Polski Hongkong

Pierwszy raz od 300 lat Gdańsk staje w szranki i zaczyna powrót do swojej świetności z XVII w. Wtedy był Hongkongiem dla Rzeczypospolitej – mówi inwestor w największym w Polsce poza Warszawą kompleksie biznesowym Maciej Grabski.

Publikacja: 16.11.2015 21:00

Maciej Grabski, prezes Olivia Business Centre

Maciej Grabski, prezes Olivia Business Centre

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Rz: Czy Gdańsk to nowe centrum biznesu północnej Polski?

Maciej Grabski: Patrząc na to, co się dzieje tutaj dookoła, to się wydaje, że tak. To największe poza Warszawą centrum biznesu. Aspirujemy z całym Gdańskiem, by być tym, czym był Gdańsk w XVII wieku, czyli hubem biznesowym północnej Europy, oknem na świat naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

To duże wyzwanie, zważywszy na nasze opóźnienie w stosunku do krajów Europy Zachodniej.

Dla Gdańska to jest 300 lat przerwy, bo w międzyczasie były przecież i zabory, i komunizm, no i przewijały się tutaj różne państwa. Dzięki inwestycjom z ostatnich lat możemy jednak importować, eksportować, rozładowywać, przewozić itd. Mamy metropolię liczącą 1,3 mln mieszkańców. Mamy dobre uczelnie, no i najważniejsze – mamy kanały transportowe. A szczególnie ten z północnej Europy aż do Turcji w postaci kolei i autostrady. Pierwszy raz od 300 lat Gdańsk staje w szranki i zaczyna powrót do swojej świetności z XVII wieku. Wtedy był Hongkongiem dla Rzeczypospolitej.

To gdzie jest teraz największa konkurencja dla Gdańska?

W kraju chcemy być partnerem dla innych miast. Mamy porty, by obsłużyć narastający przepływ towarów. Znamy języki, to jedno z nielicznych miejsc w Europie z taką kadrą językową. No i tutaj jest młoda populacja. Województwo pomorskie będzie niedługo najmłodszym populacyjnie województwem w UE. Gdańsk jest także ciekawym miejscem do biznesu dla międzynarodowych firm. Konkurujemy z Pragą, Wilnem, Dublinem. I bardzo często wygrywamy. Swój biznes w Gdańsku robi Amazon, Intel, PwC, Bayer, Reuters. Mamy Energę czy Lotos.

Większość z firm, które pan wymienił, jest u pana w Oliwie.

Tak, i cieszymy się z tego. Staramy się razem, to jest biznes, uczelnie i nasza agencja regionalna przyciągać inwestycje. Polska rozwija się zdecydowanie za wolno w stosunku do swojego potencjału. Pomorskie jednak na szczęście szybciej niż reszta kraju. W ciągu ostatnich lat pomorskie PKB rosło średnio o 6 proc. To dużo. To znaczy, że mamy do czynienia z tempem rozwoju, o którym marzy się w Europie, i chcemy, żeby i inne regiony Polski przyspieszyły. Wtedy uznam, że nie tracimy naszego potencjału jako kraj. Mamy dynamiczne środowisko, przyciągamy talenty z zewnątrz i dlatego zagraniczne firmy lokalizują tutaj biznes. Jedna trzecia firm o wartości od 1 do 10 mld dol., które w ciągu ostatnich latach powstały w Europie, jest w Sztokholmie. Jak dodamy do tego sukcesy Helsinek, Talina, Berlina to oczywiste, że nam – jako miastu nad Bałtykiem – jest i łatwiej, i bliżej. Nasi koledzy z Krakowa muszą myśleć o Kalifornii, jeśli myślą o ekspansji, a start-up w Gdańsku może mieć dyrektora sprzedaży po drugiej stronie Bałtyku. Mamy codziennie kontakty i nie trzeba zmieniać stylu życia czy emigrować, by się rozwijać.

Pan też mocno inwestuje w start-upy.

Inwestuję w ten segment. Tutaj na miejscu mamy kilkadziesiąt małych przedsiębiorstw, dwa fundusze inwestycyjne, które na co dzień wspierają ich rozwój, a do tego networking z dojrzałymi firmami polskimi i zagranicznymi. Myślę, że obecne tu środowisko nastawione na innowację to klucz do rozwoju na długą metę. Niezwykle ważne jest, by miejsce gdzie tworzy się innowacje, było realnie zanurzone w życiu gospodarczym, a nie było odosobnionym miejscem za miastem. Zatem mamy i edukację w IT, hub biznesowy, mamy też klaster. To dopiero początek. Teraz pracuje tutaj 6 tys. osób, docelowo ma być 15 tysięcy.

W Gdańsku Oliwie wybudował pan największy kompleks biznesowy poza Warszawą.

Tak. Teraz mamy 75 tys. mkw., a docelowo będzie 170 tys. Mamy możliwość wybudowania mieszkań na wynajem, by ci którym oferowana jest praca z innych ośrodków w tym z zagranicy, bezstresowo przenosili się tutaj, na okres rekrutacji, czy stażu, delegacji. Głęboko wierzymy w efekt skali.

Zapewne także w koncentrację i współpracę. Nie bez powodu tak wielkie centrum biurowe powstaje w sąsiedztwie kampusu uniwersyteckiego.

Uniwersytet Gdański to kluczowy element. Widzę zaangażowanie rektorów i dziekanów, by wesprzeć młodzież w kontaktach z przyszłymi pracodawcami. Jesteśmy także wspaniale skomunikowani. Zresztą mamy w pobliżu też Wyższą Szkołę Bankową, Akademię Wychowania Fizycznego czy Sopocką Szkołę Wyższą. Cztery szkoły wyższe i biznes, co oznacza, że tworzy się klaster edukacyjno-biznesowy.

Zagląda pan czasem na Wirtualną Polskę?

Tak.

Z przyjemnością?

Z mieszanymi uczuciami. Może z racji wieku codziennie analizuję „Wall Street Journal”. Zastanawiam się, jakby to by było, gdyby WP była spółką giełdową wartą 1 mld dol. i w 2000 roku notowaną na giełdzie w Londynie. Talin i Estonia wtedy miała Skype.

Jakby wtedy było?

Mielibyśmy renomę jak Talin. Gdańsk byłby wymieniamy już 15 lat temu w tym samym szeregu jako miejsce tworzenia innowacji.

Jeden portal tak by to zmienił?

Tak, jak Skype, międzynarodowa firma, zmieniła Talin, tak sądzę, że Wirtualna Polska na swój sposób zmieniłaby Gdańsk. Na szczęście jednak powstało tutaj wiele start-upów, ludzie związani niegdyś z WP pozakładali własne. W jeden z nich zainwestował Amazon.

To warto było się rozstawać?

Nie było innego wyjścia. Dzisiaj usługi telekomunikacyjne są w zasadzie zdemonopolizowane, a rynek reklamy wystarczająco duży, by rozwijać taki produkt. W tamtych czasach, niestety, było znacznie więcej monopoli w gospodarce. Nie udało nam się złamać tych okowów.

Planuje pan inne inwestycje związane z nieruchomościami poza Olivia Business Centre?

Nie. Jestem przekonany, że następne 15–20 lat Gdańsk będzie się rozwijać. Oczywiście, kiedy myślę Gdańsk, to myślę także o Gdyni i Sopocie. Będzie przybywać nowych mieszkańców, a Oliwa będzie stanowić dla tej metropolii centralny punkt. Stąd będziemy wspólnie z naszymi partnerami wspierać rozwój naszego regionu i Polski.

Maciej Grabski, współtwórca Wirtualnej Polski, obecnie inwestor w gdańskim Olivia Business Centre, największym centrum biurowym poza Warszawą. Inicjator wielu programów biznesowych, entuzjasta start-upów i networkingu.

Rz: Czy Gdańsk to nowe centrum biznesu północnej Polski?

Maciej Grabski: Patrząc na to, co się dzieje tutaj dookoła, to się wydaje, że tak. To największe poza Warszawą centrum biznesu. Aspirujemy z całym Gdańskiem, by być tym, czym był Gdańsk w XVII wieku, czyli hubem biznesowym północnej Europy, oknem na świat naszej Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej