Na Podlasie ciągną warszawiacy

Niezabudowany grunt blisko rzeki można kupić za 30-50 tys. zł. Na ziemię z domem wystarczy 80 tys.

Publikacja: 18.07.2016 23:00

Na Podlasie ciągną warszawiacy

Foto: Fotorzepa/Jakub Ostałowski

Na rosnące zainteresowanie terenami rekreacyjnymi na Podlasiu wskazuje Monika Witkowska, dyrektor łomżyńskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości. Najchętniej wybierane są działki nad Narwią i Pisą. Dobrych ofert szukają głównie klienci z okolic Warszawy.

Także Emil Chrzanowski, ekspert Emmerson Realty, zwraca uwagę na coraz większy popyt na podlaskie działki. To łakomy kąsek dla mieszkańców dużych miast.

Cena do negocjacji

– Większość kupujących, którzy marzą o własnej enklawie z dala od miejskiego hałasu i zgiełku, szuka okazji, bez pośpiechu przeglądając oferty – opowiada Monika Witkowska. – Przeszacowane, drogie nieruchomości, choćby w najatrakcyjniejszym miejscu regionu, nie znajdą kupca, jeśli cena nie zostanie urealniona.

Szefowa łomżyńskiego oddziału agencji Północ zauważa, że największy popyt jest na działki rekreacyjne z domami letniskowymi, które są wycenione na 80-130 tys. zł. Droższe na kupca muszą czekać znacznie dłużej. Ten, kto szuka niezabudowanej działki niedaleko rzeki, powinien się przygotować na wydatek rzędu 30 – 50 tys. zł. – Ceny nieruchomości rekreacyjnych od kilku lat utrzymują się na stałym poziomie – mówi Witkowska.

Emil Chrzanowski ocenia, że najbardziej pożądane są nieruchomości nad wodą, z malowniczymi widokami. – Mimo że są droższe, szybciej znajdują nowych właścicieli – zapewnia. – Bardzo popularne są nieruchomości rekreacyjne blisko miejscowości wypoczynkowych, których na Podlasiu nie brakuje. Wiele ofert można znaleźć na przykład na obrzeżach Augustowa – zauważa.

Z analiz Emmersona wynika, że działkę rekreacyjną z pięknym widokiem można kupić za 20-30 zł za mkw. – Trzeba się jednak liczyć, że może to być kompletna głusza, oddalona od najbliższego większego miasteczka nawet o godzinę jazdy samochodem – mówi Chrzanowski. – Metr najdroższych działek, położonych kilka kilometrów od miasta, kosztuje nawet kilkaset złotych – dodaje. Za taką kwotę klient dostanie własny staw albo bezpośredni dostęp do jeziora, a najczęściej też dom rekreacyjny.

Według Magdaleny Puchalskiej, dyrektor oddziału Freedom Nieruchomości w Białymstoku, zainteresowaniem cieszą się działki niedaleko zbiorników wodnych.

Na podlaskim rynku nieruchomości rekreacyjnych gorąco zaczyna się robić już wczesną wiosną. Liczba ofert podwaja się, co, jak tłumaczy Monika Witkowska, jest typowe dla charakteryzujących się sezonowością segmentów rynku. – Z roku na rok przybywa ofert terenów rekreacyjnych w miejscach o ponadprzeciętnych walorach krajobrazowych – mówi dyrektor.

W ofercie agencji Północ Nieruchomości jest działka o powierzchni 2,6 tys. mkw. z 70-metrowym domem z bali położona w miejscowości Waśki (okolice Narwi). Cena ofertowa to 175 tys. zł. W Gietkach (gmina Kolno) jest do kupienia 70 -metrowy drewniany budynek na działce o powierzchni 7,6 tys. mkw., z linią brzegową Pisy, wyceniony na 220 tys. zł. 160 tys. zł wystarczy na 100-metrowy drewniany dom na działce o powierzchni 1,4 tys. mkw. w miejscowości Piasutno Żelazne (gmina Zbójna). W Morgownikach ( gmina Nowogród, okolice Narwi) drewniany 50-metrowy dom na 865-metrowej działce jest wystawiony na sprzedaż za 65 tys. zł. Niezabudowane działki o powierzchni 1,3 tys. mkw. nad Narwią w Nowym Krzewie są wycenione na 35 tys. zł.

Szybkie zwroty

Emil Chrzanowski zwraca uwagę, że moda na wyjazdy na działki zaczyna powracać wśród młodszej części społeczeństwa. – Można się spodziewać, że ten trend szybko nie minie – ocenia ekspert. Pytany o sens inwestowania w działki rekreacyjne w tym regionie mówi, że warto się zastanowić nad gruntami w pobliżu dopiero zyskujących na popularności, gdzie ceny gruntów jeszcze znacząco nie wzrosły. – Wraz z rozwojem turystycznym okolicy, wzrastają również ceny działek rekreacyjnych – wyjaśnia Emil Chrzanowski.

Także Włodzimierz Kudraszew z agencji Nord w Augustowie mówi, że na rynku nieruchomości rekreacyjnych można osiągnąć dobre, a nawet bardzo dobre stopy zwrotu. Warunek: trzeba kupić nieruchomość albo z własną linią brzegową, albo rolną, która ma szansę na zmianę tego statusu. – W krótkim czasie, czyli trzech lat, można liczyć na 20 – 30 proc., w dłuższym – w ciągu pięciu do siedmiu lat – nawet na 100 proc. zwrotu – mówi Włodzimierz Kudraszew. – Zdecydowanie warto zainwestować w modnych rejonach, jak Puszcza Augustowska. W takich miejscach zmiany cen, które dotyczą i działek, i domów, nie są wielkie, ale systematyczne. Średnio to ok. 5-10 proc. rocznie – podaje.

Ekspert augustowskiej agencji szacuje, że na podlaskim rynku jest ok. 3- 4 tys. ofert działek rekreacyjnych, a ich liczba stale rośnie. – Od ubiegłego roku systematycznie rośnie też popyt na takie nieruchomości – potwierdza Włodzimierz Kudraszew. – Ceny zaczynają się od 30 tys. zł, dochodząc nawet do kilku mln.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej