Nie pytajcie kto przyjacielem, kto wrogiem

Cmentarze wojenne sprzed stu lat, wcześniej niemal zapomniane, łączą dziś nowe szlaki turystyczne.

Publikacja: 12.06.2016 23:00

Kiedy wiosną 1916 r. rozpoczynała się bitwa pod Verdun, na pobojowiskach w Beskidach i Pogórzu Karpackim trudziły się już tysiące robotników budujących cmentarze poległych w innej wielkiej batalii I wojny światowej. Natarcie pod Gorlicami, w wyniku którego wojska niemieckie i austro-węgierskie przerwały w pierwszych dniach maja 1915 r. front rosyjski i przejęły inicjatywę strategiczną na froncie wschodnim, nazwano z czasem „Małym Verdun”.

Artyści i rzemieślnicy

Przy projektowaniu i urządzaniu wojennych nekropolii w Zachodniej Galicji-między Cieszynem a Jasłem powstało ich prawie 400 – pracowali artyści i rzemieślnicy różnych specjalności, rzeźbiarze, murarze i ogrodnicy, cywile i jeńcy wojenni, w tym rosyjscy cieśle i włoscy kamieniarze. Budowa zespołu cmentarzy galicyjskich była największym takim przedsięwzięciem w Europie. Niezwykłym także dlatego, że żołnierze wrogich armii, niemieckiej i austriackiej oraz rosyjskiej, spoczywają tu razem, obok siebie. Inskrypcja na cmentarzu w Dąbrówce Szczepanowskiej, autorstwa jednego z oficerów kierujących pracami, a zarazem uzdolnionego literata, Hansa Hauptmanna głosi: „Nie pytajcie kto był przyjacielem a kto wrogiem/ Tysiące bohaterów wiernych przysiędze padło w zawziętej walce/ Ofiary spoczęły w równych rzędach grobów/Anioł śmierci przygarnął ich w niebie wolnych od nienawiści.”

Niepowtarzalne miejsce

Wojenne nekropolie-spoczywa na nich ponad 60 tys. żołnierzy kilkunastu narodowości, w tym bardzo wielu Polaków z trzech cesarskich armii -wkomponowane zwykle w zbocza wzgórz lub budowane na ich wierzchołkach, są od stu lat częścią krajobrazu Małopolski, a także Podkarpacia. Najwięcej z nich znajduje się w woj. małopolskim-prawie sto w samym tylko powiecie gorlickim. Nekropolie wojenne w Zachodniej Galicji budował Oddział Grobów Wojennych C. i K. Komendantury Wojskowej w Krakowie. Podobne oddziały, filie Wydziału Grobów Wojennych wiedeńskiego ministerstwa wojny utworzono, na wszystkich frontach, gdzie walczyły wojska austro-węgierskie, w Galicji Wschodniej, Serbii, we włoskich Dolomitach i nad Piave. Jednak przed końcem wojny tylko komendantura krakowska zrealizowała w pełni swe zadania i zamierzenia-zewidencjonowanie grobów i poległych, ekshumacje, zaprojektowanie i zbudowanie cmentarzy. Rozmach i zakres robót, a także klasa i oryginalność projektów nekropolii wciąż, po stu latach, muszą budzić podziw. Na budowach zużyto 310 tys. t drewna, 19 tys. t kamienia łamanego, 10 tys. t żeliwa, ponad 5 tys. t żelaza kutego. Posadzono prawie pół miliona sadzonek bluszczu i innych roślin wiecznozielonych oraz dziesiątki tysięcy drzew i krzewów.

Jednym z projektantów, jacy wywarli największy wpływ na artystyczny kształt cmentarzy galicyjskich był wybitny architekt słowacki Dušan Jurkovič, którego dziełem jest 35 nekropolii, położonych głównie w górach. „Postanowiłem umieszczać swoje cmentarzyki w naturalnym pięknie stoków karpackich, jak gdyby wytworzyły je tam niewidzialne ręce miejscowej tradycji ludowej. Nie nadsypywałem, nie żwirowałem powierzchni cmentarzy, lecz wykładałem ją kostkami darni, które już po kilku dniach łączyły się w żywy zielony kobierzec, z którego wystają mogiły okładane kamieniem i wysadzane wrzosem. To zlewanie się terenu cmentarza z otoczeniem nadawało ogólny kierunek moim pracom. Jest rzeczą oczywistą, że sięgnąłem w pierwszym rzędzie po drewno jako materiał budowlany” – wspominał. Przykładem urzeczywistnienia tych idei jest niewielki cmentarz na Przełęczy Małastowskiej- otoczony ogrodzeniem z drewnianych bali, za którym wyrasta las krzyży i kapliczka o strzelistym, krytym gontem dachu.

Polscy żołnierze cesarskich armii

Bitwa gorlicka, poprzedzona kilkoma miesiącami zaciętych walk pozycyjnych, była jedną z najkrwawszych na wschodnim teatrze Wielkiej Wojny. O powodzeniu ofensywy zadecydowało m.in. zdobycie przez 12 austriacką dywizję piechoty-składającą się głównie z Polaków- wzgórza Pustki w dzisiejszej gminie Łużna. W ciągu kilku godzin natarcia polskie pułki straciły tu ok. 900 ludzi. Cmentarz na zboczu wzgórza, projektu Jana Szczepkowskiego, to największa wojenna nekropolia w Zachodniej Galicji -z bramą zwieńczoną stylizowanym hełmem i pomnikiem w kształcie sarkofagu.

Po II wojnie światowej zadbano tylko o nieliczne z nekropolii. Wiele, zwłaszcza mniejszych cmentarzy, pochłonął las. Dopiero w ostatnim ćwierćwieczu, a zwłaszcza w latach poprzedzających setną rocznicę wybuchu I wojny światowej, zaczęto je systematycznie remontować i rewitalizować. Wytyczono także łączące je szlaki turystyczne, na których coraz częściej oprócz polskich turystów można spotkać Austriaków, Niemców, Czechów, Węgrów-w tym także potomków żołnierzy poległych na tej ziemi.

Kiedy wiosną 1916 r. rozpoczynała się bitwa pod Verdun, na pobojowiskach w Beskidach i Pogórzu Karpackim trudziły się już tysiące robotników budujących cmentarze poległych w innej wielkiej batalii I wojny światowej. Natarcie pod Gorlicami, w wyniku którego wojska niemieckie i austro-węgierskie przerwały w pierwszych dniach maja 1915 r. front rosyjski i przejęły inicjatywę strategiczną na froncie wschodnim, nazwano z czasem „Małym Verdun”.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Archiwum
Innowacje wkraczają na miejskie przejścia dla pieszych