Kraina pachnąca ziołami

Podlasie słynie ze zbierania i przetwarzania ziół. Zielarstwo to ważna gałąź lokalnego przemysłu.

Publikacja: 18.07.2016 23:00

Przetwórstwo ziół to jedna z branż, z których jest dumne Podlasie.

Przetwórstwo ziół to jedna z branż, z których jest dumne Podlasie.

Foto: Dary Natury

– Lato to gorący sezon dla branży zielarskiej, a w lipcu zbiera się większość ziół, liści i kwiatów – mówi Karol Sidoruk z Eko-Herby w Hajnówce. Surowiec, w większości pozyskiwany z lasów i łąk, firma ta skupuje w kilkunastu punktach. Za wyjątkiem trzech – na Warmii i Mazurach oraz Kurpiach – znajdują się one na Podlasiu, zagłębiu polskiego zielarstwa.

Expo pachnące ziołami

– Wyjątkowe walory przyrodnicze regionu sprawiają, że województwo podlaskie dysponuje doskonałymi warunkami do uprawy i przetwórstwa ziół – podkreśla Stefan Krajewski, członek zarządu województwa podlaskiego. – Istotna część tej produkcji trafia na rynki międzynarodowe, a szczególne zainteresowanie wykazują nią firmy spożywcze i farmaceutyczne. Jest to niewątpliwie branża stanowiąca naszą wizytówkę w kraju i poza granicami Polski – dodaje.

Mirosław Angielczyk, miłośnik podlaskiej tradycji zielarskiej związany z firmą Dary Natury wyjaśnia, że zarobkowe zbieractwo ma na Podlasiu ponad dwustupięćdziesięcioletnią historię, mimo upływu lat nadal żywe są tutaj zwyczaje medycyny ludowej, a wykorzystanie ziół w celach spożywczych i leczniczych jest na porządku dziennym. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, w związku z rozwojem przedsiębiorstw konfekcjonujących zioła, wzrosło również zapotrzebowanie na surowce. Możliwość zarobkowego zbierania ziół i dostarczania ich do skupów daje wielu rodzinom możliwość dorobienia. Według szacunków branży, zbieractwem na Podlasiu zajmuje się ok. 2 tys. osób. Nadal są rodziny, dla których jest to jedno z głównych źródeł utrzymania.

Nie dziwi więc, że Podlasie kojarzy się z tradycjami zielarskimi. – Przetwórstwo ziół idealnie wpisuje się w hasło promocyjne regionu: „Podlaskie zasilane naturą”. Zioła wykorzystujemy z powodzeniem podczas krajowych i zagranicznych akcji promocyjnych – mówi Stefan Krajewski – Wszędzie cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Zabraliśmy je m.in. na ubiegłoroczną Wystawę Światową Expo w Mediolanie, gdzie zapach ziół wypełnił cały pawilon Polski przyciągając tłumy zwiedzających – zaznacza.

Z trawką w butelce

Podlaskie zioła w Polsce i za granicą promuje – eksportowana do blisko 40 krajów – wódka Żubrówka, ze źdźbłem turówki wonnej w każdej butelce.

– Skupujemy odpowiednio wyselekcjonowane ilości trawy potrzebne do produkcji przemysłowej od wyspecjalizowanych firm, działających w regionie Białowieży – wyjaśnia Krzysztof Kouyoumdjian, rzecznik firmy CEDC, która produkuje Żubrówkę w Białymstoku.

Jak tłumaczy, selekcja trawy odbywa się na kilku etapach. Od ręcznego zebrania turówki po ręczne wkładanie odpowiednio przyciętej trawki do butelek na linii produkcyjnej przez pracownice zakładu.

– Samo źdźbło jest jedynie elementem dekoracyjnym, który nie ma wpływu na smak i kolor wódki. Decyduje o tym trawa żubrowa używana w procesie produkcji na etapie maceracji. To oznacza, że skupujemy jej więcej niż jedynie pojedyncze źdźbła do dekoracji butelek – wyjaśnia Krzysztof Kouyoumdjian.

Ile? Tego CEDC nie podaje, ale popyt na turówkę powinien się zwiększać m.in. wraz z rosnącym eksportem Żubrówki Bison Grass.

Eko-Herba ma w swojej ofercie blisko 100 ziół, owoców i kwiatów. Największy udział w sprzedaży firmy ma ciesząca się dużą popularnością pokrzywa. – Skupujemy także dużo mniszka lekarskiego, wierzbownicy czy kwiatu lipy – wyjaśnia Karol Sidoruk.

Mirosław Angielczyk wymienia, że do najważniejszych surowców zielarskich pozyskiwanych ze stanu naturalnego w województwie podlaskim należą pączki sosny i topoli, kora dębu, kora kruszyny, kwiaty bzu, głogu, lipy i wiązówki, liść pokrzywy, liść maliny, brzozy, poziomki i jeżyny, ziele krwawnika, skrzypu, dziurawca i nawłoci, korzeń mniszka, korzeń pokrzywy, kłącze tataraku, owoce jarzębiny, tarniny, głogu, a także dzikiej róży.

Zioła, które nie występują naturalnie, jak np. melisa, szałwia czy lubczyk, firmy z regionu, kupują na plantacjach.

Konkurencja jest spora, ale nie wszystkie firmy rywalizują ceną. – Dla nas najważniejsza jest jakość. Już zakładając firmę w latach 90. mój ojciec zdecydował – obserwują tendencje na Zachodzie – że będzie rozwijał sprzedaż certyfikowanych ziół ekologicznych – mówi Karol Sidoruk.

Popyt na certyfikowane zioła, droższe niż konwencjonalne, jest w Polsce wciąż mniejszy niż za granicą. Dlatego 80 proc. sprzedaży Eko-Herby przypada na eksport, głównie Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone.

W kraju rośnie natomiast popyt na ekologiczne zioła wśród klientów indywidualnych. – Nasz sklep internetowy założyliśmy zaledwie dwa lata temu, a mimo przypada na niego już niemal 10 proc. sprzedaży – przyznaje Karol Sidoruk. – Pojawiające się w mediach informacje o zdrowym stylu życia sprawiają, że Polacy wracają do korzeni i zaczynają się interesować się naturalnymi farmaceutykami, którymi są zioła – dodaje.

Ważna edukacja

Mirosław Angielczyk zwraca uwagę, że ważne jest podnoszenie kwalifikacji przez zbieraczy ziół. Największym ośrodkiem, organizującym szkolenia tego typu, jest Ośrodek Edukacji Przyrodniczej przy Podlaskim Ogrodzie Botanicznym w Korycinach.

Cyklicznie organizuje on kursy doszkalające dla lokalnych zbieraczy. Na obszarze ponad 15 hektarów zgromadzono tam prawie 1,5 tys. roślin, w tym około 100 gatunków roślin zagrożonych wyginięciem. Ogród posiada największą w Polsce i jedną z największych w Europie kolekcję roślin leczniczych.

Liczba zbieraczy, jak zwracają uwagę przedstawiciele branży, jednak maleje. Na Podlasiu większość z nich to osoby starsze, które, jak przyznaje Karol Sidoruk, nie mają następców. Z kolei poza Podlasiem program 500 + sprawił, że wiele młodych osób zrezygnowały w tym roku ze zbieractwa.

– Ale przetwórstwo ziół to nie jedyna branża z sektora rolno-spożywczego, z której jesteśmy dumni – podkreśla Stefan Krajewski. – Podlaskie to prawdziwa kraina mleka. Tutaj działają największe spółdzielnie mleczarskie, dzięki którym mamy ok. 30-proc. udział w produkcji mleka i masła w Polsce. Można powiedzieć, że co trzecia szklanka mleka w kraju pochodzi z województwa podlaskiego. Region ma także blisko 10-proc. udział w produkcji mięsa wołowego i cielęcego oraz uboju bydła – dodaje.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej