Goleniów celuje w 600 tysięcy

Lotnisko pod Szczecinem przez wiele lat było wymieniane jako to, które nie ma racji istnienia. Bo za małe, bo zbyt blisko Berlina, skąd oferta jest o wiele bogatsza, wreszcie jako zagrożone przez rozwój infrastruktury transportu lądowego.

Publikacja: 19.01.2017 23:30

W 2016 r. na goleniowskim  lotnisku  było o 14 proc. więcej podróżnych niż rok wcześniej.

W 2016 r. na goleniowskim lotnisku było o 14 proc. więcej podróżnych niż rok wcześniej.

Foto: Fotorzepa, Dariusz Gorajski Dariusz Gorajski

Żadne z tych zagrożeń się nie zmaterializowało. Wprost przeciwnie. Lotnisko w Goleniowie się rozwija, otwarcie portu Berlin Brandenburg po raz kolejny zostało przesunięte, pendolino nie odbiera pasażerów, a na autostradę do Warszawy czy Gdańska przyjdzie poczekać.

W tej sytuacji nie dziwi fakt, że goleniowski port w roku 2016 obsłużył blisko 470 tys. pasażerów, co daje prawie 14-procentowy wzrost, a na ten rok przewidywane jest jeszcze szybsze tempo i obsłużenie nawet 560 tys. pasażerów. Najbardziej ambitne plany mówią nawet o 600 tys.

Tym samym Goleniów wszedł do ligi najszybciej rozwijających się polskich portów lotniczych, chociaż jeszcze kilka lat temu był wymieniany jako przykład inwestycji, która nie powinna być realizowana. Tymczasem już w tej chwili port jest dziewiąty na liście największych polskich lotnisk i aktywnością wyprzedza Bydgoszcz, Lublin oraz Łódź.

Wyraźna tendencja wzrostowa zaczęła być widoczna od początku 2015 roku, kiedy pasażerów przybywało w tempie 20–30 proc. w porównaniu z kolejnymi miesiącami roku poprzedniego. Podstawa wtedy była niska, ale szybki wzrost powoduje, że zarząd już spokojnie może myśleć o dojściu do 600 tys., a nawet przekroczeniu psychologicznej granicy 1 mln pasażerów rocznie.

Tak szybki wzrost liczby pasażerów był możliwy oczywiście dzięki nowym połączeniom. Swoją ofertę rejsów z dwóch do trzech na trasie Szczecin–Warszawa zwiększył LOT, Ryanair także chce latać codziennie od końca marca do Warszawy. Niskokosztowy węgierski Wizz Air lata ze Szczecina do Bergen i Stavanger w Norwegii, wcześniej uruchomił połączenia do Oslo Torp. Druga możliwość lotów do norweskiej stolicy na lotnisko Gardemoen to rejsy Norwegiana. Zlikwidowane zostały natomiast rejsy Ryanaira na Oslo Rygge, ponieważ linia zamknęła tam swoją bazę. Ale w rozkładzie irlandzkiego przewoźnika pozostał Dublin.

Oprócz tego z Goleniowa można polecieć na dwa londyńskie lotniska – Stansted i Luton, a także do Liverpoolu, który jest ofertą całoroczną. Dodatkowo jeszcze w tym roku szykuje się bogata w porównaniu z poprzednimi latami oferta lotów czarterowych. Ze szczecińskiego lotniska będzie można latem 2017 polecieć na greckie wyspy Korfu i Kretę, a także do Albanii, Bułgarii, Chorwacji i Czarnogóry. Jeśli biura podróży uznają, że zainteresowanie jest wystarczające, w kolejnych latach takich lotów z pewnością będzie więcej.

Goleniowski port ma także ambicje stać się lotniskiem zastępczym dla Berlina do obsługi ładunków cargo. Bliskość portu morskiego zdecydowanie zwiększa atrakcyjność tej opcji. Zmodernizowana płyta ostojowa oraz wyremontowana droga startowa pozwalają już na obsługiwanie największych maszyn transportowych. W Goleniowie lądowały bez problemów boeingi B 767 i b747 oraz C17 czy 400-tonowy AN-124. Obsługa tych maszyn i transport znajdujących się w nich ładunków są tak zorganizowane, że nie zakłócają normalnego funkcjonowania części pasażerskiej. Teraz w planach inwestycji jest podwyższenie kategorii systemu naprowadzania samolotów ILS, rozbudowa terminala pasażerskiego i powiększenie parkingu.

Dobre perspektywy Lotniska Goleniów wynikają także z korzystnej sytuacji finansowej samego miasta, które zostało ostatnio pozytywnie ocenione przez agencję oceny wiarygodności kredytowej Fitch. Miasto ma nadwyżkę budżetową, dużo inwestuje, nie zaciąga kolejnych długów, a jego zadłużenie spada. Pozytywnie także ocenia Fitch stopień wykorzystania środków unijnych. Fakt, że PKB na głowę każdego mieszkańca tego miasta wynosi 118 proc. średniej krajowej i rokrocznie rośnie, także dobrze rokuje przyszłości samego miasta i obsługującego go portu lotniczego.

Żadne z tych zagrożeń się nie zmaterializowało. Wprost przeciwnie. Lotnisko w Goleniowie się rozwija, otwarcie portu Berlin Brandenburg po raz kolejny zostało przesunięte, pendolino nie odbiera pasażerów, a na autostradę do Warszawy czy Gdańska przyjdzie poczekać.

W tej sytuacji nie dziwi fakt, że goleniowski port w roku 2016 obsłużył blisko 470 tys. pasażerów, co daje prawie 14-procentowy wzrost, a na ten rok przewidywane jest jeszcze szybsze tempo i obsłużenie nawet 560 tys. pasażerów. Najbardziej ambitne plany mówią nawet o 600 tys.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej