Jak przyciągnąć rybołowy

123RF

Lubuska dyrekcja ochrony środowiska już od 2012 roku prowadzi program ochrony tego okazałego drapieżnika.

Kilka dni temu w okolicach miejscowości Brody, w powiecie żarskim, pracownicy Zielonogórskiego Oddziału firmy Enea Operator zamontowali drugą sztuczną platformę lęgową dla rybołowa na słupie wysokiego napięcia.

– Obecnie w Polsce gniazduje zaledwie około 30 par rybołowów, a w województwie lubuskim ich liczebność osiąga poziom ośmiu par. Dla porównania we wschodnich Niemczech, głównie w Brandenburgii, żyje ponad 300 par lęgowych – mówi nam Michał Bielewicz z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gorzowie Wielkopolskim.

Słupy zamiast drzew

Naukowcy liczą na to, że dzięki budowie sztucznych gniazd część z nich uda się przyciągnąć na polską stronę. Lubuska dyrekcja ochrony środowiska już od 2012 roku prowadzi specjalny program ochrony tego okazałego drapieżnika. Jedną z wykorzystywanych metod ochrony jest właśnie budowa konstrukcji gniazdowych w celu przywabienia młodych ptaków. Polscy ornitolodzy liczą na osobniki, które nie posiadają jeszcze własnych terytoriów.

– Dotychczas budowaliśmy gniazda na drzewach. W ciągu czterech lat zostało zbudowanych 80 gniazd na terenie całego regionu – dodaje Michał Bielewicz.

Jednak z obserwacji ornitologów wynika, że rybołowy chętniej gniazdują na słupach energetycznych. Dlatego w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska powstał program budowy takich platform na słupach. – Ta metoda jest nowa, unikalna w skali całego kraju – podkreśla Bielewicz. Wyznaczone zostały lokalizacje dla 13 takich sztucznych gniazd i teraz stopniowo są one montowane przez pracowników spółki Enea Operator. Gniazda te przypominają konstrukcje anten satelitarnych, na które nakładane są specjalne, plecione z gałązek wieńce. Dzięki takim konstrukcjom pisklęta nie wypadają z gniazda, ptaki są też niedostępne dla drapieżnych ssaków. Platformy będą montowane na słupach wysokiego napięcia m.in. w okolicach Lubniewic, Lubska, Międzyrzecza oraz Dobiegniewa.

Gniazda dla rybołowów ustawianie są w rejonach ich żerowisk, czyli w pobliżu zbiorników wodnych. – Naszym celem jest zatrzymanie i odwrócenie niekorzystnego zjawiska wymierania rybołowów w Polsce zachodniej. Być może uda nam się doprowadzić do wzrostu liczebności gniazdujących ptaków oraz poprawić ich efektywność rozrodu – podkreśla Bielewicz. Dodaje, że taki sposób ochrony ptaków doskonale sprawdził się u naszych zachodnich sąsiadów.

Rybołów to ptak drapieżny, osiągający masę do 2 kg przy rozpiętości skrzydeł dochodzącej do 170 cm. Ma brązowo-białe ubarwienie, charakterystyczny ciemny pas wzdłuż oczu i nieco nastroszone pióra na tyle głowy. Rybołowy są ptakami wędrownymi. Do Polski przylatują najczęściej na przełomie marca i kwietnia, niekiedy nawet później. Po odchowaniu młodych, najczęściej pod koniec sierpnia, opuszczają nasz kraj. Rybołowy z reguły przywiązują się do miejsca, w którym mają gniazdo, wracają do niego przez kilkanaście lat. Głównym pożywieniem tych ptaków są ryby. Obecnie rybołów należy do jednych z najbardziej narażonych na wyginięcie gatunków ptaków szponiastych w Polsce. Stanowiska lęgowe tego drapieżnika zamierają głównie w Wielkopolsce i na Mazurach.

Sowy, orły i wilki

To niejedyne działania podejmowane przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Gorzowie Wielkopolskim – Budujemy platformy dla największej polskiej sowy – puchacza. Sytuowane są one na drzewach, bo puchacz potrafi gnieździć się na ziemi – dodaje Michał Bielewicz. Ornitolodzy przenoszą te ptaki. Teraz w wojewódzkie lubuskim gniazduje ok. dziesięciu par puchaczy, a w całym kraju 300–400 par.

Naukowcy wzmacniają też gniazda największego polskiego drapieżnika – orła bielika. – Ptaki te występują w całym regionie lubuskim, głównie w okolicach jezior. Szacujemy, że występuje u nas ok. 90 par tych ptaków – dodaje ornitolog.

Pracownicy RDOŚ prowadzą też działania związane z odbudową populacji wilka. – Szacujemy, że na naszym terenie mieszka ok. 60 osobników wilków, czyli sześć–osiem watah. Wilki migrują do nas głównie z Polski północno-wschodniej, poszukują nowych terytoriów – dodaje Michał Bielewicz.

Lubuskie odwiedzają też orły przednie – najrzadszy gatunek orła występujący w Polsce. Kilka tygodnie temu drapieżnik ten został zaobserwowany w okolicach powiatu międzyrzeckiego. Ptak został sfotografowany przez Michała Bielewicza. Ornitolodzy szacują, że w Polsce występuje zaledwie 30–35 par lęgowych orła przedniego. Większość populacji tego drapieżnika gniazduje na południu kraju, w Bieszczadach, Pieninach, Gorcach oraz Beskidach.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.kozubal@rp.pl

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Zamek Lubomirskich w Rzeszowie

Zamek Lubomirskich w Rzeszowie będzie otwarty dla wszystkich

Rzeszowski Sąd Okręgowy, zajmujący dotąd Zamek Lubomirskich, będzie miał nową siedzibę. Zabytkowy obiekt stanie ...

Wirtualny kontakt ma być łatwy dla wszystkich

Część stron internetowych m.in. gmin, musi już teraz spełniać kryteria dostępności co oznacza, że ...

Inkasent nie może obliczyć należności

Ewentualne trudności z egzekwowaniem obowiązku poboru opłat lokalnych mogłyby być rozwiązane przez właściwą organizację ...

Nie tak łatwo z zieloną energią

Dotychczasowe doświadczenia lokalnych władz z fotowoltaiką nie pozostawiają wątpliwości: warto inwestować w panele, ale ...

Producenci ładnej zabawy

20 lat temu zaczęli od wakacyjnej sprzedaży baloników w parku. Dzisiaj wysyłają ozdoby własnej ...

Jantar dla literatów

Nagrodę Literacką Jantar ogłosiło województwo zachodniopomorskie. Tytuł będzie przyznawany od 2020 roku autorom mieszkającym ...