Morska brama Rzeczypospolitej

Twierdza Wisłoujście, jeden z najcenniejszych zabytków Gdańska, wraca do życia.

Publikacja: 15.11.2016 00:00

Koszty ratowania twierdzy przekroczyły już 20 mln zł.

Koszty ratowania twierdzy przekroczyły już 20 mln zł.

Foto: 123 rf

Przez wiele powojennych lat w kazamatach Twierdzy Wisłoujście magazynowano pulpę buraczaną, kwaszone ogórki i zacier na słynne wino owocowe „Kordian”, a mury kruszyły się od żrących wyziewów z hałd siarki z pobliskiego Siarkopolu. Wydawało się, że dzieje fortecy – wpisanej na listę stu najbardziej zagrożonych zabytków na świecie, World Monuments Watch – dobiegają kresu. Dziś, dzięki trwającym niemal nieprzerwanie od 2003 r. pracom remontowym, jedna z najsilniejszych a zarazem najcenniejszych architektonicznie i historycznie morskich fortec Europy odzyskuje dawną świetność.

W tym roku poddano renowacji Poternę, ceglaną budowlę z tunelem wjazdowym do twierdzy. Usunięto mech i glony ze ścian i stropów a szkodzący im cementowy tynk zastąpiono tynkiem renowacyjnym, wykonano izolację przeciwwilgotnościową, przeprowadzono konserwację murów i dwu par ogromnych dębowych wrót. Muzeum Historii Miasta Gdańska – twierdza jest jego oddziałem – wydało na remont 570 tys. zł, z czego 80 proc. pokryła dotacja Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Łączne koszty ratowania dawnej „morskiej bramy Rzeczypospolitej” przekroczyły już 20 mln zł.

Panowanie nad ujściem Wisły, którą spławiano w niektórych okresach trzy czwarte polskich produktów eksportowych, a także kontrola ruchu statków w porcie gdańskim decydowały przez wieki o gospodarczym bezpieczeństwie Rzeczpospolitej i pomyślności samego Gdańska. W 1482 r. na nadmorskiej wydmie nad Martwą Wisłą, gdzie w średniowieczu rzeka wpadała do Bałtyku – z czasem miejsce to oddzielił od morza półwysep Westerplatte – wzniesiono gotycką wieżę obronną, która przez trzy wieki , jako latarnia morska, wskazywała także statkom drogę do portu gdańskiego. Wokół „Latarni” zbudowano w połowie XVI w. „Wieniec”, basteję artyleryjską na planie koła, której armaty broniły dostępu do miasta i portu. W latach 1586-1602 ów rdzeń fortecy otoczono murami, czterema bastionami i fosą „Fortu Carré” („Kwadratowego”), a następnie ziemnymi wałami „Szańca Wschodniego”. Podobny „Szaniec Zachodni”, dziś nieistniejący, powstał na przeciwległym brzegu rzeki. W połowie XVII w. przy murach „Wieńca” wzniesiono „Dom Komendanta” i kamieniczki „Domów Oficerskich”, co nadało dziedzińcowi twierdzy niemal pokojowy charakter rynku pomorskiego miasteczka.

Wielokrotnie oblegana, i niekiedy poddawana, twierdza nigdy nie została wzięta szturmem – nie udało się to Stefanowi Batoremu, podczas jego konfliktu z Gdańskiem w 1577 r., wojskom rosyjskim i saskim w 1734 r., pruskim (1793 i 1814 r.), napoleońskim (1807). Nie przetrwała jednak ostrzału artyleryjskiego podczas walk o Gdańsk zimą 1945 r. Zburzona w 60 proc. i odbudowana w sposób daleki od konserwatorskich ideałów, niedostępna dla zwiedzających, stała się zapleczem magazynowym okolicznych przedsiębiorstw. Podczas remontu Poterny w tajemniczym, zamurowanym pomieszczeniu archeolodzy znaleźli zamiast zabytków sprzed wieków tylko butelki, gumofilce i odpady po pracach budowlanych.

Degradację jednego z najważniejszych zabytków militarnych w kraju udało się powstrzymać dzięki napływowi w ostatniej dekadzie środków pomocowych UE oraz Norweskiego Mechanizmu Finansowego, dotacjom resortu kultury i środkom z budżetu miasta. Zakończona w 2011 r., połączona ze wzmocnieniem fundamentów, renowacja trzech bastionów „Fortu Carré”, kosztowała ok. 16 mln zł. W ubiegłym roku, dzięki dotacji ministerialnej udało się przeprowadzić konieczne prace ratownicze przy czwartym z nich, bastionie „Ostroróg”. Obecnie w planach jest rewitalizacja serca fortecy, „Latarni” i „Wieńca”.

Z powodu zanieczyszczenia powietrza siarką, a potem badań archeologicznych i robót budowlanych, Twierdzę Wisłoujście otwierano dawniej dla turystów tylko przy specjalnych okazjach. Obecnie można ją zwiedzać w lecie już codziennie. W 2015 r. liczba turystów przekroczyła 35 tysięcy.

Przez wiele powojennych lat w kazamatach Twierdzy Wisłoujście magazynowano pulpę buraczaną, kwaszone ogórki i zacier na słynne wino owocowe „Kordian”, a mury kruszyły się od żrących wyziewów z hałd siarki z pobliskiego Siarkopolu. Wydawało się, że dzieje fortecy – wpisanej na listę stu najbardziej zagrożonych zabytków na świecie, World Monuments Watch – dobiegają kresu. Dziś, dzięki trwającym niemal nieprzerwanie od 2003 r. pracom remontowym, jedna z najsilniejszych a zarazem najcenniejszych architektonicznie i historycznie morskich fortec Europy odzyskuje dawną świetność.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych