Wstydu nie mają ci archeolodzy

Czterdzieści lat temu mieszkaniec Czarnówka pod Lęborkiem podczas rozbudowy budynku natrafił na gliniane naczynie sprzed 1800 lat, z którego wysypały się ludzkie przepalone kości i żelazny grot włóczni. Od tamtej pory archeolodzy prowadzą tam wykopaliska.

Publikacja: 21.09.2015 20:45

Wstydu nie mają ci archeolodzy

Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompała

W tym roku znaleźli zabytki, których nie powstydziłyby się Krośnieńskie Huty Szkła – szklany puchar zdobiony wizerunkami niebieskich i białych ptaków oraz szklaną rybę. Szklane wyroby były dobrami luksusowymi importowanymi z terenów cesarstwa rzymskiego, ryba mogła powstać nawet w Syrii. O tym odkryciu mówi się z zachwytem.

O innym pomorskim niezwykłym znalezisku archeologicznym, które wkrótce znajdzie się w książkach o historii obyczajów – ani mru mru, bo nie wypada, no bo jakże, coś takiego? Wstydu nie mają ci archeolodzy.

No bo rzeczywiście, w Gdańsku na Podwalu Przedmiejskim znaleźli sztucznego penisa. Odkopano tam także liczne drewniane szpady, groty włóczni, stąd wniosek, że w XVIII wieku mieściła się tam szkoła fechtunku. Archeolodzy natrafili m.in. na pozostałości po latrynie znajdującej się na terenie tego obiektu – właśnie w niej przetrwał sztuczny penis. Znalazł się w latrynie prawdopodobnie przez przypadek, podczas nieostrożnego użycia. Jest naturalnej wielkości (w stanie erekcji), z bardzo dobrze wyprawionej skóry wypełnionej włosiem, koniec zwieńczono drewnem.

Osoby, którym pruderia nie przeszkadza wchłaniać historycznej wiedzy o „tych sprawach”, powinny się wybrać na wystawę „Co robimy w ukryciu”, prezentowaną do końca września w Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu.

Średniowieczne deski sedesowe, nowożytne nocniki, szczotki do mycia podłóg, zębów, do czyszczenia ubrań, cebry i wiadra, grzebienie; od wspólnych kąpieli i towarzyskich wypróżnień popularnych w starożytności i średniowieczu, do miejsc sekretnych i osobistej toalety, często bez użycia wody – to pokazuje elbląska wystawa. – Ekspozycja dotyczy kształtowania się pojęcia „higiena”, podejścia do czystości na przestrzeni wieków, a także przesuwania się granicy wstydu związanej z ludzkim ciałem i jego potrzebami – wyjaśnia Urszula Sieńkowska, jedna z autorek wystawy (pozostali to Joanna Fonferek i Andrzej Szwemiński).

Wszystkie prezentowane zabytki pochodzą z prowadzonych od trzech dekad badań archeologicznych na terenie elbląskiego Starego Miasta i zostały wydobyte z miejskich latryn funkcjonujących między XIII a XIX wiekiem.

A tak na marginesie, najstarsze mydła robiono z łoju, popiołu oraz tłuszczu wołowego lub baraniego, pachnące pojawiły się dopiero na przełomie XVI i XVII wieku.

W tym roku znaleźli zabytki, których nie powstydziłyby się Krośnieńskie Huty Szkła – szklany puchar zdobiony wizerunkami niebieskich i białych ptaków oraz szklaną rybę. Szklane wyroby były dobrami luksusowymi importowanymi z terenów cesarstwa rzymskiego, ryba mogła powstać nawet w Syrii. O tym odkryciu mówi się z zachwytem.

O innym pomorskim niezwykłym znalezisku archeologicznym, które wkrótce znajdzie się w książkach o historii obyczajów – ani mru mru, bo nie wypada, no bo jakże, coś takiego? Wstydu nie mają ci archeolodzy.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej