Szklany dorobek Krosna

Centrum Dziedzictwa Szkła ma ocalić od zapomnienia ponad 90-letnią tradycję.

Publikacja: 19.06.2016 23:00

Szklany dorobek Krosna

Foto: Centrum Dziedzictwa Szkła

Krosno zarówno w Polsce, jak i na świecie nieodłącznie kojarzone jest ze szkłem. To za sprawą wieloletniej historii hutnictwa szkła, którego początki sięgają w tym mieście okresu międzywojennego.

W 1923 roku na terenie części posiadłości wykupionej od hrabiny Cecylii z Potockich Kaczkowskiej przedstawiciele spółki akcyjnej „Polskie Huty Szkła” z Krakowa zbudowali pierwszą hutę szkła w Krośnie. Rok później rozpoczęto produkcję.

II wojna światowa i niemiecka okupacja, które doprowadziły do niemal całkowitego zniszczenia zakładu, nie złamały szklanej produkcji. Odbudowana huta prężnie się rozwijała, skupiając wokół siebie mniejsze zakłady szkła gospodarczego i technicznego. W styczniu 1958 roku decyzją rządu powołano przedsiębiorstwo państwowe pod nazwą Krośnieńskie Huty Szkła. W 1967 roku zakład wchłonął Hutę Szkła w Jaśle.

Wyroby krośnieńskiej huty trafiały na eksport do krajów Europy Zachodniej oraz USA, Ameryki Południowej i Australii, a marka stopniowo zyskiwała renomę na całym świecie. Z usług zakładu korzystali nawet monarchowie i głowy państw, w tym królowa Elżbieta II, prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow, król Hiszpanii Juan Carlos, a nawet Szach Iranu Mohammad Reza Pahlawi.

Pod wpływem zmian ustrojowych zakład pod nazwą Krośnieńskie Huty Szkła „Krosno” S.A. trafił na Giełdę Papierów Wartościowych. W 2009 roku Sąd Rejonowy w Krośnie ogłosił upadłość Krośnieńskich Hut Szkła. Od tamtej pory trwa procedura likwidacji majątku, zakład ma syndyka. Kolejny przetarg na sprzedaż huty odbędzie się 28 czerwca 2016 roku.

Mimo to firma cały czas produkuje szkło. – 85 procent naszych wyrobów trafia na eksport, w sumie do 80 krajów świata, ale tylko do kilku – USA, Australii, Kanady, Meksyku, Brazylii, Rosji, Chin, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii i Ukrainy – pod marką Krosno. Za to głównym rynkiem sprzedaży wyrobów pod marką Krosno jest Polska – mówi Szymon Orlik z Działu Marketingu Krośnieńskich Hut Szkła.

Ocalić od zapomnienia

Krosno w czerwcu 2012 roku oficjalnie stało się Miastem Szkła. Dzięki projektowi dofinansowania unijnego oraz pieniądzom z budżetu miasta w tym samym roku w mieście powstało Centrum Dziedzictwa Szkła. – To miejsce, które przechowuje i udostępnia zwiedzającym szklane dziedzictwo Krosna – mówi starsza kustosz CDS, historyk sztuki Hanna Wajda Lawera.

W Centrum można poznać historię szkła, którego początki sięgają czasów fenickich kupców. Opowiada o tym film wyświetlany w sali kinowej. To wprowadzenie w obliczoną na dwie godziny wycieczkę, którą odbywa się tylko z przewodnikiem, w grupach o maksymalnej liczbie 25 osób. Wpływ na to mają nie tyle względy bezpieczeństwa (jednym z punktów zwiedzania jest warsztat hutniczy, w którym panuje wysoka temperatura i znajdują się niebezpieczne narzędzia), ale również polityka CDS, którego twórcy chcą zapewnić wszystkim zwiedzającym maksimum informacji i dać możliwość zadawania dodatkowych pytań. Podczas zwiedzania nasuwa się ich wiele. – Ludzie najczęściej pytają o to, z jakiego materiału i w jaki sposób wytapiane jest szkło. Interesuje ich chemia szkła, jego kolory – mówi przewodnik Zbigniew Rajs. Kopalnią wiedzy na ten temat jest warsztat hutniczy. – To serce naszego Centrum – dodaje przewodnik.

Szkło wytapiane na naszych oczach

Hutnicy w dwuosobowych zespołach pracują na oczach gości. Z pieca ze szklaną stłuczką, rozgrzanego do około 1500 stopni Celsjusza, pobierają na piszczel (długa rurka z jednej strony zakończona stalą żaroodporną, z a drugiej ustnikiem do dmuchania – red.) odpowiednią ilość rozgrzanego bezbarwnego szkła. Aby nadać mu kolorów, obtaczają je w specjalnych pudrach i granulatach. – Następnie jeden z hutników rozdmuchuje szklaną bańkę i odpowiednimi narzędziami nadaje jej kształt – wyjaśnia Hanna Wajda-Lawera. Jeśli szklany wyrób ma być wazonem czy dzbanem, do którego trzeba dorobić dodatkowe części, to zadanie dla drugiego z hutników, który nabiera mniejszą ilość szkła, formuje z niego walec i podaje pierwszemu, czekającemu z wyrobem przy ławce hutniczej. – Tam łapie się obcęgami odpowiednią ilość szkła, przylepia do wyrobu i ewentualnie podcina. Na końcu powstały wyrób trafia do odprężarki, w której w zależności od wielkości przedmiotu, stygnie przez kilka do kilkunastu godzin. Po ostygnięciu każdy przedmiot wymaga jeszcze zabiegów wykończeniowych, od obróbki mechanicznej po zdobienie – mówi kustosz.

Dmuchnąć w piszczel

Warsztat hutniczy to tylko jedno z miejsc na terenie Centrum Dziedzictwa Szkła, gdzie można obserwować produkcję. Zwiedzający mogą na własne oczy zobaczyć proces zdobienia i grawerowania szkła, produkcję witraży czy wyrabiania szklanych figurek metodą palnikową, gdzie ze szklanych prętów podgrzanych palnikiem artysta wytwarza przeróżne kształty. Hanna Wajda-Lawera zwraca uwagę na unikalność dzieł: – Gdy szkło formuje się ręcznie, nigdy nie ma dwóch takich samych produktów.

Centrum Dziedzictwa Szkła nie jest typowym zakładem produkcyjnym, jednak wyroby wytwarzane przez pracujących w warsztacie hutników oraz grawerów czy artystki malarki można kupić w sklepie na terenie Centrum.

Rola zwiedzających nie ogranicza się tylko do bycia obserwatorem. Chętni mogą spróbować swoich sił w szklanym rzemiośle – w salach do zdobienia szkła nauczyć się malowania czy techniki grawerunku, a w warsztacie hutniczym wydmuchać szkło na piszczeli (przy asekuracji jednego z hutników). – Do momentu wydmuchania mało kto wie, jak naprawdę powstaje szkło i ile wysiłku trzeba włożyć w jego formowanie. Można dmuchać tak, że mało się płuc nie wydmucha, a szklana masa ledwo drgnie – mówi Hanna Wajda-Lawera.

Huta szkła w 3D

Centrum Dziedzictwa Szkła oprócz interaktywnych atrakcji zapewnia też możliwość oglądania szklanych eksponatów. Pierwszy można zaobserwować w sali kinowej, od której rozpoczyna się zwiedzanie. Jedną ze ścian pomieszczenia zdobi ogromna tafla szklana obrazująca siedemnastowieczną hutę szkła. Ścianka wykonana została metodą fusingową, polegającą na tym, że przy pomocy specjalnego pieca, w wysokiej temperaturze łączy się ze sobą różne gatunki szkła.

W klatce schodowej wywożącej zwiedzających z podziemi CDS na poziom rynku znajduje się z kolei iluzjonistyczne malowidło, przedstawiające podziemną hutę, w której ręcznie wyrabia się szkło. Autor obrazu artysta i architekt Ryszard Paprocki z Krakowa tak rozplanował proporcje poszczególnych elementów, że całe dzieło widziane z lekkiego oddalenia nabiera trójwymiarowej głębi. Malowidła przestrzenne Paprockiego w formie street artu można oglądać na Rynku w Wieliczce i na zaporze wodnej w Niedzicy. Jednak obraz, który artysta stworzył dla Centrum Dziedzictwa Szkła jest jedynym, który umieszczono wewnątrz budynku.

Zbójnicy na szkle

CDS ma też w swoich zbiorach szkło artystyczne, które znajduje się w piwnicach przedprożnych rynku. Można tam znaleźć dzieła artystów tworzących na terenie Krosna lub związanych z miastem – m.in. wyroby z pracowni Stanisława, Pawła oraz Stanisława Jana Borowskich, a także Jerzego i Mateusza Marajów, Henryka i Rafała Ryszów, Agnieszki Leśniak-Banasiak, Macieja Habrata.

Prawdziwą chlubą jest praca Stanisława Borowskiego, uznawanego za jednego z największych światowych artystów w dziedzinie szkła, obecnie wraz z synami prowadzącego własne przedsiębiorstwo wytwarzające szklane przedmioty. W latach 60. Borowski na bloku grubego, bezbarwnego szkła stworzył grawerunek według rysunku Władysława Skoczylasa „Pochód zbójników”. Specjalnie podświetlone dzieło Stanisława Borowskiego znajduje się w pierwszej sali piwnic przedprożnych.

Centrum Dziedzictwa Szkła prezentuje także kolekcję szkła historycznego. Pojedyncze eksponaty, takie jak kieliszki, dzbanki, puchary oraz szkło służące do przechowywania kosmetyków, pochodzą z końca XIX wieku. Kustosz Centrum wyjaśnia, że stosunkowo niewiele szklanych wyrobów miało szanse przetrwać przez stulecia. – Szkło kiedyś było drogie, a do tego jest bardzo kruche – mówi Hanna Wajda-Lawera. – Podczas wojen ulegało zniszczeniu w pierwszej kolejności, dlatego nie ma tak dużo zachowanego szkła historycznego – dodaje. Znacznie więcej przedmiotów w CDS pochodzi z okresu po 1923 roku. To przede wszystkim szkło użytkowe i dekoracyjne, np. kryształy, wazony czy salaterki.

Centrum chętnie przyjmuje szkło, które w polskich domach jest zbędne czy po prostu wyszło z mody. – Jeżeli ludzie chcą wyrzucić na przykład kryształy, chętnie je od nich przejmujemy. To jeden z elementów historii kultury materialnej, dlatego warto oddać je w ręce instytucji, która zapewni im przetrwanie – mówi Hanna Wajda-Lawera.

Centrum Dziedzictwa Szkła organizuje również warsztaty dla zwiedzających oraz wystawy czasowe. Do 22 sierpnia prezentowana jest ekspozycja „Przestrzenie”, na której można oglądać fotografie szkła.

Nawiązania do hutniczych tradycji Krosna można znaleźć także poza Centrum Dziedzictwa Szkła. Wystarczy pójść na spacer szklanym szlakiem. Tworzy go kilkanaście rzeźb, odpowiadających krośnieńskim podaniom i legendom, wkomponowanych w krajobraz miasta. Na przykład przed budynkiem Starostwa Powiatowego w Krośnie stoją „Anna” i „Stanisław”, przywołujący historię nieszczęśliwej miłości przyrodniego rodzeństwa Anny i Stanisława Oświęcimów. Przed halą widowiskowo-sportową można podziwiać „Dęby Świętego Wojciecha”. Z kolei na rondzie Niezapominajki ulokowane są „Trzy Prządki”. Rzeźba swoją nazwę wzięła z legendy o trzech córkach kasztelana, które spotkała okrutna kara za pracę w niedzielę.

Krosno zarówno w Polsce, jak i na świecie nieodłącznie kojarzone jest ze szkłem. To za sprawą wieloletniej historii hutnictwa szkła, którego początki sięgają w tym mieście okresu międzywojennego.

W 1923 roku na terenie części posiadłości wykupionej od hrabiny Cecylii z Potockich Kaczkowskiej przedstawiciele spółki akcyjnej „Polskie Huty Szkła” z Krakowa zbudowali pierwszą hutę szkła w Krośnie. Rok później rozpoczęto produkcję.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą