytuuje województwo w środku krajowej stawki. Niemal wszystkie wielkopolskie produkty, które uzyskały europejską ochronę, wcześniej znalazły się na liście ministerialnej.

Wyjątkowa wśród białych

W Wielkopolsce utrwaliła się reguła wytwarzania białej kiełbasy wyłącznie ze świeżej, niepeklowanej wieprzowiny. 70 proc. to mięso I klasy – chude, bez tkanek łącznych i tłuszczu. Jako przypraw używa się tylko soli, pieprzu, czosnku i dominującego majeranku.

Jak przekonywali wnioskodawcy, w Wielkopolsce od ponad wieku to bardzo charakterystyczny rodzaj kiełbasy, która przez lata była nieodzownym elementem stołu wielkanocnego. Z czasem stała się tak popularna, że rzeźnicy wytwarzali ją również poza okresem świątecznym.

Jej odrębność i wyjątkowość zaczęto mocno podkreślać u schyłku XX w. Izba Rzemieślnicza, Cech Rzeźników oraz pracownicy naukowi ówczesnej Akademii Rolniczej w Poznaniu przed Wielkanocą organizowali konkursy produktowe. Kapituła tych konkursów przyznawała producentom roczne certyfikaty, jeśli kiełbasa była zgodna z oczekiwaniami konsumentów i została zrobiona zgodnie ze standardami znawców sztuki wędliniarskiej.

„O znaczeniu kiełbasy białej parzonej wielkopolskiej świadczy fakt, że w okresie stanu wojennego – kiedy mięso reglamentowano – wydawano rzeźnikom dodatkowe przydziały mięsa na jej produkcję” – czytamy we wniosku o rejestrację.

Od momentu rejestracji kiełbasę tę mogą wytwarzać wyłącznie wędliniarze z województwa wielkopolskiego, z ośmiu powiatów województwa lubuskiego oraz dwóch powiatów z województwa kujawsko-pomorskiego. Zgodność produkcji ze specyfikacją ma kontrolować komisja działająca przy Wielkopolskim Cechu Rzeźników, Wędliniarzy i Kucharzy w Poznaniu.

Wielkopolska lista

Kiełbasa biała parzona to piąty produkt z regionu na unijnych listach. Wielkopolska jest trzecim regionem w Polsce pod względem liczby zarejestrowanych na nich produktów. Wyprzedzają ją jedynie niekwestionowany lider – Małopolska oraz Śląsk.

Pierwszym i najbardziej znanym produktem z Wielkopolski, który umieszczono w unijnym rejestrze chronionych nazw pochodzenia i chronionych oznaczeń geograficznych, był w październiku 2008 r. rogal świętomarciński, od ponad 150 lat związany z Poznaniem. Wnioskowała o to grupa 30 cukierników i piekarzy oraz miasto Poznań.

Dziś ciasto o tej nazwie, upieczone według ściśle określonej receptury, można produkować nie tylko w Poznaniu, ale też w innych powiatach Wielkopolski. Ale nie wszystkich. Nie można tak nazwać rogali – nawet upieczonych z uwzględnieniem wszystkich składników i procedur – z piekarni działających na terenie powiatu tureckiego, kępińskiego, międzychodzkiego, ostrzeszowskiego i złotowskiego.

Rok po rogalach do tego samego rejestru trafiły dwa kolejne wielkopolskie produkty. Wniosek o rejestrację wielkopolskiego sera smażonego składały Okręgowe Spółdzielnie Mleczarskie z Nowego Tomyśla, Śremu, Czarnkowa, Kowalewa-Dobrzycy, a także producenci z Granowa i Chodzieży.

„Szczególnie ważnym procesem przy wytwarzaniu wielkopolskiego sera smażonego jest proces gliwienia, polegający na naturalnym rozkładzie białka trwającym 2–3 dni. (…) Równie ważnym procesem jest smażenie sera z wykorzystaniem wyłącznie tłuszczu mlecznego (masła) co wpływa na smak, zapach, barwę i konsystencję produktu końcowego” – czytamy we wniosku o rejestrację sera charakterystycznego dla ziem Wielkopolski zachodniej z Równiną Nowotomyską i dla Wielkopolski centralnej, jednak produkowanego na terenie całego województwa.

O umieszczenie w rejestrze andrutów kaliskich – wafli wypiekanych na terenie Kalisza od XIX wieku – zadbała Lokalna Organizacja Turystyczna Ziemi Kaliskiej.

– Andrut trwa w zbiorowej pamięci jako symbol miasta, rozpoznawalny na równi z herbem i wizerunkiem ratusza – przekonywali wnioskodawcy.

Piąty produkt, o którego rejestrację zabiegały podmioty z Wielkopolski, to olej rydzowy, tłoczony z lnianki, czyli rydzyka. To najstarsza roślina oleista uprawiana na naszych ziemiach. To właśnie tradycyjna metoda wytwarzania tego zdrowego oleju podlega unijnej ochronie. Wnioskodawcy przekonywali, że już jego łyżeczka zabezpiecza potrzeby organizmu w nienasycone kwasy tłuszczowe, obniżając przy tym ryzyko kumulacji cholesterolu i zachorowalności na choroby serca oraz krążenia.

„Sztuka tłoczenia oleju znana była od wieków plemionom słowiańskim zamieszkującym tereny dzisiejszego obszaru Polski” – pisali we wniosku wielkopolscy producenci oleju rydzowego oraz hodowcy nasion lnianki. W 2009 r. olej trafił na listę gwarantowanych tradycyjnych specjalności.

W połowie lipca dołączyła do nich kiełbasa biała parzona wielkopolska. To piąty produkt, o którego rejestrację na unijnych listach ubiegały się podmioty z Wielkopolski.

– Mamy nowy, tym razem mięsny symbol Wielkopolski i Poznania. Starania o wpisanie naszego regionalnego specjału trwały od wielu lat. Wiosną tego roku wniosek złożony przez Wielkopolską Izbę Rzemieślniczą (WIR) w Poznaniu został pozytywnie zaopiniowany, ale procedury unijne potrzebują czasu. Zanim oficjalnie dokonany zostanie wpis nowego produktu na listę, inne kraje członkowskie mogą wnieść zastrzeżenia. Wymagany czas minął i decyzja Komisji Europejskiej jest prawomocna – informuje Marzena Rutkowska-Kalisz, rzecznik prasowy WIR.

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej