Klony Kopernika rosną w całym kraju

Post Image
Po rewitalizacji w bydgoskim Młynie Rothera mają powstać m.in. „Ogrody wody”
Post Image
Po rewitalizacji w bydgoskim Młynie Rothera mają powstać m.in. „Ogrody wody”
Post Image
Po rewitalizacji w bydgoskim Młynie Rothera mają powstać m.in. „Ogrody wody”

Sukces warszawskiego Centrum Nauki Kopernik uruchomił lawinę. Coraz więcej samorządów planuje budowę własnych centrów edukacyjnych.

W sąsiedztwie dworca kolejowego Łódź Fabryczna otwarto w tym roku Centrum Nauki i Techniki EC1. Na 8 tys. mkw. powierzchni wystawienniczej w zrewitalizowanych budynkach dawnej Elektrowni Łódzkiej pomieściły się trzy wystawy stałe: „Przetwarzanie energii”, „Mikroświat-makroświat” oraz „Rozwój wiedzy i cywilizacji”. Pierwsza ze ścieżek ściśle nawiązuje do ducha miejsca – w końcu to stąd w 1907 r. popłynął prąd dla miasta. Dla gości przygotowano więc mapping (projekcję wyświetlaną na budynku lub, jak w tym przypadku, na urządzeniu) pozwalający zajrzeć do wnętrza historycznego turbogeneratora, który pracował w elektrowni od 1930 r. – prezentacja pokazuje, co działo się wewnątrz maszyny.

Można zostać szefem

W pomieszczeniu dawnej nastawni czeka strategiczna gra kooperacyjna – jej celem jest sprawne dowodzenie elektrownią. Strategiczna, bo zarządzanie kolejnymi elementami systemu (konwejer, kotły, turbozespoły, systemy chłodzenia i usuwania odpadów) wymaga pomyślunku i śledzenia aż 12 ekranów. Kooperacyjna – bo sukces zależy od współpracy i komunikacji w grupie uczestników. Nagrodą za opanowanie pojedynczych elementów systemu będzie awans i kod dostępu do jednego z dwóch ekranów kierowniczych, które zarządzają pracą całej elektrowni.

„Przejmij kontrolę nad dostawą energii elektrycznej” – zachęcają gospodarze CNiT, przypominając, że także dwie pozostałe ścieżki zwiedzania są warte uwagi. – Ścieżka „Rozwój wiedzy i cywilizacji” wzbogaca się właśnie o interaktywne eksponaty, które wpiszą się w charakter tego unikatowego miejsca. Ta ostatnia część naszej ekspozycji będzie gotowa z początkiem 2019 r. – zapowiada Michał Kędzierski z EC1. – W 2020 r. uruchomimy strefę dla najmłodszych gości EC1. Stawiamy na mądrą zabawę i naukę w ruchu – dodaje.

Oferta CNiT obejmuje też planetarium, sferyczne kino 3D i strefy „Człowiek w kosmosie” oraz „Głęboki kosmos”. Dużym zainteresowaniem cieszą się tygodnie i weekendy tematyczne, np. „Tydzień liczby pi”, „Dni tabliczki mnożenia” czy „Dni wody”, realizowane wspólnie z Zakładem Wodociągów i Kanalizacji.

Całości dopełniają wystawy czasowe – do lutego można przyglądać się pyłkom roślin, które wbrew obiegowej opinii okazują się mikrometrowymi cudeńkami.

Do początku listopada główną ekspozycję CNiT EC1 odwiedziło ponad 100 tys. gości. Pozostałe atrakcje zgromadziły ponad 46 tys. widzów. W planetarium 89 tys. spojrzało w niebo. – Zbieramy opinie, pomysły naszych klientów, bierzemy pod uwagę ich zdanie. Przykładem utworzenie punktu widokowego na chłodni kominowej, przygotowanie oferty urodzinowej, zwiększenie liczby warsztatów, które szczególnie w okresie wakacyjnym gromadziły komplety gości – wylicza Michał Kędzierski.

Koszt aranżacji i budowy ekspozycji CNiT przekroczył 45 mln zł – dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego to ponad 18 mln zł.

Głowa w sercu

W ostatnich dniach przedstawiono plany architektoniczne Podkarpackiego Centrum Nauki, które ma stanąć w podrzeszowskiej Jasionce, w sąsiedztwie lokalnego lotniska.

Eliptyczny budynek projektu Pracowni F11 pomieści ponad 200 interaktywnych eksponatów dotyczących człowieka i przyrody, lotnictwa i kosmonautyki. – Ekspozycja będzie prezentować wiedzę naukową jako wzajemnie powiązane i przenikające się trzy obszary: „Świat wokół nas”, „Nasza cywilizacja” oraz „My, ludzie” – zapowiedział Tomasz Michalski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Domu Kultury w Rzeszowie ds. Podkarpackiego Centrum Nauki (WDK pełni rolę inwestora). – Eksponowana wiedza naukowa i techniczna będzie prezentowana z punktu widzenia człowieka – organizmu żyjącego w świecie naturalnym, który jest poznawany, użytkowany oraz opisywany za pomocą narzędzi i zdobyczy cywilizacyjnych.

W sercu budynku miałby się znaleźć powiększony model ludzkiej głowy z dostępem do umieszczonych w niej organów. Oprócz części ekspozycyjnej zaplanowano laboratoria fizyczne, chemiczne i biologiczne oraz ponad 160-metrową pracownię, w której będzie się konstruować, budować, modelować i majsterkować.

Związki regionu z awiacją podkreśli m.in. okalająca budynek orbita schodów prowadzących na taras, z którego roztoczy się widok na pobliskie lotnisko.

Jak informuje Tomasz Leyko z podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego, o lokalizacji zadecydowało kilka czynników. – Jasionka staje się centrum biznesowo-eventowym regionu. W pobliżu znajdują się Centrum Wystawienniczo-Kongresowe G2A Arena oraz Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny. Wkrótce w budynku starej wieży lotniska powstanie Centrum Symulacji Lotów – także jednostka popularnonaukowa – wylicza.

Podkarpackie Centrum Nauki będzie placówką nie tylko dla Rzeszowa, ale całego województwa, dlatego jest zlokalizowane tak, aby z całego regionu był dobry dojazd. Zapewnia to bliskość autostrady A4 i drogi ekspresowej S19. PoW tym samym czasie realizowana będzie inwestycja Podkarpackiej Kolei Aglomeracyjnej, dzięki której powstanie bezpośrednie połączenie Rzeszów–Jasionka. – A zatem placówka będzie doskonale skomunikowana również z Rzeszowem – podkreśla Tomasz Leyko, przyznając, że władze stolicy Podkarpacia wolałyby, aby obiekt powstał w mieście.

Przestrzeń wystawiennicza Podkarpackiego Centrum Nauki ma przekroczyć 3 tys. mkw., koszt budowy szacuje się na 70 mln zł, z czego ok. 55 mln zł ma pochodzić z funduszy unijnych (Regionalny Program Operacyjny Województwa Podkarpackiego na lata 2014–2020). Realizacja planowana jest na rok 2022.

Odrą do morza

Gotowy projekt ma też Szczecin – centrum nauki znajdzie się na Łasztowni, jednej z odrzańskich wysp. To dla miasta ważne miejsce – tędy prowadził najstarszy szlak komunikacyjny łączący oba brzegi.

Morskie Centrum Nauki skupi się przede wszystkim na historii bałtyckiej żeglugi i szkutnictwa. Według koncepcji architektonicznej autorstwa Piotra Płaskowickiego wysoka na 14 metrów bryła będzie przypominać kadłub statku o powierzchni użytkowej 7,5 tys. mkw. Blisko połowę zajmie ekspozycja.

Wystawa główna obejmie pięć stref, zorganizowanych wokół tematów związanych z morzem i życiem na morzu: budowa statków, morskie profesje, obyczaje i tradycje ludzi morza, woda jako żywioł oraz ratownictwo, nawigacja i kartografia.

Obok 220 eksponatów udostępnionych przez Muzeum Narodowe w Szczecinie znajdą się tu również interaktywne stanowiska. Przyszli zdobywcy mórz i oceanów będą mogli sprawdzić, jak wygląda wnętrze batyskafu, poznać działanie sonaru, nauczyć się żeglować kursem na wiatr i nawigować tak, aby nie poznać przykrych skutków wychłodzenia organizmu. Ofertę uzupełni planetarium. Przetarg na wykonanie wystawy stałej ma zostać ogłoszony na przełomie 2018 i 2019 roku.

Na najwyższym pokładzie zaplanowano taras z widokiem na Wały Chrobrego i Odrę. – Traktujemy go jako agorę miejską. Będzie otwarty, więc osoby spacerujące będą mogły wejść na górę i podziwiać widoki niezależnie od godzin działania Centrum Nauki – wyjaśnia Piotr Płaskowicki.

Dodaje, że przy okazji będzie można poznać sposób wykonania budynku. – Odsłonimy całą technikę, aby każdy mógł zrozumieć, jak złożonym organizmem jest taki obiekt i jak wiele ma składowych – zapowiada Płaskowicki.

Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego, liczy, że Morskie Centrum Nauki stanie się kolejnym symbolem nowoczesnej architektury w Szczecinie, obok Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza i Centrum Dialogu Przełomy.

Morskie Centrum Nauki im. prof. Jerzego Stelmacha ma powstać do 2021 r. i kosztować ok. 70 mln zł – blisko 60 mln zł będzie pochodzić z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego, reszta z budżetu województwa. Patron nowo powstającej instytucji był astrofizykiem i kosmologiem, popularyzatorem nauki, dziekanem Wydziału Matematyczno-Fizycznego Uniwersytetu Szczecińskiego i dyrektorem Instytutu Fizyki Uniwersytetu Szczecińskiego.

W kropli wody

Bydgoszcz także stawia na wodę, bo podobnie jak Szczecin, jest z nią mocno związana. Na jej krańcach Wisła łączy się z przecinającą miasto Brdą – ta bliskość zadecydowała o rozwoju Bydgoszczy już w wiekach średnich. Później, od drugiej połowy XVIII wieku – wraz z budową i modernizacjami Kanału Bydgoskiego, który połączył dorzecza Wisły i Odry – znaczenie miejscowego węzła wodnego jeszcze wzrosło.

W wieku XXI miasto nadal inwestuje. W trakcie rewitalizacji jest XIX-wieczny Młyn Rothera, jedna z wizytówek miejscowej Wyspy Młyńskiej. W trzyczęściowym kompleksie znajdzie się m.in. Park Kultury, którego częścią stanie się wystawa „Ogrody wody. Stany skupienia”, określana mianem ośrodka innowacyjnej edukacji.

– Poprzez opowieść o podróży kropli wody aż na krańce znanego kosmosu zachęcimy zwiedzających do refleksji nad naturą życia, człowieka i jego wpływu na otaczający świat w mikro- i makroskali – zapowiada Marta Stachowiak z bydgoskiego urzędu miasta, dodając, że w tej opowieści znajdą się też wątki lokalne.

Zrewitalizowany młyn będzie przypominał o związkach Bydgoszczy z wodą i bogatej historii miejscowego przemysłu. Wspomnienie przybierze postać industrialnej ekspozycji, która wspominając przeszłość, będzie promować też przyszłość, bo w końcu historia przemysłu i techniki to historia innowacji.

O tym, do czego może doprowadzić nieszablonowe myślenie, opowie „Młyn szyfrów” – multimedialna wystawa poświęcona sylwetce i osiągnięciom Mariana Rejewskiego; matematyka i kryptologa, który przyczynił się do złamania niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma, jednego z najwybitniejszych bydgoszczan.

Oglądając kolejne eksponaty, zwiedzający odkryje drogę, która uformowała bohatera. Jednocześnie, poznając podstawy logiki i kryptologii, będzie miał okazję zdobyć cząsteczkę wiedzy, którą posiadł genialny matematyk.

Do myślenia zmusi planowane po sąsiedzku Centrum Wiedzy i Edukacji o Mózgu. Przewidziano tu 14 sal, każda poświęcona innej problematyce, wszystkie razem złożą się na opowieść o pracy ludzkiego biokomputera. – Ekspozycję zaplanowano tak, aby zwiedzający zdobywali wiedzę etapami. Informacje zebrane w jednej sali przydadzą się do zrozumienia procesów przedstawionych w kolejnych pokojach. Sale będą pozbawione eksponatów, lecz wciągną odwiedzających w interaktywny spektakl, który utrzyma ich w napięciu i zaszokuje doznaniami – zapowiada Marta Stachowiak.

Bydgoski projekt uwzględnia też zagospodarowanie przyległych terenów, które mają stać się atrakcyjnym miejscem wypoczynku. Całość rewitalizacji Młyna Rothera – na który, obok budynku młyna, składają się spichlerze zbożowy i mączny – będzie kosztować ponad 92 mln zł. Najświeższe meldunki z placu budowy mówią o pracach przy elewacji spichrza mącznego oraz przygotowaniu podłoża pod rozbudowany taras obok spichrza zbożowego. Wewnątrz trwa oczyszczanie i konserwacja elementów drewnianych.

Dobra energia

Władze Katowic przygotowują się do adaptacji Hali Parkowej – obiektu widowiskowego wybudowanego w 1953 r. na miejscu podobnej hali wzniesionej jeszcze w latach 20. To tu ma znaleźć siedzibę Centrum Nauki w Katowicach. Wcześniej projekt nosił nazwę Śląskiego Centrum Innowacji i, jak zapowiedział w ubiegłym roku prezydent miasta Marcin Krupa, na jego ofertę miałyby się złożyć trzy wątki: energetyka, medycyna oraz technologie informacyjne i komunikacyjne. To specjalizacje wyodrębnione w regionalnej strategii innowacji województwa śląskiego na lata 2013–2020. Obrazu miałyby dopełnić ekspozycje z zakresu architektury i urbanistyki.

Pozostaje trzymać prezydenta za słowo i liczyć na to, że w części energetycznej ważne miejsce znajdą alternatywne źródła – woda, wiatr, energia słoneczna – a nacisk zostanie położony na produkcję czystej energii.

Zdaniem władz miasta ożywienie Hali Parkowej pozwoli na stworzenie drugiego bieguna kultury i nauki w mieście, obok Strefy Kultury z Muzeum Śląskim, siedzibą NOSPR, Spodkiem i Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

Jak informuje Krzysztof Kaczorowski z katowickiego urzędu miasta, projekt jest na wstępnym etapie, zatem konkretów należy się spodziewać dopiero w połowie przyszłego roku. Obecnie trwają prace nad założeniami konkursu na wykonanie koncepcji urbanistyczno-architektonicznej. Otwarcie placówki zaplanowano na przełom 2022 i 2023 r.

Opinia

Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego

Co będzie wyróżniać nasze Centrum Nauki? Przede wszystkim wątek lotniczy. Podkarpackie to region o dużych tradycjach, a także potencjale przemysłowym w tej branży. Tu ulokowane jest 90 procent polskiego przemysłu lotniczego. Ponadto w Podkarpackim Centrum Nauki chcemy wyeksponować dziedzictwo Ignacego Łukasiewicza, stąd koncepcja, aby nasze centrum nazywało się właśnie „Łukasiewicz”. Czas goni, ponieważ okres realizacji obecnego budżetu unijnego dobiega końca. Do 2022 roku Centrum musi więc powstać. Opóźnienie wynika ze zmiany koncepcji. Na początku do regionalnego programu operacyjnego wpisano trzy centra nauki na Podkarpaciu. Zamiana ich na jedno Podkarpackie Centrum Nauki wymagała nowych negocjacji z Komisją Europejską. ©?

Mogą Ci się również spodobać

Do gry o pieniądze dla gmin turystycznych włącza się nowy gracz

W 2019 roku stolicę Małopolski odwiedziło ponad 14 mln osób, które wydały w mieście ...

Alkohol nadal kupi się o północy

Tylko nieliczne miasta zdecydowały się wprowadzić ograniczenia w sprzedaży w nocy. Przyczyna jest prosta: ...

Uczelnie szykują się do zajęć. W akademiku same pierwszaki

Mniej osób w pokojach, chodzenie w maseczkach po korytarzach, kuchni, czy stołówce, a także ...

Noc z książką

W sobotę 25 maja startuje we Wrocławiu Europejska Noc Literatury. Jedynie w tym mieście ...

Ranking Samorządów 2020: Odpowiedzialność za wszystkie obszary

Zrównoważony rozwój to dla nas podstawa działania – mówi Marian Buras, burmistrz miasta i ...

Starosta białostocki: należy zmienić sposób liczenia zakażeń koronawirusem

Wystąpię do ministra zdrowia, by był nakaz noszenia maseczek wszędzie w przestrzeni publicznej. Ludzie ...