Najważniejsza stacja kolejowa Kielc znajduje się w samym centrum miasta. Krzyżują się tu tory prowadzące do Warszawy, Krakowa czy Częstochowy. Dworzec położony jest między ul. Żelazną i Romualda Mielczarskiego.
Pierwszy budynek dworca postawiono w Kielcach jeszcze w XIX wieku, po uruchomieniu Iwangorodzko-Dąbrowskiej Linii Kolejowej. Stacja została zniszczona podczas I wojny światowej, ale wkrótce została odbudowana. Służyła kielczanom do 1966 roku.
Istniejący obiekt został oddany do użytku w 1971 r. Dziś dworzec straszy wyglądem. Brakuje miejsc parkingowych.
– Był remontowany ponad 20 lat temu – mówi Aleksandra Grzelak z biura komunikacji i promocji Polskich Kolei Państwowych.
Miasto i kolej od kilku lat rozmawiają o modernizacji tego terenu. Urzędnicy widzieliby tam centrum przesiadkowe, zwłaszcza że w pobliżu jest dworzec autobusowy.
W 2013 r. miasto porozumiało się nawet w tej sprawie z PKP. Do obiektu miały zostać przeniesione instytucje związane z komunikacją, m.in. Zarząd Transportu Miejskiego oraz Miejski Zarząd Dróg, a tylko niewielka część dworca zostałaby dla potrzeb PKP.
Jednak z tej koncepcji nic nie wyszło.
Władze miasta prowadziły więc dalej rozmowy z kolejową spółką na temat modernizacji dworca i terenów wokół, dotyczące m.in. finansowania inwestycji. W maju, po kolejnych rozmowach, ujawniono, że władze miasta chcą nad peronami dworca zbudować płytę postojową dla około 500 aut.
– Na spotkaniu uzgodniliśmy, kto co ma finansować. My się zajmiemy płytą i placem przed dworcem. Nie da się zrobić projektu tylko dla remontu dworca i musi być to związane z tymi sieciowymi remontami – tłumaczył wówczas prezydent Kielc, Wojciech Lubawski.
W lipcu PKP zapewniły, że dworzec w Kielcach będzie remontowany.
– Znajduje się na liście obiektów objętych potrzebami inwestycyjnymi. Założeniem projektu będzie kompleksowa przebudowa oraz dostosowanie obiektu do współczesnych wymagań i standardów obsługi podróżnych – poinformowała nas Aleksandra Grzelak.
Jednak na razie nie wiadomo, kiedy mogą rozpocząć się prace modernizacyjne, jak długo potrwają i ile będą kosztować. – Na tym etapie nie możemy podać więcej szczegółów na ten temat – mówi przedstawicielka PKP.
Także miasto jest oszczędne w słowach, jeśli chodzi o szczegóły. – Nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje – mówi tylko Anna Ciulęba.