Piwo wróciło do wielkopolskiej kolebki

To będzie pierwsze od dawna lato, w którym Polacy będą mogli się schłodzić specyficznym piwem z Grodziska Wielkopolskiego. Napój ten wraca po 22 latach od zaniechania jego warzenia.

Publikacja: 05.07.2015 19:07

Pierwsze warki nowego piwa pojawiły się w sprzedaży w maju

Pierwsze warki nowego piwa pojawiły się w sprzedaży w maju

Foto: materiały prasowe

Niewielu mieszkańców Grodziska wierzyło, że wróci czas, w którym ono tutaj powstawało. Ostatni z browarów zaprzestał działalności w 1993 roku. Henryk Szymański, burmistrz liczącego niespełna 15 tys. mieszkańców miasta, zapewnia jednak, że nigdy nie zwątpił w restytucję piwowarstwa.

– Robiliśmy wszystko, by piwo wróciło – mówi. – Przed trzema laty rozstrzygnęliśmy przetarg na sprzedaż budynków browaru i podpisaliśmy stosowne umowy. Upłynęło 36 miesięcy, nim inwestor uporał się z najważniejszymi sprawami, w tym z gruntownym remontem całości pomieszczeń i wyposażeniem zakładu, tak by móc wytwarzać niezwykle pienisty trunek – konkluduje burmistrz.

Krzysztof Panek i Aleksander Chmielewski z zarządu spółki pod nazwą Browar w Grodzisku Wielkopolskim utrzymują, że nie chodziło im wyłącznie o produkcję jakiegoś piwa. Zależało im na „reaktywacji polskiego stylu piwnego”, którego jedynym do dziś znanym reprezentantem jest piwo grodziskie. Jest ono warzone ściśle według dawnego sposobu, z naturalnych składników (słód pszeniczny dymiony drewnem dębowym, chmiel lubelski, drożdże grodziskie i posiadająca specjalne właściwości woda grodziska). Trunek nie jest pasteryzowany dzięki stosowaniu ponownej fermentacji w butelce, co jednak sprawia, że jest bardziej „perlisty” niż inne piwa. Dorobił się nawet miana polskiego szampana.

Grodzisk Wielkopolski przez kilka stuleci był stolicą piwowarów, a unikatowy na naszych ziemiach napitek, co potwierdzają stosowne dokumenty, warzono tu już w 1301 r. Istnieje też wiele dowodów na to, że piwo z tego miasta było jednym z najlepszych polskich towarów eksportowych. Dawniej z powodu wysokiej jakości piwo to stanowiło nawet część wynagrodzenia burmistrzów Grodziska Wielkopolskiego.

– Posiadanie „grodzisza” było w dobrym tonie i świadczyło o zamożności gospodarza – mówi Krzysztof Panek, właściciel nowo otwartego browaru. Jest przekonany, że wytwarzane tu piwo zadowoli najbardziej wytrawnych piwoszy, a jego smak sprawi, że Grodzisk Wielkopolski znów stanie się stolicą polskiego, tradycyjnego piwowarstwa. Polacy coraz częściej szukają bowiem trunków niepochodzących z masowej produkcji, a Piwo z Grodziska ma trafiać w gusta miłośników piw warzonych metodą tradycyjną.

Pierwsze warki nowego piwa pojawiły się w sprzedaży w maju. Obecnie w Grodzisku Wlkp. powstają cztery tradycyjne trunki: Piwo z Grodziska – lekkie, pszeniczne, dymione, zgodne z pierwowzorem i o najbardziej rozpoznawalnym smaku; mocne Piwo Bernardyńskie oraz dwa rodzaje Piwa Naturalnego o smaku kwiatu czarnego bzu oraz czerwonej porzeczki.

Sam zakład ma bardzo kameralny charakter, a jego reaktywacja kosztowała 10 mln zł. Nie posiada linii rozlewniczej. Zatrudnia pięć osób i przewiduje się, że rocznie warzyć będzie do 20 tys. hl piwa.

Prezes Panek zwraca uwagę, że istnieją możliwości znacznej rozbudowy browaru i niemal podwojenia wytwarzania, ale nie chce tego czynić kosztem tradycji. Dalej zamierza dbać o zabytkowy charakter wnętrz i wszystkie parametry składające się na niezapomniany smak trunku. Właściciele myślą również o przejęciu budynku dawnej słodowni i urządzeniu w niej tradycyjnej piwiarni.

Niewielu mieszkańców Grodziska wierzyło, że wróci czas, w którym ono tutaj powstawało. Ostatni z browarów zaprzestał działalności w 1993 roku. Henryk Szymański, burmistrz liczącego niespełna 15 tys. mieszkańców miasta, zapewnia jednak, że nigdy nie zwątpił w restytucję piwowarstwa.

– Robiliśmy wszystko, by piwo wróciło – mówi. – Przed trzema laty rozstrzygnęliśmy przetarg na sprzedaż budynków browaru i podpisaliśmy stosowne umowy. Upłynęło 36 miesięcy, nim inwestor uporał się z najważniejszymi sprawami, w tym z gruntownym remontem całości pomieszczeń i wyposażeniem zakładu, tak by móc wytwarzać niezwykle pienisty trunek – konkluduje burmistrz.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Archiwum
Znaleźć sposób na nierówną walkę z korkami
Archiwum
W Kujawsko-Pomorskiem uczą się od gwiazd Doliny Krzemowej
Archiwum
O finansach samorządów na Europejskim Kongresie Samorządów
Archiwum
Pod hasłem #LubuskieChallenge – Łączy nas przyszłość
Archiwum
Nie można zapominać o ogrodach, bo dzięki nim żyje się lepiej
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy