Imponująca muzyczna kula ognia

„Prometeusz: Poemat ognia” Skriabina pod dyrekcją Czesława Grabowskiego oficjalnie zainauguruje 4 marca w Filharmonii Zielonogórskiej tegoroczne Dni Muzyki nad Odrą.

Publikacja: 02.02.2017 23:00

Orkiestra Filharmonii Zielonogórskiej podczas edycji „Dni muzyki nad Odrą” w 2013 roku.

Orkiestra Filharmonii Zielonogórskiej podczas edycji „Dni muzyki nad Odrą” w 2013 roku.

Foto: materiały prasowe

– Festiwal jest dla nas ważny również dlatego, że organizujemy go z partnerami niemieckimi – powiedział nam Czesław Grabowski, dyrektor Filharmonii Zielonogórskiej.

Dni Muzyki nad Odrą to największa muzyczna impreza na pograniczu niemiecko-polskim, łącząca muzyków i widzów z Polski oraz Niemiec. Pierwszy raz odbyła się w 2000 r., a powstała z połączenia dwóch festiwali – Międzynarodowych Spotkań Muzycznych Wschód–Zachód oraz Frankfurckich Dni Muzyki. Jej założeniem jest wymiana orkiestr, zespołów, solistów i dyrygentów.

Prometeusz

– Festiwal rozgrywa się po dwóch stronach Odry – mówi Czesław Grabowski. – Melomani i muzycy obchodzą muzyczne święto w naszym województwie zielonogórskim i regionie frankfurckim – w Słubicach, Rzepinie, Zielonej Górze, Frankfurcie nad Odrą. – Według mnie do najważniejszych wydarzeń po stronie polskiej, trzeba zaliczyć koncert 4 marca, który zatytułowałem „Prometeusz”. Weźmie w nim udział Orkiestra Kameralna Filharmonii Zielonogórskiej, Orkiestra Kameralna Wirtuozi Lwowa oraz czterech wspaniałych waltornistów niemieckich. W programie znajdzie się m.in. koncert na 4 waltornie F-dur Schumanna i wielkie dzieło Aleksandra Skriabina „Prometeusz: Poemat ognia”. Wykonamy go w wersji oryginalnej, a więc z partyturą świetlną, ponieważ jest to jedna z pierwszych kompozycji, którą łączy muzykę z efektami wizualnymi. Niezależnie od dwóch orkiestr, które połączą swoje siły, melomani usłyszą pianistę Pawła Kowalewskiego oraz Chór Akademii Sztuki ze Szczecina. Mam nadzieję na wielkie wydarzenie, tym bardziej większe, że dzieło to będzie prezentowane w Zielonej Górze po raz pierwszy, ale w ogóle nie jest często grywane, a już do rzadkości należą wykonania w formule „dźwięk i światło”.

Poemat symfoniczny Skriabina po raz pierwszy wykonano 15 marca 1911 r. w Moskwie z udziałem kompozytora interpretującego trudną partię fortepianu. „Prometeusz” zamknął cykl wielkich kompozycji orkiestrowych Skriabina: trzech symfonii i dwóch poematów. Wyraziły się w nich przepojone mistycyzmem koncepcje, zmierzające do uszlachetniania słuchaczy przez wprowadzanie ich za pomocą muzyki w rodzaj transu, a nawet ekstazy. Uważa się, że rosyjski kompozytor był obdarzony zdolnością kojarzenia różnorodnych bodźców zmysłowych, na przykład wzrokowych ze słuchowymi, czyli kolorów z dźwiękami. Dlatego zaplanował w swym poemacie grę na specjalnym rodzaju fortepianu (tzw. clavier ŕ lumiére), emitującego oprócz dźwięków – światła w odpowiednich do nich barwach. Kompozytor wskazał, które tonacje należy skojarzyć z konkretnymi barwami: np. f-moll – z niebieskim, D-dur – ze słonecznie złotym, F-dur – z „krwistą czerwienią piekieł”.

Skriabin posłużył się też oryginalnym sześciodźwiękowym akordem, nazwanym prometejskim lub mistycznym. Resztę pozostawił odbiorcom, ponieważ nie ma żadnych sugestii związanych z greckim mitem o Prometeuszu, który wykradł bogom ogień i przekazał go ludziom. Chór nie śpiewa konkretnego tekstu, tylko wokalizę.

Całoroczne doświadczenie

Festiwal jest przygotowywany przez polsko-niemieckie kuratorium.

– W jego skład wchodzą działacze kultury z Frankfurtu oraz pracownicy Filharmonii Zielonogórskiej ze mną na czele – mówi Czesław Grabowski. – Niezależnie od tego, że cały rok pracujemy nad programem festiwalu, w czasie naszych częstych spotkań wymieniamy się doświadczeniami, poznajemy nasze problemy i staramy się szukać wspólnych rozwiązań. Festiwal trwa mniej więcej tydzień, ale wiedzę zdobywamy przez cały rok, a tej niewymiernej korzyści nie da się przecenić. Nagrodą są komplety we wszystkich salach, gdzie odbywają się wydarzenia. Gromadzimy kilka tysięcy słuchaczy. Jeśli chodzi o ciągłość, frekwencję, liczbę wydarzeń, muzyków i poziom – śmiało można powiedzieć, że jest to jedna z największych imprez muzycznych w Europie Środkowej.

Tradycją festiwalu jest mieszana polsko-niemiecka orkiestra.

– Akurat w tym roku tak się złożyło, że jej nie będzie, ale zakończenie festiwalu zaplanowaliśmy we Frankfurcie w wykonaniu naszej orkiestry oraz skrzypaczki Amelii Maszońskiej, która bardzo dobrze zaprezentowała się w ostatniej edycji Konkursu im. Henryka Wieniawskiego. Zagra jego II koncert skrzypcowy d-moll – powiedział nam Czesław Grabowski. – Wykonamy również uwerturę do opery „Wolny strzelec” Webera oraz VIII symfonię G-dur Dworzaka. Ten koncert 12 marca oficjalnie zamknie festiwal.

W tym roku też w trakcie Dni Muzyki nad Odrą odbędzie się IV Forum Młodych Dyrygentów pod kierownictwem Czesława Grabowskiego. Młodymi gwiazdami będą polscy dyrygenci, Maciej Koczur i Mateusz Czech, oraz David Bui i Chanyang Kim z Niemiec. Polscy uczestnicy są laureatami konkursu dyrygenckiego w Białymstoku. W Zielonej Górze zaprezentują się przed występem na konkursie im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach, który stanowi nagrodę za sukces w Białymstoku. W programie koncertów znajdą się V i VII symfonia van Beethovena, „Preludia” Liszta oraz uwertura-fantazja „Romeo i Julia” Czajkowskiego. Koncert odbędzie się w 10 marca w Sali MCM.

– Teraz myślę o wielkiej motywacji i szansie na to, żeby rozwijać się jako dyrygent przed konkursem im. Grzegorza Fitelberga w Katowicach – powiedział nam Maciej Koczur, laureat białostockiego Konkursu Młodych Dyrygentów im. Witolda Lutosławskiego. – To mój najważniejszy cel. Jedną z nagród są też koncerty z polskimi orkiestrami, przede wszystkim zaś z NOSPR – zespołem na znakomitym poziomie. Postaram się wykorzystać najbliższe miesiące na to, żeby zdobyć jeszcze więcej doświadczenia. Z prostej przyczyny: my własnego instrumentu nie mamy i stawanie przed profesjonalnym zespołem, zwłaszcza tej rangi co Narodowa Orkiestra Symfoniczna Polskiego Radia, to wielka szansa.

Występ w Zielonej Górze może być dla Macieja Koczura znakomitą próbą przed katowickim konkursem.

Odra łączy

Warto zwrócić również uwagę na „Nadzwyczajny recital fortepianowy” Georgijsa Osokinsa. 11 marca zaprezentuje program, na który złożą się kompozycje van Beethovena, Chopina, Mozarta, Rachmaninowa, Scarlattiego i Skriabina.

Wymianie kulturalnej podczas „Dni muzyki nad Odrą” sprzyjają również przyjazdy licznych grup melomanów niemieckich na koncerty do Polski, jak i wyjazdy naszych słuchaczy do Niemiec.

– Nasi melomani jeżdżą do Frankfurtu, niemieccy zaś przyjeżdżają do Zielonej Góry – mówi dyrektor Grabowski. – Wyjazdy połączone są ze zwiedzaniem miast, w ten sposób muzyka jest magnesem dla turystów.

W polsko-niemieckich „Dniach muzyki nad Odrą” tylko budżety są osobne.

– Nigdy nie próbowaliśmy ich połączyć, bo byłoby to skomplikowane ze względu na różne dysproporcje w kosztach i możliwościach. Sztuka nas jednak łączy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora: j.cieslak@rp.pl

CV

Czesław Grabowski (rocznik 1946) dyrygent, kompozytor. W 1973 r. ukończył z wyróżnieniem studia kompozytorskie w PWSM w Katowicach w klasie kompozycji prof. Woytowicza. Pracował m.in. w Operze Śląskiej i w Państwowym Zespole Ludowym Pieśni i Tańca Śląsk – jako kierownik artystyczny oraz w Filharmonii Zabrzańskiej – na stanowisku dyrygenta. Po ukończeniu studiów dyrygenckich w Akademii Muzycznej w Katowicach w klasie prof. J. Hawela w roku 1986 rozpoczął pracę w Filharmonii Zielonogórskiej im. Tadeusza Bairda na stanowisku dyrektora naczelnego i artystycznego, którą to funkcję pełni do chwili obecnej. W bogatym repertuarze dyrygenckim posiada utwory oratoryjne, symfoniczne, operowe od baroku do współczesności, jak również utwory popularne i rozrywkowe. Odznaczony Srebrnym i Złotym Medalem Gloria Artis.

– Festiwal jest dla nas ważny również dlatego, że organizujemy go z partnerami niemieckimi – powiedział nam Czesław Grabowski, dyrektor Filharmonii Zielonogórskiej.

Dni Muzyki nad Odrą to największa muzyczna impreza na pograniczu niemiecko-polskim, łącząca muzyków i widzów z Polski oraz Niemiec. Pierwszy raz odbyła się w 2000 r., a powstała z połączenia dwóch festiwali – Międzynarodowych Spotkań Muzycznych Wschód–Zachód oraz Frankfurckich Dni Muzyki. Jej założeniem jest wymiana orkiestr, zespołów, solistów i dyrygentów.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Kup teraz
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
SSC/GBS Leadership Program 2023
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych