Co w trawie piszczy

Warto przechadzać się po starym parku, zwłaszcza z georadarem w ręku, o czym przekonał się Michał Pisz z Uniwersytetu Warszawskiego, a co do publicznej wiadomości podał serwis PAP Nauka w Polsce.

Publikacja: 01.01.2017 21:00

Otóż w parku w sąsiedztwie zamku w Gołuchowie archeolodzy odkryli pozostałości zabudowy gospodarczej, przebieg dawnych ścieżek ogrodowych i zbiorników wodnych. Obszar parku przylegającego do liczącego ponad 400 lat zamku w Gołuchowie do tej pory nigdy nie był badany przez archeologów.

Obecnie wszystkie te struktury, ścieżki i strumyki nie są widoczne na powierzchni ziemi. Owszem, znają je historycy, ale nie z autopsji, lecz dzięki opisom i ilustracjom archiwalnym z XVIII i XIX wieku.

Drugim koordynatorem badań była dr Inga Głuszek z Muzeum Narodowego w Poznaniu i Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Z uwagi na przedmiot badań, czyli zabytkowy park, badacze nie zdecydowali się na klasyczne w archeologii prace wykopaliskowe. Zamiast nich wykorzystali metody nieinwazyjne, które umożliwiają uzyskanie odpowiedzi na pytania bez zagłębienia łopaty w ziemię, rujnowania trawników, uszkadzania korzeni drzew, niszczenia krajobrazu. Wykonanie pomiarów geofizycznych było możliwe dzięki dofinansowaniu z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach priorytetu Ochrona Zabytków Archeologicznych.

Naukowcy działali na terenie przyzamkowego parku dwukrotnie – wiosną i jesienią tego roku. Najpierw wykonali pomiary geofizyczne gruntu. Następnie, za pomocą drona, stworzyli precyzyjną mapę terenu o wysokiej rozdzielczości. Dzięki temu nie tylko udokumentowali obecny stan parku, ale też pozyskane dane posłużyły do analizy danych geofizycznych. Wszystkie wyniki wraz z danymi archiwalnymi, które badacze pozyskali w wyniku kwerendy, trafiły teraz do zintegrowanej bazy danych GIS (Geographic Information System). Niczego nie ujmując zasłużonej w badaniach dziejów łopacie, taki sposób ewidencjonowania zasobów informacji archeologicznych ułatwi w przyszłości służbom konserwatorskim podejmowanie różnego rodzaju działań związanych z ochroną zabytkowego terenu.

Nie należy się łudzić, że wszyscy wiedzą, iż rezydencja w Gołuchowie zawdzięcza swój współczesny wygląd działaniom Izabeli Czartoryskiej w XIX wieku, mimo że pierwszy zamek w Gołuchowie zbudowano w XVI wieku. Początki budowli związane są z rodem Leszczyńskich, którzy zakupili Gołuchów w 1507 roku. W XVIII i pierwszej połowie XIX wieku posiadłość miała kilku właścicieli. Ostatecznie zamek zakupił w 1854 roku Tytus Działyński dla swojego syna – Jana Działyńskiego (jego żoną była Izabela Czartoryska). Od 1951 roku rezydencja należy do Muzeum Narodowego w Poznaniu.

Jak widać, nie jest ono najgorszym gospodarzem w kilkusetletniej sztafecie arystokratów.

Otóż w parku w sąsiedztwie zamku w Gołuchowie archeolodzy odkryli pozostałości zabudowy gospodarczej, przebieg dawnych ścieżek ogrodowych i zbiorników wodnych. Obszar parku przylegającego do liczącego ponad 400 lat zamku w Gołuchowie do tej pory nigdy nie był badany przez archeologów.

Obecnie wszystkie te struktury, ścieżki i strumyki nie są widoczne na powierzchni ziemi. Owszem, znają je historycy, ale nie z autopsji, lecz dzięki opisom i ilustracjom archiwalnym z XVIII i XIX wieku.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej