Można tylko narzekać…

Kiedy w połowie lat 90. przyjechałem do Lublina, z kamienic na Krakowskim Przedmieściu sypał się tynk, a Stare Miasto to była kraina zakazana.

Publikacja: 13.08.2015 17:58

Robert Horbaczewski

Robert Horbaczewski

Foto: Materiały prasowe

Uprzedzano mnie, abym nie zapuszczał się tam wieczorem, bo mogę stracić nie tylko portfel. Bardzo się dziwiłem, kiedy słyszałem o magicznym Starym Mieście, bo magii nie mogłem się w nim dopatrzyć.

Dziś Krakowskie Przedmieście to deptak. Reprezentacyjna ulica Lublina. Stare Miasto tętni życiem kawiarniano-restauracyjno-artystycznym, urzeka filmowców. Nierzadko pokonując kilkusetmetrowy odcinek od placu Litewskiego do Bramy Grodzkiej, dziwię się, że w tej biednej Polsce C nie mogę wypatrzyć wolnego stolika.

Znikają symbole moich studenckich czasów. Na budynku Starego Teatru – drugiego pod względem wieku budynku teatralnego w Polsce – wielu postawiło już krzyżyk. Ale ruinę udało się uratować i teraz jest jedną z pereł Starego Miasta.

Inny teatr, przy Alejach Racławickich, zaczęto budować 41 lat temu z rozmachem, z obrotową sceną i widownią na 2300 osób. Budowano tak długo, że przylgnęła do niego nazwa „Teatr w budowie”. Wydawało się, że tak będzie zawsze. W końcu znalazły się pieniądze. Spore – 134 mln zł. Tam gdzie zionęły dziury, straszył beton i żelazne pręty, powstaje obiekt o nowoczesnej architekturze. Siedziba Centrum Spotkania Kultur, gdzie znajdzie swoje miejsce i teatr, i kino studyjne, i sale wystawowe oraz baletowe.

Lublin ma już lotnisko położone w niedalekim Świdniku, ma obwodnicę w północnej części miasta, podstrefę ekonomiczną, w której działa już 17 firm, które zainwestowały 870 mln zł i stworzyły 1118 miejsc pracy. Miasto ma stadion z prawdziwego zdarzenia zwany Areną, choć musi jeszcze nauczyć się nim zarządzać.

Można ponarzekać na rządzącego od pięciu lat prezydenta Krzysztofa Żuka, samorządowca z ministerialnym doświadczeniem, ale trzeba przyznać, że w Lublinie ma opinię człowieka sukcesu. Może to kwestia dobrego piaru, ale od pewnego czasu w lokalnych mediach nie można przeczytać o ratuszowych aferach. Drugą turę wyborów samorządowych Krzysztof Żuk wygrał w cuglach, a PiS, które w regionie ma silną pozycję, jakby przeczuwając wynik wyborczy, wystawiło przeciwko niemu kandydata wyciągniętego z trzeciego szeregu.

Lublin ma też wciąż nierozwiązane problemy, choćby niezagospodarowane podzamcze z dworcem autobusowym czy udrożnienie komunikacyjne miasta. Ma, jako jedno z trzech miast w Polsce, trolejbusy, którym często spadają szelki i tym denerwują kierowców. I popularnego baobaba (stuletnią czarną topolę) rosnącego na placu Litewskim. To charakterystyczny, obok Bramy Krakowskiej, punkt, przy którym tubylcy umawiają się z przybyszami. Dla mnie to jeszcze jeden symbol mojego studenckiego Lublina. Ten niech pozostanie w mieście jak najdłużej.

Uprzedzano mnie, abym nie zapuszczał się tam wieczorem, bo mogę stracić nie tylko portfel. Bardzo się dziwiłem, kiedy słyszałem o magicznym Starym Mieście, bo magii nie mogłem się w nim dopatrzyć.

Dziś Krakowskie Przedmieście to deptak. Reprezentacyjna ulica Lublina. Stare Miasto tętni życiem kawiarniano-restauracyjno-artystycznym, urzeka filmowców. Nierzadko pokonując kilkusetmetrowy odcinek od placu Litewskiego do Bramy Grodzkiej, dziwię się, że w tej biednej Polsce C nie mogę wypatrzyć wolnego stolika.

Pozostało 83% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej