Australijczycy zbudują w regionie kopalnię

Na Lubelszczyźnie ma powstać druga kopalnia węgla kamiennego. Kosztem prawie 2,5 mld złotych chce wybudować ją australijska spółka Prairie Mining Limited.

Publikacja: 11.08.2016 23:00

Nowy zakład ma powstać niedaleko kopalni Bogdanka

Nowy zakład ma powstać niedaleko kopalni Bogdanka

Foto: Fotorzepa/Bartłomiej Zborowski

Prairie Mining to spółka wydobywczo-eksploatacyjna. Realizacją lubelskiej inwestycji ma zajmować się jej spółka-córka PD Co. Australijska firma infrastrukturę naziemną kopalni im. Jana Karskiego chce postawić w pobliżu miejscowości Kulik w gminie Siedliszcze, kilkanaście kilometrów od istniejącej kopani węgla w Bogdance.

Bazując na warunkach geologiczno-górniczych i analizach ekonomicznych uznała, że jest to optymalna lokalizacja. Australijczycy zakładają, że złoża te będą eksploatować co najmniej przez 25 lata.

– W analizach koncentrujemy się tylko na dwóch pokładach. Po ich wyeksploatowaniu możemy prowadzić wydobycie nadal w płaszczyźnie poziomej poza wyrysowany obszar działania operacyjnego kopalni albo eksploatować pokłady wyższe – zaznacza Artur Kluczny, wiceprezes PD Co.

140 milionów ton

Na razie spółka chce wydobyć ze złoża łącznie niemal 140 milionów ton węgla przemysłowego. Roczna produkcja ma wynieść 6,3 mln ton. Zarząd spółki twierdzi, że koszt wydobycia surowca ma być rekordowo niski, i wyniesie ok. 34,9 dol. za tonę, m.in. dzięki zastosowaniu nowych technologii sterowania stropem, skoncentrowaniu się na utrzymaniu dwóch ścian wydobywczych, zastosowaniu nowoczesnych technologii, a także innej koncepcji wydobywczej, niż stosuje to np. sąsiednia kopalnia w Bogdance.

– Bogdanka eksploatowała węgiel od wyższych pokładów, płyciej zalegających. My postanowiliśmy rozpocząć eksploatację od pokładów najgłębszych, bo mają najlepszą jakość i będziemy mogli od razu sprzedawać go po wyższej cenie – mówi Artur Kluczny.

Władze spółki liczą, że do końca 2017 roku uzyskają wszystkie decyzje i koncesję górniczą, niezbędne do rozpoczęcia prac budowlanych w 2018 r. Wydobycie węgla miałoby ruszyć najpóźniej w 2023 roku.

Bezpośrednio przy produkcji i wydobyciu pracę znalazłoby ok. 2 tys. osób, a pośrednio w związku z inwestycją kolejne 8 tys. osób.

Skok cywilizacyjny

Hieronim Zonik burmistrz Siedliszcza mówi, że budowa kopalni to ogromna szansa dla gminy. Nie tylko jeśli chodzi o miejsca pracy, ale także i przyszłe podatki.

– Obserwuję to, co się stało kiedyś w Łęcznej, gdy w 1979 roku powstała kopania w Bogdance. Liczę, że taki skok cywilizacyjny przeżyje nasza gmina – mówi burmistrz Zonik.

Samorządowcy już zmieniają plan zagospodarowania przestrzennego, wyznaczając pod przemysł górniczy obszar 100 hektarów w okolicy wsi Kulik.

Inwestycji kibicują lokalni włodarze, bo choć kopania powstanie na terenie gminy Siedliszcze, to na terenach sąsiednich gmin Cyców i Wierzbica, Australijczycy chcą budować infrastrukturę techniczną, a to również oznacza nowe miejsca pracy.

Na współpracę z PD Co liczą także władze Rejowca Fabrycznego. Kilka tygodni temu obie strony podpisały list intencyjny w sprawie współpracy przy rewitalizacji zdegradowanych obszarów miasta, w tym wyrobiska marglu i przylegających do niego terenów poprzemysłowych.

Do rewitalizacji ma być użyta bezpieczna skała płonna, odpad przy produkcji węgla. Australijczycy chcą też w Rejowcu wybudować zakład przeróbki węgla wydobywanego w Siedliszczu. Ma to wygenerować kilkadziesiąt miejsc pracy.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej