Firmy szukają nowych rynków

Lubuscy przedsiębiorcy coraz częściej eksportują. Mikro- i małe przedsiębiorstwa są liderem w tej dziedzinie w skali kraju. Pomaga w tym wysoka kultura współpracy transgranicznej, charakterystyczna dla tego regionu.

Publikacja: 04.05.2017 21:30

Firmy od początku lat 90. umiały wykorzystywać przygraniczne położenie regionu – na zdjęciu Słubice

Firmy od początku lat 90. umiały wykorzystywać przygraniczne położenie regionu – na zdjęciu Słubice i Frankfurt.

Foto: Fotolia

Według „Raportu o sytuacji mikro- i małych firm”, przygotowanego przez bank PKO SA, 25 proc. mikro- i małych przedsiębiorców z lubuskiego podbijało w 2016 r. zagraniczne rynki. To największy odsetek w kraju. Jesienią ubiegłego roku analitycy banku zadali ponad 70 biznesowych pytań prawie 7 tys. właścicieli firm z całej Polski, w których pracuje do 49 osób. W województwie lubuskim odpowiedzi ankietowych udzieliło 209 przedsiębiorców. W tym roku chęć sprzedaży zagranicznej dóbr i usług deklaruje 24 proc., co wraz z województwem opolskim jest najlepszym wynikiem w Polsce. Lokalny biznes znalazł się na pierwszym miejscu podium także w latach 2010 i 2014. W 2013 r. odsetek eksporterów wynosił 7 proc., a w 2015 r. – 17 proc. Tradycyjnie największą popularnością cieszy się rynek niemiecki.

Kwestia determinacji

– Biorąc pod uwagę wyniki wszystkich raportów, ta sytuacja pokazuje, że lubuscy przedsiębiorcy od dawna byli predestynowani do sukcesu w tej konkurencji. Już na początku lat 90. dużą popularnością cieszył się tu mały handel przygraniczny. Nie mieliśmy obaw, by współpracować z Niemcami. Przedsiębiorcy nie mieli uprzedzeń, nie było obaw, by wchodzić w kontakty i spółki z kapitałem obcym. Trzeba pamiętać, że w województwie jest dużo takich firm, często to małe przedsiębiorstwa nastawione na eksport. Mocna jest branża części i akcesoriów samochodowych, także wśród mniejszych biznesów. Podobnie sektor drzewny, produkcja okien czy drzwi. Już nie wspomnę o przygranicznych mikroprzedsiębiorcach, na przykład w Gubinie czy Słubicach, gdzie Niemcy z natury rzeczy szukają polskich usług – mówi „Rzeczpospolitej” Jarosław Nieradka, dyrektor Organizacji Pracodawców Ziemi Lubuskiej. Wacław Maciuszonek, przewodniczący Komisji Gospodarki Sejmiku Województwa Lubuskiego, zaznacza, że w dużej mierze sukces wynika z położenia województwa. Niemniej liczy się nie tylko bliskość geograficzna zachodnich rynków i dobre połączenie autostradowe. Mikro- i mali przedsiębiorcy z Pomorza Zachodniego, Dolnego Śląska i Wielkopolski eksportują zdecydowanie rzadziej. – Choć transgraniczność z natury rzeczy jest peryferyjna i ośrodki typu Poznań czy Wrocław wysysają nasze zasoby, to przedsiębiorcy z lubuskiego włożyli wiele wysiłku, by zniwelować straty. U nas w regionie był największy udział dużych zakładów w strukturze zatrudnienia po upadku PRL. Teraz dużych firm jest mało, a przedsiębiorcy dali sobie radę, także dzięki działalności eksportowej, więc to zasługa determinacji. Potencjał intelektualny w małych ośrodkach również mamy wysoki, w szczególności językowo czy jeżeli chodzi o pomysły na produkty – wyjaśnia nam przyczyny sukcesu lubuskiego biznesu prof. Bogdan Ślusarz z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Coraz więcej eksporterów działa też w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Działalność prowadzi tam około 30–40 spośród 200 największych eksporterów w województwie. – Ale są również małe firmy, które tam się przeniosły. Te przedsiębiorstwa znalazły szanse eksportowe – dodaje Ślusarz. W związku z największym zalesieniem w kraju i stosunkowo niskim kosztem surowca duże sukcesy odnosi przemysł drzewny, papierniczy. W szczególności wśród małych firm. Coraz więcej jest też przedsiębiorstw informatycznych. Prof. Ślusarz uważa, że o determinacji lubuskiego biznesu świadczą losy takich przedsiębiorstw jak znane w całej Polsce firmy Eobuwie czy Cinkciarz, które też kiedyś prowadziły działalność w mikroskali.

Szerokie myślenie

Nie bez znaczenia dla sukcesów eksportowych Lubuszan jest działalność organizacji biznesowych. Na północy województwa dominuje Zachodnia Izba Przemysłowo-Handlowa, a na południu Organizacja Pracodawców Ziemi Lubuskiej, każda ma po około 300 członków. Oba fora zabiegają o kontakty wśród potencjalnych nabywców zagranicznych dla lubuskich produktów. – Jak tylko poprawia się koniunktura ogólna w Europie, to bardziej widać sukcesy eksportowe naszych przedsiębiorców. Wśród członków organizacji widać nastawienie proeksportowe. Wśród wspomnianych w raporcie PKO SA przedsiębiorstw dominują przede wszystkim usługi, ale również produkcja, zwłaszcza w sektorze metalowym. Popularne jest podwykonawstwo na zlecenie. Poza tym przedsiębiorcy z lubuskiego, nie mając lokalnej siły nabywczej, szukają w naturalny sposób zagranicznych rynków zbytu – mówi Jerzy Korolewicz, prezes Zachodniej Izby Przemysłowo-Handlowej w Gorzowie Wielkopolskim.

W województwie popularne są też zagraniczne wyjazdy do pracy najemnej. Korolewicz zwraca uwagę, że dzięki temu rozszerza się sieć kontaktów i rośnie wymiana handlowa. Już w latach 90. w związku z wyjazdami do Niemiec w regionie często powstawały spółki joint venture z kapitałem niemieckim, także wśród mikro- i w szczególności wśród małych przedsiębiorstw. Lubuskie ma zatem wysoką kulturę współpracy transgranicznej.

Szanse widzi w tym samorząd. – Województwo jest bardzo aktywne, jeżeli chodzi o organizację misji gospodarczych. Wszystkie departamenty współpracują z przedsiębiorcami. Dbamy również o promocję, niemal każda aktywność zagraniczna urzędu ma aspekt gospodarczy. Biuro funkcjonujące w Brukseli również pomaga przedsiębiorcom, są też organizowane konferencje międzynarodowe. Patrząc na wynik w rankingu oraz fakt, że przedsiębiorcy chcą uczestniczyć w tych przedsięwzięciach, możemy powiedzieć, że mamy dużą efektywność – wyjaśnia nam Bogusław Wontor, doradca marszałek Anny Polak.

Według Konsorcjum Bluehill sp. z o.o. oraz Quality Watch Sp. z o.o., które na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubuskiego w Zielonej Górze wykonało badanie na temat eksportu z województwa, firmy z regionu eksportowały do 140 krajów. W pierwszej piętnastce były tylko trzy kraje pozaunijne, czyli Stany Zjednoczone, Ukraina oraz Szwajcaria. Przedsiębiorcy otwierają się jednak na nowe rynki.

Według „Raportu o sytuacji mikro- i małych firm”, przygotowanego przez bank PKO SA, 25 proc. mikro- i małych przedsiębiorców z lubuskiego podbijało w 2016 r. zagraniczne rynki. To największy odsetek w kraju. Jesienią ubiegłego roku analitycy banku zadali ponad 70 biznesowych pytań prawie 7 tys. właścicieli firm z całej Polski, w których pracuje do 49 osób. W województwie lubuskim odpowiedzi ankietowych udzieliło 209 przedsiębiorców. W tym roku chęć sprzedaży zagranicznej dóbr i usług deklaruje 24 proc., co wraz z województwem opolskim jest najlepszym wynikiem w Polsce. Lokalny biznes znalazł się na pierwszym miejscu podium także w latach 2010 i 2014. W 2013 r. odsetek eksporterów wynosił 7 proc., a w 2015 r. – 17 proc. Tradycyjnie największą popularnością cieszy się rynek niemiecki.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych