Panteon wielkich łodzian

To wyjątkowa stała ekspozycja w Muzeum Miasta Łodzi poświęcona sławnym postaciom kultury i historii.

Publikacja: 04.04.2017 21:00

Gabinet Juliana Tuwima, autora „Kwiatów polskich”

Gabinet Juliana Tuwima, autora „Kwiatów polskich”

Foto: Fotorzepa, Bożena Szafrańska Bożena Szafrańska

Można ją oglądać we wspaniałym białym neobarokowym Pałacu Rodziny Poznańskich w samym centrum miasta w kompleksie Manufaktury.

– Idea stworzenia panteonu narodziła się wraz z powstaniem muzeum w 1975 roku. I stale się rozwija – mówi nam Paulina Długosz z działu upowszechniania i edukacji. – W Panteonie spotykamy się z urodzonymi łodzianami: Julianem Tuwimem, Jerzym Kosińskim, Karlem Dedeciusem, Arturem Rubinsteinem, Aleksandrem Tansmanem, Janem Karskim oraz z Markiem Edelmanem, który zamieszkał w Łodzi po wojnie i przeżył tu pół wieku. Mamy także gabinet Władysława Reymonta, który urodził się pod Radomskiem, a jego pobyt w Łodzi był krótki, ale stworzył wielkie dzieło „Ziemię obiecaną”, literacki portret miasta.

Sekwencję literackich gabinetów na piętrze pałacu otwiera Władysław Reymont. Z wielkiej fotografii patrzy na nas pisarz w meloniku. W 1896 roku podpisał umowę z wydawnictwem Gebethnera i Wolffa na nową powieść i pojechał na kilka miesięcy do Łodzi. W efekcie powstała „Ziemia obiecana” publikowana w latach 1897–1898 na łamach „Kuriera Warszawskiego”, potem wydana w 1899 roku. Powieść o drapieżnie rozwijającej się metropolii i trzech przyjaciołach, którzy marzą o założeniu własnej fabryki i zarobieniu milionów w XIX-wiecznej Łodzi: Polaku Karolu Borowieckim, Niemcu Maksie Baumie i Żydzie Morycu Welcie. Szybko się przekonają, że w tym mieście w tyglu interesów i namiętności wszyscy chcą się jak najszybciej dorobić. Inne wartości nie mają znaczenia.

Władysław Reymont w liście do przyjaciela Władysława Lorentowicza tak pisał o swej fascynacji miastem: „Łódź zajmuje mnie i porywa wieloma rzeczami: 1. rozrost miasta, fortun, mieszkańców z iście amerykańską szybkością, 2. psychologia tych napływających tłumów po żer (…), 3. oddziaływanie takiej ssawki, polipa, jaką jest Łódź, na cały kraj, 4. przerobienie się Polaków w kosmopolitycznym młynie. Dla mnie Łódź jest jakąś mistyczną wprost potęgą ekonomiczną…”.

Gabinet noblisty z meblami z jego rodzinnego domu w Wolbórce ulokowany został w dawnym męskim saloniku karcianym w pałacu Poznańskich. Wątki biograficzne uzupełniają liczne zdjęcia pisarza i jego rodziny. Są też różnojęzyczne wydania jego dzieł i oczywiście zdjęcia z filmowej „Ziemi obiecanej” Andrzeja Wajdy, w której w głównych bohaterów wcielili się Daniel Olbrychski, Andrzej Seweryn i Wojciech Pszoniak.

Miłości i pasje literatów

Kolejny pałacowy salonik bilardowy oddano w posiadanie Julianowi Tuwimowi, poecie, który w Łodzi spędził dzieciństwo i młodość, zanim wyjechał do Warszawy. Założyciel Skamandra, autor „Balu w operze”, „Kwiatów polskich”, a także tekstów piosenek, m.in. słynnego przeboju „Miłość ci wszystko wybaczy” Hanki Ordonówny, spogląda na nas z licznych fotografii z różnych okresów życia.

Jedna z nich przedstawia poetę i jego wielką miłość – żonę Stefanię. To jej zadedykował tomik „Siódma jesień”, w którym wiersze mają formę miłosnych listów. Była to miłość od pierwszego wejrzenia. 28-letni Julian zobaczył ją po raz pierwszy w Łodzi na Piotrkowskiej, gdy przejeżdżała tamtędy dorożką. Ukochana pochodziła z Tomaszowa i była córką śpiewaczki Gustawy Gitli Dońskiej i Jakuba Ber-Marchew – prokurenta fabryki sukna M. Salomonowicza. To także przypomina znany wiersz „Tomaszów” śpiewany przez Ewę Demarczyk do muzyki Zygmunta Koniecznego.

Ślub wzięli po siedmiu latach znajomości w kwietniu 1919 roku w najwspanialszej łódzkiej synagodze – Wielkiej Synagodze Reformowanej (zniszczonej przez Niemców w czasie II wojny światowej). Małżeństwo zamieszkało w stolicy.

Na biurku w gabinecie stoi maszyna do pisania Adler, na której poeta pisał wiersze. W zbiorach są też pierwsze wydania książek poetyckich z dedykacjami dla przyjaciół i unikalne dokumenty, głównie z emigracyjnego okresu w czasie II wojny: rękopisy, listy do pisarzy, wydawców, maszynopis „Kwiatów polskich”. A także pióro ze złotą stalówka z unikalnej kolekcji Parkera z grafiką Manhattanu, przywołujące jego pobyt w Nowym Jorku.

Jerzy Kosiński jako łodzianin także znalazł się w panteonie (jego gabinet jest obecnie w remoncie). Pochodził z rodziny żydowskiego przemysłowca Mieczysława (Mojżesza) Lewinkopfa. Jako dziecko wojnę przeżył we wsi Dąbrowa Rzeczycka pod Sandomierzem (tam zapisano go pod nazwiskiem Kosiński). Motywy autobiograficzne z tamtych przeżyć znalazły potem odbicie w jego słynnym „Malowanym ptaku”. Do Łodzi wrócił w 1947 roku, skończył tu gimnazjum i studia na uniwersytecie. Do USA wyjechał w 1957 roku. Pamiątki należące do pisarza po jego samobójczej śmierci przekazała muzeum żona Catherine von Frauenhofer-Kosiński (Kiki). Są to nie tylko eksponaty literackie (dokumenty, listy, książki, nagrody), ale również przedmioty osobiste, związane w z jego pasjami: strój do gry w polo, sprzęt narciarski (przez pewien czas pracował jako instruktor) i aparat fotograficzny Leica, którym robił znakomite zdjęcia.

Sekwencję literacką zamyka gabinet Karla Dedeciusa, wybitnego tłumacza literatury polskiej na niemiecki (Mickiewicza, Miłosza, Różewicza, Szymborskiej, Herberta), twórcy Niemieckiego Instytutu Kultury Polskiej w Darmstadt. Ta ekspozycja powstawała jeszcze przy współpracy jej bohatera. Sam przekazał muzeum m.in. pulpit do pracy na stojąco, którego używał, i pocztówki od Wisławy Szymborskiej z humorystycznymi wyklejankami.

Od muzyków do bohaterów wojennych

Najrozleglejszą przestrzeń zajmuje Galeria Muzyki im. Artura Rubinsteina. Jej tłem są nagrania koncertów chopinowskich w wykonaniu Rubinsteina. W łódzkiej galerii znajduje się największa na świecie kolekcja poświęcona wielkiemu pianiście, otwarta w 1990 roku. Eksponaty przekazała żona Aniela Młynarska-Rubinsteinowa. Wielowątkowa opowieść o życiu muzyka i jego karierze zawiera m.in. fotografie z mediolańskiej La Scali, Carnegie Hall w Nowym Jorku, Tetaro Colon w Buenos Aires, przypominające, że dał ponad 6 tysięcy koncertów na świecie. Jest też zdjęcie z podwórka domu rodzinnego w Łodzi, które po latach artysta przemierza tanecznym krokiem. Strój galowy, w którym występował, i toga z uroczystości nadania doktoratów honoris causa. Wśród nagród mamy statuetki Emmy i Grammy, Złoty Tulipan, ufundowany przez holenderską firmę fonograficzną, szpadę Francuskiej Akademii Sztuk Pięknych i specjalny Oscar Amerykańskiej Akademii Filmowej za główną rolę w biograficznym filmie „L’Amour de la vie” („Kocham życie”) w 1969 roku. A obok odlewu rąk pianisty można zobaczyć różne drobiazgi, jak np. chusteczki z wyhaftowanym fortepianem czy maskotki ofiarowane mu przez córki.

W galerii muzyki osobny pokój należy do Aleksandra Tansmana, wybitnego polskiego kompozytora, cenionego na całym świecie, pianisty i kompozytora z kolekcją przekazaną przez córki Marianne i Mireille oraz biografa Janusza Cegiełłę. Są tu: pulpit kompozytorski, korespondencja z wybitnymi muzykami, m.in. Nadią Boulanger i Igorem Strawińskim, fotografie i mnóstwo dokumentów, nagrody, dyplomy. Sala wyposażona została w multimedialne aplikacje pozwalające posłuchać utworów kompozytora (podczas specjalnych seansów w ultrafioletowym świetle).

Na parterze koniecznie trzeba jeszcze odwiedzić dwa gabinety bohaterów: Jana Karskiego i Marka Edelmana.

Jan Karski, legendarny kurier Polskiego Państwa Podziemnego w latach wojny, który starał się przekazać na Zachód prawdę o Holokauście, zdążył jeszcze swój gabinet otworzyć osobiście w 1999 roku. Część pamiątek ofiarował sam, a część muzeum otrzymało po jego śmierci w 2000 roku od Kai Mireckiej-Ploss. Do najcenniejszych eksponatów należą m.in. jego paszport dyplomatyczny wystawiony w Londynie w 1943 roku oraz odznaczenia: Order Orła Białego, Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari oraz medal Instytutu Pamięci Yad Vashem, a także dyplomy: Honorowego Obywatela Państwa Izrael i Sprawiedliwego wśród Narodów Świata oraz doktoraty honoris causa polskich i amerykańskich uniwersytetów.

Gabinet Marka Edelmana, legendarnego przywódcy z powstania w gettcie warszawskim, odtwarza wnętrze jego powojennego mieszkania w Łodzi (w której pracował jako lekarz kardiolog). Ulubiony sweter przerzucony przez oparcie fotela sprawia wrażenie, jakby przed chwilą z niego wyszedł. Zgromadzone meble, przedmioty i fotografie należały do Marka Edelmana i jego żony Aliny Margolis, uczestniczki powstania warszawskiego. Tę część pałacu czeka wkrótce remont i przyszłość gabinetu nie jest pewna. Nie wiadomo, czy spadkobiercy nie przeniosą go w inne miejsce.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: m.kuc@rp.pl

Można ją oglądać we wspaniałym białym neobarokowym Pałacu Rodziny Poznańskich w samym centrum miasta w kompleksie Manufaktury.

– Idea stworzenia panteonu narodziła się wraz z powstaniem muzeum w 1975 roku. I stale się rozwija – mówi nam Paulina Długosz z działu upowszechniania i edukacji. – W Panteonie spotykamy się z urodzonymi łodzianami: Julianem Tuwimem, Jerzym Kosińskim, Karlem Dedeciusem, Arturem Rubinsteinem, Aleksandrem Tansmanem, Janem Karskim oraz z Markiem Edelmanem, który zamieszkał w Łodzi po wojnie i przeżył tu pół wieku. Mamy także gabinet Władysława Reymonta, który urodził się pod Radomskiem, a jego pobyt w Łodzi był krótki, ale stworzył wielkie dzieło „Ziemię obiecaną”, literacki portret miasta.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej