Upadłość nie musi kończyć biznesu

Firmy, których upadłość ogłasza sąd, z pewnością nie należą do najgorszych i część z nich można uratować z pożytkiem dla wszystkich.

Publikacja: 20.12.2015 20:49

Upadłość nie musi kończyć biznesu

Foto: Rzeczpospolita

Przypadek Krośnieńskich Hut Szkła dowodzi, że jest to możliwe. Z uratowanego przedsiębiorstwa korzystają wszyscy: firma i jej właściciele oraz pracownicy, kontrahenci i wierzyciele, w tym budżet i ZUS, ale też region, okoliczni sklepikarze, usługodawcy itd.

Jakie firmy są gorsze od tych upadłych ? To tzw. bankruci, a więc przedsiębiorstwa, które znalazły się w tak fatalnej sytuacji, że nie mają pieniędzy i majątku nawet na koszty przeprowadzenia upadłości. Bo upadłość to rodzaj operacji, która ma zlikwidować zupełnie nierentowną firmę, ale jeśli to możliwe, ma ją postawić na nogi, a przynajmniej jej część.

Problem polskich upadłości polega na tym, że takich regeneracji przedsiębiorstw jest zbyt mało. A to dlatego, że przedsiębiorcy w tarapatach zbyt późno uruchamiają procedurę upadłościową, do tego dochodzi jej długotrwałość, a w tym czasie majątek i renoma firmy niszczeją, w tym składniki, np. linie technologiczne czy poszczególne zakłady, które można uratować.

Tak się składa, że za kilkanaście dni, bo 1 stycznia 2016 r., wchodzi w życie prawo restrukturyzacyjne, czyli zreformowana część prawa upadłościowego, które ma prowadzić w pierwszej kolejności do ratowanie firmy przed upadłością, a nie – jak teraz – spłaty wierzycieli, która w praktyce i tak jest niewielka. Służyć mają temu aż cztery procedury restrukturyzacyjne, w tym bardzo szybka i poufna, w której przedsiębiorca sam zbierze głosy wierzycieli za układem – co uchroni go także przed odium upadłego.

Ale prawo daje tylko szansę, dużo zależy także od sędziów upadłościowych i syndyków, których władza jest ogromna – czy prócz sprawności prawniczej wykażą się także zdolnościami menedżerskimi, gdyż ich władza jest większa niż prezesa spółki.

Podczas niedawnej konferencji na temat nowego prawa jeden z sędziów upadłościowych powiedział, że muszą oni, ale też syndycy, radykalnie zmienić myślenie z prawniczego na bardziej ekonomicznie, bo restrukturyzacja czy upadłość to zjawiska ekonomiczne, tylko ubrane w prawny garnitur. Muszą szybko podejmować decyzje, nawet popełniając błędy, gdyż w biznesie najgorszy jest brak decyzji.

Pracownicy huty w Krośnie nie mają wątpliwości, że dzięki syndykowi ich firma wyszła na prostą. Nie zmienia to faktu, że przed zupełnym bankructwem bronić się powinien przede wszystkim sam zarząd firmy.

Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej