W blasku „Sądu Ostatecznego”

Ozdobą zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku jest bezcenne średniowieczne arcydzieło Hansa Memlinga.

Publikacja: 21.09.2015 20:45

Sąd Ostateczny Hansa Memlinga jest tej klasy arcydziełem w polskich zbiorach co „Dama z Łasiczką” Le

Sąd Ostateczny Hansa Memlinga jest tej klasy arcydziełem w polskich zbiorach co „Dama z Łasiczką” Leonarda da Vinci

Foto: Muzeum Narodowe

Tryptyk „Sąd Ostateczny” jest atrakcją dla turystów z całej Europy. Hans Memling stworzył swą wizję apokalipsy przed 1471 rokiem. Namalowany na deskach obraz uważany jest za najlepszą pracę tego niderlandzkiego malarza i jedyne jego dzieło w polskich zbiorach.

Samo zaś Muzeum Narodowe w Gdańsku funkcjonuje pod tą nazwą od 1972 roku, ale jego historia rozpoczyna się sto lat wcześniej. Jest ono bowiem spadkobiercą założonych dzięki zabiegom wykładowcy Królewskiej Szkoły Sztuk Pięknych Rudolfa Freitaga: Muzeum Miejskiego (Stadtmuseum) oraz Muzeum Rzemiosła Artystycznego (Kunstgewerbemuseum).

Po II wojnie światowej zostało reaktywowane jako Muzeum Miejskie, od 1950 roku nosiło nazwę Muzeum Pomorskiego, wreszcie zyskało rangę Muzeum Narodowego. Niektóre oddziały rozwinęły się w latach 60. i 70 ub. wieku w samodzielne instytucje muzealne (Muzeum Morskie, Muzeum Archeologiczne, Muzeum Historyczne Miasta Gdańska).

Oddziałami Muzeum Narodowego są natomiast dziś Oddział Sztuki Nowoczesnej – Pałac Opatów, Oddział Etnografii, Gdańska Galeria Fotografii i Muzeum Hymnu Narodowego. A ostatnio wzbogaciło się o kolejną placówkę, czyli Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie.

W budynku głównym mieszczą się zbiory i sale Działu Sztuki Dawnej. Ta siedziba to zabytkowy gmach dawnego klasztoru franciszkańskiego z późnego gotyku, wykorzystywany do celów ekspozycyjnych od II połowy XIX wieku. W czasie działań wojennych w 1945 roku uległ zniszczeniu w 65 procentach. Podczas odbudowy przywrócono mu pierwotny gotycki wygląd.

Wędrówka arcydzieła

Podstawą zbiorów Działu Sztuki Dawnej są zapisy testamentowe, darowizny gdańskich mieszczan i cechów rzemieślniczych oraz depozyty kościelne. Ważne miejsce zajmuje ofiarowana miastu kolekcja obrazów, grafik i rysunków osiadłego w Gdańsku kupca szkockiego Jakuba Kobruna (Cocburna).

„Sąd Ostateczny” Memlinga ma niezwykłą historię. Wykonany na zamówienie włoskiego bankiera A. Taniego (uwiecznionego z żoną na zamkniętych skrzydłach ołtarza) był przeznaczony dla florenckiego kościoła Badia Fiesolana. W 1473 roku podczas transportu do Italii na pokładzie galery został zdobyty przez gdańskiego kapra Pawła Benekego. Podczas podziału łupów właściciele statku ofiarowali tryptyk kościołowi Mariackiemu w Gdańsku.

W erze napoleońskiej tryptyk trafił do paryskiego Luwru jako zdobycz wojenna. Po klęsce Napoleona został rewindykowany do Berlina, aby w 1817 roku wrócić do Gdańska. To nie koniec jego tułaczki. Pod koniec II wojny światowej dzieło Memlinga Niemcy wywieźli w głąb Rzeszy i tam – po wkroczeniu Armii Czerwonej – jako zdobycz wojenna stało się ono eksponatem leningradzkiego Ermitażu.

W 1956 roku tryptyk uczestniczył w Wystawie Dzieł Sztuki Zabezpieczonych przez ZSRR w Warszawie, a dwa lata później wrócił ponownie do Gdańska jako eksponat muzealny ówczesnego Muzeum Pomorskiego w Gdańsku. W kościele Mariackim znajduje się jego kopia.

Z inicjatywy dyrektora Wojciecha Bonisławskiego „Sąd Ostateczny” został ostatnio szczegółowo przebadany i prześwietlony przez specjalistów z Muzeum Narodowego w Krakowie oraz PAN. Badania potwierdziły dobry stan dzieła, co więcej, pozwoliły odtworzyć historię jego powstania, a także zmiany naniesione przez Memlinga w trakcie malowania. Wszystkie nowe fakty dotyczące tryptyku znajdą się w specjalnym albumie przygotowywanym przez muzeum.

W zbiorach sztuki dawnej Muzeum Narodowego są też kolekcje rzeźby pomorskiej i zachodnioeuropejskiej, malarstwa holenderskiego, flamandzkiego i gdańskiego, rycin i grafik ze szkół niderlandzkich i niemieckich, meble i sztuka zdobnicza.

Zielona Brama

Muzeum Narodowe w Gdańsku przypomina wielki kombinat. Ma siedem oddziałów. Mieszkańcom Gdańska i turystom najłatwiej trafić do wieńczącej tzw. drogę królewską Zielonej Bramy i Gdańskiej Galerii Fotografii. O Zielonej Bramie wspominano już w 1357 roku. To prawdopodobnie najstarsza z bram wodnych Gdańska. Do 2015 roku oprócz wystaw Muzeum Narodowego mieściło się tam biuro Lecha Wałęsy, obecnie przeniesione do Centrum Solidarności. Brama prezentuje chętnie odwiedzane wystawy czasowe, odbywają się tu także spotkania, konferencje i pokazy.

Usytuowany w parku w Oliwie malowniczy pałac Opatów w stylu rokoko jest z kolei oddziałem sztuki współczesnej. Stała ekspozycja obejmuje dzieła polskich artystów XIX i XX wieku (malarstwo, rzeźba, ceramika). Znajduje się tu także dział teatralny oraz Galeria Promocyjna prezentująca prace młodych twórców.

– Naszym atutem jest największa w Polsce kolekcja sztuki Europy Północnej – mówi dyrektor Wojciech Bonisławski. – Poza malarstwem mamy znakomite złotnictwo, meble gdańskie, imponujące zbiory rysunku i grafiki artystów tej klasy co Rembrandt czy Dürer. Do tego dochodzi kolekcja malarstwa flamandzkiego i holenderskiego. Nie można oczywiście pominąć rzeźby gotyckiej. Mamy imponujący zbiór fotografii, obejmujący dzieła unikatowych artystów przełomu XIX i XX wieku, dział fotografii kresowej, a także prace związane z historią i odbudową Gdańska.

Muzeum ma też, jak zaznacza dyrektor Bonisławski, całą sieć umów z instytucjami poza Polską. Od lat prowadzi wymianę z największym w Rumunii Muzeum Narodowym im. Brukenthala w Sibiu. Kolekcja tego habsburskiego gubernatora tworzona od końca XVIII wieku obejmuje arcydzieła malarstwa holenderskiego, flamandzkiego i włoskiego.

Grzech w sztuce

Dzięki współpracy z Domem Goi w Hiszpanii możliwa była prezentacja w Gdańsku wczesnych prac tego artysty. Ekspozycja stała się w naszym kraju wydarzeniem artystycznym. W tym czasie Hiszpanie mogli obejrzeć przywiezioną z Gdańska wystawę „Rembrandt i krąg jego tradycji”.

Gdańskie Muzeum Narodowe od lat rozwija współpracę z Biblioteką Polską w Paryżu, gdzie za środki Ministerstwa Kultury konserwuje ich zbiory i pokazuje w Polsce. Muzeum nawiązało też owocne kontakty z placówkami niemieckimi, belgijskimi czy skandynawskimi. A efektem współpracy z Muzeum Puszkina w Moskwie była wystawa „Sztuka radziecka w okresie komunizmu”.

Ta współpraca stałą się niezwykle cenna przy przygotowywaniu najnowszej w ekspozycji. 30 października jest planowane otwarcie wielkiej wystawy „Grzech w sztuce od XV do XX wieku”. Tworzyć ją będą prace z największych muzeów narodowych w Polsce, Zamku Królewskiego w Warszawie i na Wawelu, a także muzeów z Włoch, Węgier, Rumunii i Niemiec.

Duch Sierakowskich i Chopina

Najnowszym oddziałem Muzeum Narodowego w Gdańsku jest otwarte 26 września Muzeum Tradycji Szlacheckiej. Mieści się w byłym pałacu Sierakowskich w Waplewie Wielkim, które leży w trójkącie między Malborkiem, Dzierzgoniem a Sztumem.

Do końca XVI wieku majątek Waplewo Wielkie był częścią dóbr rycerskich. Następnie przeszedł w ręce polskich rodów szlacheckich, od 1759 roku władała nim rodzina Sierakowskich.

– To była jedna z niewielu oryginalnych polskich siedzib ziemiańskich na Pomorzu – wyjaśnia kurator Maciej Kraiński. – Po wojnie majątek przejął PGR, a gdy wrócił do prawowitych właścicieli, ostatnia z pretendentek Izabella Sierakowska zrzekła się praw do Waplewa na rzecz państwa. W 2007 roku marszałek województwa przekazał pałac z parkiem Muzeum Narodowemu w Gdańsku.

Ideą Macieja Kraińskiego jest pokazanie tego majątku jako miejsca pracy, edukacji i kultury w regionie. Już w 1817 roku hrabia Antoni Sierakowski stworzył pierwszą szkołę polską w Waplewie Wielkim. Helena Sierakowska zakładała zaś ochronki dla dzieci polskich, co na terenie Niemiec nie było oczywiście dobrze widziane.

W ciągu 160 lat Sierakowscy zebrali kolekcję sztuki liczącą ponad 450 obrazów i obiektów rzemiosła artystycznego, tworząc muzeum Polaków zamieszkałych na terenie Niemiec. Zbiory obejmujące prace takich artystów, jak: Tycjan, Peter Paul Rubens, Albrecht Dürer, zostały rozproszone i w większości zaginęły. Pracownikom Muzeum Narodowego udało się odnaleźć około 80 obrazów. Wiele trafiło do innych placówek muzealnych.

Majątek mieści się na 20 ha. To 10 ha parku i 8 ha majdanu, czyli podwórza i dziedzińca, są też dwa stawy. Wyposażając pałac, Muzeum Narodowe sięgnęło do swych bogatych magazynów. W Waplewie pojawią się zabytkowe meble, piece i cenne przedmioty sztuki użytkowej. Dzięki środkom z Unii Europejskiej Muzeum Narodowe przystąpi wkrótce do remontu tzw. Domu Doniemirskiego, powozowni, inwentaryzacji gorzelni, a przede wszystkim do rewitalizacji zabytkowego parku.

Nawiązując do historii Waplewa, dawny dworek Sierakowskich rozbrzmiewać też będzie muzyką Chopina. W lipcu 1827 roku młody Fryderyk pojawił się tu z grupą przyjaciół szkolnych, m.in. ze szwagrem Antoniego Sierakowskiego. Koncerty chopinowskie odbywają się w czerwcu i październiku.

Tryptyk „Sąd Ostateczny” jest atrakcją dla turystów z całej Europy. Hans Memling stworzył swą wizję apokalipsy przed 1471 rokiem. Namalowany na deskach obraz uważany jest za najlepszą pracę tego niderlandzkiego malarza i jedyne jego dzieło w polskich zbiorach.

Samo zaś Muzeum Narodowe w Gdańsku funkcjonuje pod tą nazwą od 1972 roku, ale jego historia rozpoczyna się sto lat wcześniej. Jest ono bowiem spadkobiercą założonych dzięki zabiegom wykładowcy Królewskiej Szkoły Sztuk Pięknych Rudolfa Freitaga: Muzeum Miejskiego (Stadtmuseum) oraz Muzeum Rzemiosła Artystycznego (Kunstgewerbemuseum).

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą