– Lato to gorący sezon dla branży zielarskiej, a w lipcu zbiera się większość ziół, liści i kwiatów – mówi Karol Sidoruk z Eko-Herby w Hajnówce. Surowiec, w większości pozyskiwany z lasów i łąk, firma ta skupuje w kilkunastu punktach. Za wyjątkiem trzech – na Warmii i Mazurach oraz Kurpiach – znajdują się one na Podlasiu, zagłębiu polskiego zielarstwa.
Expo pachnące ziołami
– Wyjątkowe walory przyrodnicze regionu sprawiają, że województwo podlaskie dysponuje doskonałymi warunkami do uprawy i przetwórstwa ziół – podkreśla Stefan Krajewski, członek zarządu województwa podlaskiego. – Istotna część tej produkcji trafia na rynki międzynarodowe, a szczególne zainteresowanie wykazują nią firmy spożywcze i farmaceutyczne. Jest to niewątpliwie branża stanowiąca naszą wizytówkę w kraju i poza granicami Polski – dodaje.
Mirosław Angielczyk, miłośnik podlaskiej tradycji zielarskiej związany z firmą Dary Natury wyjaśnia, że zarobkowe zbieractwo ma na Podlasiu ponad dwustupięćdziesięcioletnią historię, mimo upływu lat nadal żywe są tutaj zwyczaje medycyny ludowej, a wykorzystanie ziół w celach spożywczych i leczniczych jest na porządku dziennym. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat, w związku z rozwojem przedsiębiorstw konfekcjonujących zioła, wzrosło również zapotrzebowanie na surowce. Możliwość zarobkowego zbierania ziół i dostarczania ich do skupów daje wielu rodzinom możliwość dorobienia. Według szacunków branży, zbieractwem na Podlasiu zajmuje się ok. 2 tys. osób. Nadal są rodziny, dla których jest to jedno z głównych źródeł utrzymania.
Nie dziwi więc, że Podlasie kojarzy się z tradycjami zielarskimi. – Przetwórstwo ziół idealnie wpisuje się w hasło promocyjne regionu: „Podlaskie zasilane naturą”. Zioła wykorzystujemy z powodzeniem podczas krajowych i zagranicznych akcji promocyjnych – mówi Stefan Krajewski – Wszędzie cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Zabraliśmy je m.in. na ubiegłoroczną Wystawę Światową Expo w Mediolanie, gdzie zapach ziół wypełnił cały pawilon Polski przyciągając tłumy zwiedzających – zaznacza.
Z trawką w butelce
Podlaskie zioła w Polsce i za granicą promuje – eksportowana do blisko 40 krajów – wódka Żubrówka, ze źdźbłem turówki wonnej w każdej butelce.
– Skupujemy odpowiednio wyselekcjonowane ilości trawy potrzebne do produkcji przemysłowej od wyspecjalizowanych firm, działających w regionie Białowieży – wyjaśnia Krzysztof Kouyoumdjian, rzecznik firmy CEDC, która produkuje Żubrówkę w Białymstoku.
Jak tłumaczy, selekcja trawy odbywa się na kilku etapach. Od ręcznego zebrania turówki po ręczne wkładanie odpowiednio przyciętej trawki do butelek na linii produkcyjnej przez pracownice zakładu.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
– Samo źdźbło jest jedynie elementem dekoracyjnym, który nie ma wpływu na smak i kolor wódki. Decyduje o tym trawa żubrowa używana w procesie produkcji na etapie maceracji. To oznacza, że skupujemy jej więcej niż jedynie pojedyncze źdźbła do dekoracji butelek – wyjaśnia Krzysztof Kouyoumdjian.
Ile? Tego CEDC nie podaje, ale popyt na turówkę powinien się zwiększać m.in. wraz z rosnącym eksportem Żubrówki Bison Grass.
Eko-Herba ma w swojej ofercie blisko 100 ziół, owoców i kwiatów. Największy udział w sprzedaży firmy ma ciesząca się dużą popularnością pokrzywa. – Skupujemy także dużo mniszka lekarskiego, wierzbownicy czy kwiatu lipy – wyjaśnia Karol Sidoruk.
Mirosław Angielczyk wymienia, że do najważniejszych surowców zielarskich pozyskiwanych ze stanu naturalnego w województwie podlaskim należą pączki sosny i topoli, kora dębu, kora kruszyny, kwiaty bzu, głogu, lipy i wiązówki, liść pokrzywy, liść maliny, brzozy, poziomki i jeżyny, ziele krwawnika, skrzypu, dziurawca i nawłoci, korzeń mniszka, korzeń pokrzywy, kłącze tataraku, owoce jarzębiny, tarniny, głogu, a także dzikiej róży.
Zioła, które nie występują naturalnie, jak np. melisa, szałwia czy lubczyk, firmy z regionu, kupują na plantacjach.
Konkurencja jest spora, ale nie wszystkie firmy rywalizują ceną. – Dla nas najważniejsza jest jakość. Już zakładając firmę w latach 90. mój ojciec zdecydował – obserwują tendencje na Zachodzie – że będzie rozwijał sprzedaż certyfikowanych ziół ekologicznych – mówi Karol Sidoruk.
Popyt na certyfikowane zioła, droższe niż konwencjonalne, jest w Polsce wciąż mniejszy niż za granicą. Dlatego 80 proc. sprzedaży Eko-Herby przypada na eksport, głównie Unię Europejską oraz Stany Zjednoczone.
W kraju rośnie natomiast popyt na ekologiczne zioła wśród klientów indywidualnych. – Nasz sklep internetowy założyliśmy zaledwie dwa lata temu, a mimo przypada na niego już niemal 10 proc. sprzedaży – przyznaje Karol Sidoruk. – Pojawiające się w mediach informacje o zdrowym stylu życia sprawiają, że Polacy wracają do korzeni i zaczynają się interesować się naturalnymi farmaceutykami, którymi są zioła – dodaje.
Ważna edukacja
Mirosław Angielczyk zwraca uwagę, że ważne jest podnoszenie kwalifikacji przez zbieraczy ziół. Największym ośrodkiem, organizującym szkolenia tego typu, jest Ośrodek Edukacji Przyrodniczej przy Podlaskim Ogrodzie Botanicznym w Korycinach.
Cyklicznie organizuje on kursy doszkalające dla lokalnych zbieraczy. Na obszarze ponad 15 hektarów zgromadzono tam prawie 1,5 tys. roślin, w tym około 100 gatunków roślin zagrożonych wyginięciem. Ogród posiada największą w Polsce i jedną z największych w Europie kolekcję roślin leczniczych.
Liczba zbieraczy, jak zwracają uwagę przedstawiciele branży, jednak maleje. Na Podlasiu większość z nich to osoby starsze, które, jak przyznaje Karol Sidoruk, nie mają następców. Z kolei poza Podlasiem program 500 + sprawił, że wiele młodych osób zrezygnowały w tym roku ze zbieractwa.
– Ale przetwórstwo ziół to nie jedyna branża z sektora rolno-spożywczego, z której jesteśmy dumni – podkreśla Stefan Krajewski. – Podlaskie to prawdziwa kraina mleka. Tutaj działają największe spółdzielnie mleczarskie, dzięki którym mamy ok. 30-proc. udział w produkcji mleka i masła w Polsce. Można powiedzieć, że co trzecia szklanka mleka w kraju pochodzi z województwa podlaskiego. Region ma także blisko 10-proc. udział w produkcji mięsa wołowego i cielęcego oraz uboju bydła – dodaje.