Kupują lokale bez oglądania

W najlepszych trójmiejskich dzielnicach zdrożały nawet wielkopłytowe mieszkania do remontu.

Publikacja: 13.02.2017 22:00

Popyt na mieszkania nad morzem jest ogromny.

Popyt na mieszkania nad morzem jest ogromny.

Foto: shutterstock

Za metr mieszkania w Gdańsku trzeba zapłacić średnio 5,7 tys. zł. W ciągu roku przeciętne ceny transakcyjne w tym mieście poszły w górę aż o 14 proc.

– Stolica województwa pomorskiego to jedyne duże miasto, gdzie wzrost średnich cen przekroczył 10 proc. – podaje Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. Rok temu na mkw. lokalu wystarczyło przeciętnie 5 tys. zł.

– Gdańsk umożliwia zarabianie na wynajmie długo- i krótkoterminowym – wyjaśnia Jańczuk. – Pojawiają się transakcje z cenami sięgającymi 9 tys. zł za metr – dodaje.

W Gdyni mieszkania zdrożały w ciągu roku o niespełna 1 proc., do ok. 4,8 tys. zł.

Kupią i wynajmą

Na duży popyt inwestycyjny wskazuje także Paweł Grabowski, pośrednik z trójmiejskiej agencji BIG Nieruchomości. – Ceny mieszkań rzeczywiście wzrosły, ale w podanej przez Metrohouse skali być może tylko w kilku miejscach – np. w gdańskiej Żabiance lub Oliwie, czyli w dzielnicach położonych w pasie nadmorskim – uważa Grabowski. – Popyt generują głównie klienci kupujący mieszkania na wynajem. W wymienionych dzielnicach nawet lokale wymagające remontu w blokach z wielkiej płyty osiągają ceny prawie 6 tys. zł za metr – podaje. – Wzrost cen odnotowaliśmy również w Sopocie i Gdyni, a także w Pruszczu Gdańskim.

O rosnącym zainteresowaniu inwestycjami na pomorskim rynku nieruchomości mówi Adam Świrgoń, dyrektor oddziału agencji Północ Nieruchomości Gdańsk II. – Kredyty nie są dziś drogie, ludzie oszczędzają i chcą inwestować w konkrety, a nieruchomości są najprostszym i najbardziej namacalnym celem lokowania pieniędzy – podkreśla.

Dyrektor Świrgoń zwraca jednocześnie uwagę na specyficzny rynek w Sopocie. – Tam zawsze jest drogo. Zwyżki cen są w tym mieście mniej widoczne, co nie oznacza, że mieszkania nie drożeją – zauważa Adam Świrgoń. – Także w Trójmieście Kaszubskim (Wejherowo, Reda i Rumia – red.) ceny nieco podskoczyły. Najmniej zmienia się sytuacja w małych miasteczkach, gdzie wymiana odbywa się na zasadzie: sprzedaję mniejsze, kupuję większe mieszkanie, bo muszę, a nie dlatego, że inwestuję.

Paweł Grabowski zwraca uwagę, że drożały zarówno mieszkania używane, jak i lokale z rynku pierwotnego. – Ceny osiągnęły już szczyt – ocenia. I nie przewiduje dalszych zwyżek.

Poczekają na klucze

Z analiz BIG Nieruchomości wynika, że najbardziej zdrożały kawalerki. Na takie lokale był bowiem największy popyt. – Małe mieszkania jedno-, i dwupokojowe, zarówno w nowych, jak i w starych budynkach, mają wciąż największe wzięcie – mówi Paweł Grabowski. – Kupują je inwestorzy. Niektóre projekty powstają z myślą niemal wyłącznie o nich. Przykładem jest inwestycja w gdańskim Śródmieściu, w bezpośrednim sąsiedztwie Starego Miasta. Powstają tam tylko małe mieszkania. Największe lokale trzypokojowe mają ok. 60 mkw. – wskazuje.

I podkreśla, że w Trójmieście powstają i sprzedają się tysiące nowych mieszkań – od kawalerek na przedmieściach po luksusowe apartamenty nad morzem. – Popyt jest ogromny. Sprzedają się już nie tyle dziury w ziemi, ile mieszkania, na które deweloperzy nie uzyskali jeszcze pozwolenia na budowę – zauważa ekspert BIG Nieruchomości. – Firmy zawierają z klientami umowy rezerwacyjne. Zainteresowaniem cieszą się nawet lokale, które będą oddawane w 2019 roku. Deweloperzy kupują kolejne działki. Grunty osiągają coraz wyższe ceny.

Adam Świrgoń potwierdza, że pomorski rynek czeka wysyp nowych inwestycji. – Rynki – i pierwotny, i wtórny – otwierają się na nowe rejony – mówi dyrektor z agencji Północ Nieruchomości. – Wzrost cen powoduje, że atrakcyjne stają się stare, zapomniane nieco dzielnice, jak Nowy Port czy Orunia. Jeśli klienci będą kupować mieszkania w takich miejscach, deweloperzy szybko zaczną stawiać tam nowe budynki. Na razie nic nie wskazuje, by popyt miał się zmniejszyć – dodaje.

Za pośrednictwem pomorskich oddziałów agencji Północ Nieruchomości najlepiej sprzedają się lokale wycenione na nie więcej niż 250 tys. zł. – Takie mieszkania sprzedajemy nawet w jeden dzień – mówi Adam Świrgoń. – Ostatnio klient kupił mieszkanie na gdańskim Przymorzu. Bez oglądania. W ciągu doby pojawiło się jeszcze 12 chętnych.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: a.gawronska@rp.pl

Za metr mieszkania w Gdańsku trzeba zapłacić średnio 5,7 tys. zł. W ciągu roku przeciętne ceny transakcyjne w tym mieście poszły w górę aż o 14 proc.

– Stolica województwa pomorskiego to jedyne duże miasto, gdzie wzrost średnich cen przekroczył 10 proc. – podaje Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. Rok temu na mkw. lokalu wystarczyło przeciętnie 5 tys. zł.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej