Walentynkowe scenariusze dla zakochanych (i nie tylko)

Wystarczy przejrzeć wydarzenia kulturalne, żeby nadać wyjątkową oprawę temu świętu. Kino z walentynkowym repertuarem, musical, teatr, koncert, a może spacer po pałacu śladem miłosnych historii?

Randka w kinie to jeden ze sprawdzonych pomysłów. Orientację w najnowszym repertuarze romantycznym, komediowym i kina akcji znacznie ułatwia Multikino, które 14 lutego w całej Polsce zaprasza na specjalne seanse. Można na nich zobaczyć „Planetę Singli 3″ i „Miszmasz, czyli Kogel-mogel 3″, najnowsze odsłony kultowych komedii z gwiazdorską obsadą. „Alita. Battle Angel” to z kolei ekranizacja mangi o kobiecie cyborgu, przenoszącej w świat przyszłości. Reżysera Roberta Rodrigueza znamy m.in. z „Od zmierzchu do świtu”. A nominowany w pięciu kategoriach do Oscara „Green Book” opowiada o przyjaźni cwaniaczka z Bronxu, Tony’ego „Lipy” Vallelongi i wybitnego czarnoskórego muzyka Dona Shirleya.

Inne kina zapowiadają również nadzwyczajne pokazy, na przykład warszawski Iluzjon proponuje retrowalentynki z romansem wszech czasów „Przeminęło z wiatrem”, legendarną ekranizacją z 1939 roku książki Margaret Mitchell, w reżyserii Victora Fleminga, która zdobyła osiem Oscarów.

Czas na musical

W walentynkowe klimaty dobrze wpisują się też musicale. „Chicago” to legendarny spektakl, znany ze sceny i filmu. Na Broadwayu w Nowym Jorku wielki sukces odniosło widowisko przygotowane przez Boba Fosse’a , które miało premierę w 1975 roku. Reżyser „Kabaretu” myślał też o ekranizacji „Chicago” z Goldie Hawn, Lizą Minnelli i Frankiem Sinatrą, ale nie zdążył tego planu zrealizować. Film nakręcił w 2003 roku Rob Marshall. Zdobył on aż sześć Oscarów i trzy Złote Globy. Zagrały w nim: Renée Zellweger, Catherine Zeta-Jones i Richard Gere.

Akcja musicalu przenosi do Ameryki lat 20. ubiegłego stulecia, w specyficzny klimat Chicago, miasta przemocy, gangsterów i prohibicji. Opowiada o dziewczynie marzącej o karierze gwiazdy kabaretu, która zabija kochanka i trafia do więzienia. Nieoczekiwanie dostaje szansę, by spełnić swoje artystyczne marzenia. Historia nawiązuje do autentycznego procesu sądowego o morderstwo, na podstawie którego Maurine Dallas Watkins, reporterka „Chicago Tribune”, napisała sztukę teatralną.

Polską musicalową wersję „Chicago”, wyreżyserowaną przez Wojciecha Kościelniaka, ma w repertuarze od ponad roku krakowski Teatr Variete przy ul. Grzegórzeckiej. Spektakl oparty na bradwayowskim scenariuszu Boba Fosse’a i Freda Eba też cieszy się niesłabnącym powodzeniem. To historia wciąż aktualna o różnych stronach pogoni za sławą. Dynamiczna, ze świetnymi songami, jak „Więzienne tango” czy „Cały ten jazz”.

Kariera „Rodziny Addamsów” zaczęła się od komiksu amerykańskiego rysownika Charlesa Addamsa, publikowanego od lat 30. XX wieku na łamach popularnego tygodnika „The New Yorker”. Zabarwiony czarnym humorem projekt stał się potem inspiracją wielu wersji filmowych: aktorskich i animowanych. W latach 1964–1965 na jego podstawie powstał serial telewizyjny o potwornej rodzinie, która straszy sąsiadów swoimi dziwactwami, trwając w przekonaniu o swojej normalności. W latach 70. pojawił się serial animowany, a na jesień 2019 roku zapowiadana jest premiera nowej kinowej animacji. Na początku lat 90. nakręcono pełnometrażowy film „Rodzina Addamsów”, obraz doczekał się wkrótce dwóch sequeli: w 1993 – „Rodziny Addamsów 2″, a w 1998 roku – „Rodzina Addamsów: Zjazd rodzinny”.

W 2010 roku „Rodzina Addamsów” trafiła na deski Broadwayu, z miejsca przyciągając tłumy widzów gwiazdorską obsadą (Bebe Neuwirth jako Morticia i Nathan Lane w roli Gomeza) oraz przebojową muzyką. W Polsce obecnie musical jest wystawiany jako koprodukcja Teatru Muzycznego z Poznania i Teatru Syrena w Warszawie w reżyserii Jacka Mikołajczyka, dyrektora Syreny. Grany jest na zmianę w obu miastach. W walentynki można go obejrzeć w Poznaniu.

Natomiast Teatr Syrena w stolicy w walentynkowy wieczór poleca koncert „Zakochaj się w musicalu!”, także w broadwayowskim stylu, podczas którego Edyta Krzemień i Damian Aleksander będą śpiewać miłosne utwory ze słynnych głośnych spektakli: „Upiór w Operze”, „Grease”, „Król Lew”, „West Side Story”, „Koty” czy „Romeo i Julia”.

A jeśli wciąż powracamy do kultowego filmowego „Kabaretu” w reżyserii Boba Fosse’a z niezrównanym duetem aktorskim: Lizą Minnelli i Michaelem Yorkiem, warto skusić się w Walentynki na spektakl warszawskiego Teatru Dramatycznego. Scenariusz „Cabaretu” na tej scenie w reżyserii Eweliny Pietrowiak, podobnie jak film opiera się na społeczno-obyczajowej książce Christophera Isherwooda „Pożegnanie z Berlinem” oraz sztuce Johna van Drutena „I Am a Camera”. I także opowiada o romansie piosenkarki kabaretowej i amerykańskiego pisarza w przedwojennym Berlinie. Miasto bawi się jak szalone, mimo że polityczna atmosfera gęstnieje i rośnie poczucie zagrożenia.

Obok wątków dramatycznych w spektaklu ważna jest muzyka, grana na żywo, pełna takich pamiętnych evergreenów, jak: „Welcome to Berlin” , „Mein Herr”, „Money, Money”, „Two Ladies”, „Tomorrow Belongs to Me”, „Don’t Tell Mama”. Spektakl nie odwzorowuje wiernie filmu, tylko do niego nawiązuje, a Anny Gorajska w roli Sally Bowles nie naśladuje Lizy Minneli, lecz buduje jej własny wizerunek. W roli Mistrza Ceremonii znakomity Krzysztof Szczepaniak.

Muzyka i słowa

W muzycznych nastrojach w walentynkowy wieczór można przebierać. Wrocław zaprasza na koncert Stanisława Soyki z utworami z jego najnowszej płyty „Muzyka i słowa” (Stary Klasztor – Sala Gotycka). Krążek klimatem nawiązuje do późnych lat 70., rythm & bluesa, reggae, a także po prostu – do ballady.

Z kolei Opera Wrocławska proponuje „Kopciuszka” Rossiniego w reżyserii Iriny Brook, córki Petera Brooka. Brytyjsko-francuska reżyserka zrobiła znakomity spektakl, wywiedziony z bajki Charles’a Perraulta, w którym odwieczny konflikt dobra i zła przeniosła na grunt współczesny. A śpiewacy tworzą pełne życia kreacje, jak Aleksandra Opała, która podczas balu przemieniała się z Kopciuszka w piękną damę, czy Jacek Jaskuła w roli jej ojczyma Don Magnifico.

W krakowskiej Piwnicy pod Baranami można posłuchać koncertu z piosenkami Louisa Armstronga. W jego świat wprowadzi widzów zafascynowany nim Michał Pijewski, wokalista i swingujący muzyk.

A może skusi was „Tango show dla zakochanych” w Studio Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego z udziałem Kayah i Daniela Olbrychskiego oraz SawarS Tango Orquesta. Na program wieczoru złożą się tanga argentyńskie i te napisane przez kompozytorów polskich z okresu międzywojennego. Usłyszymy więc słynne utwory Astora Piazzoli i Gerardo Matosa Rodriqeza („La Cumparsita”) oraz Jerzego Petersburskiego („Już nigdy”, „Tango Milonga”), Henryka Warsa („Umówiłem się z nią na dziewiątą”) i Władysława Szpilmana. Albo coś zupełnie ekstra – koncert walentynowy „Igraszki z lutnią” w… Planetarium w Centrum Kopernika w Warszawie.

Wiele scen teatralnych także poleca spektakle wybrane specjalnie na walentynki, jak np. stolicy: Teatr Polonia: „Mój pierwszy raz” w reżyserii Krystyny Jandy czy Teatr Kamienica: „SPA, czyli Salon Ponętnych Alternatyw” Emiliana Kamińskiego albo wrocławski Teatr Capitol: „Kiedy kota nie ma” o dwóch angielskich małżeństwach z 20-letnim stażem.

Ślubny splendor

A jeśli lubicie wyjątkowe ceremonie ślubne, to wybierzcie się na wystawę „Król się żeni! Rolka sztokholmska” na Zamku Królewskim w Warszawie, która przenosi w XVII wiek. I pokazuje pełen splendoru orszak ślubny króla Zygmunta III Wazy i arcyksiężniczki Konstancji Austriaczki, który 4 grudnia 1605 roku wjechał do Krakowa.

Wspaniałe dzieło sztuki, 15-metrowy fryz, powstało na zamówienie samego króla. Sportretowano na nim 600 osób, uczestniczących w pochodzie. Zamkowi podarował je w 1974 roku premier Olof Palme (przez wieki rolka znajdowała się w Sztokholmie, prawdopodobnie jako zdobycz po potopie szwedzkim).

Historia odmalowanych na niej głównych bohaterów ceremonii jest też niezwykła. Zygmunt III żenił się po raz drugi. Długo nie mógł przeboleć straty pierwszej żony Anny Austriaczki (Habsburżanki; ich synem był przyszły król Władysław IV) i przez siedem lat pozostawał w żałobie. Myśl o drugim ożenku podsunęła mu teściowa. Konstancja była młodszą siostrą Anny, bardzo do niej podobną. Dynastyczne interesy przeważyły, mimo że polska szlachta krytykowała związek z powodów politycznych, jak i bliskiego pokrewieństwa wybranek.

Zygmunt III wymógł jednak na senatorach zgodę i zyskał papieskie wsparcie. Najpierw zawarli ślub per procura w Grazu, rodzinnym mieście Konstancji, gdzie króla reprezentował marszałek wielki koronny Zygmunt Myszkowski. A młoda para spotkała się dopiero trzy dni przed wjazdem orszaku do Krakowa, między Bronowicami a Łobzowem. Po tygodniu w katedrze wawelskiej odbyła się ceremonia zaślubin z udziałem obojga, koronacja i kilkudniowe zabawy weselne.

Na rolce sztokholmskiej widzimy 17-letnią jasnowłosą Konstancję w paradnej karecie, którą król jej podarował. Ubrana jest w suknię ze srebrzystego atłasu z koronkową kryzą, okrytą czarnym płaszczykiem ze złotymi galonami. Towarzyszą jej równie eleganckie damy: matka arcyksiężna Maria Anna Bawarska, siostra Maria Krystyna oraz królewska siostra Anna Wazówna.

Na przedzie 39-letni król Zygmunt III podąża na kasztanowatym koniu. Król gustował w modzie zachodniej, więc ubrany jest w bogaty strój hiszpański z kryzą, haftowany złotem. Płaszcz ze złotogłowiu ozdabiają klejnoty i perły; na głowie ma kapelusz ze strojną kitą. A na piersi – Order Złotego Runa.

Triumfalny wjazd pełnego przepychu ślubnego orszaku był niezwykle widowiskowym spektaklem. Małżeństwo okazało się szczęśliwe, Konstancja i Zygmunt doczekali się siedmiorga dzieci, w tym przyszłego króla Jana Kazimierza.

60 lat później, w 1665 roku, ślub brał Jan Sobieski i Maria Kazimiera d’Arquien, czyli jego ukochana Marysieńka. Najpierw zawarli tajny ślub nocą w kościele Karmelitów w Warszawie, zaledwie pięć tygodni po śmierci pierwszego męża Marii Kazimiery, Jana Sobiepana Zamoyskiego. Trzy miesiące później powtórzyli oficjalnie uroczystość na Zamku Królewskim w Warszawie, gdzie ślubu udzielił im Antonio Pignatelli, ówczesny nuncjusz papieski (później Innocenty XII). Tak oto przypieczętowali swój dziesięcioletni romans, mimo zgorszenia opinii publicznej i rozpoczęli długie wspólne życie małżeńskie.

Aby lepiej poznać historie ich gorącej miłości, warto odwiedzić pałac w Wilanowie, rezydencję pary królewskiej (wzniesioną w latach 1681–1696), udekorowaną portretami Marysieńki i Jana III, jak i alegorycznymi scenami o tematyce miłosnej. Wspaniałym świadectwem ich uczucia są także listy Jana Sobieskiego, które król pisał w czasie rozłąki. To ogromna wieloletnia korespondencja pełna jest wyznań i poruszających wyobraźnię słów. Literacki kunszt Sobieski wzorował na francuskich romansach czytanych razem z Marysieńką, ale też dopełnił własnym talentem i temperamentem.

Muzeum w Wilanowie zaprasza w walentynki także na romantyczne wieczorne spacery do Królewskiego Ogrodu Światła z rozświetlonymi alejami, altanami i mappingami na fasadzie pałacu. I ogłasza okolicznościowy konkurs, w którym można wygrać romantyczną kolację we dwoje. Wystarczy napisać zaproszenie na walentynkowy spacer do Królewskiego Ogrodu Światła w staropolskiej konwencji na wzór stylu Jana III.

Mogą Ci się również spodobać

Charytatywne Lady D.

Agnieszka Hajdukiewicz z Czaplinka, Małgorzata Konecka ze Szczecina i Krystyna Nawój z Przelewic – ...

Sfinansują in vitro. Szczecinek na początek

Program wsparcia dla gmin, które finansują procedury in vitro, uruchomiło województwo zachodniopomorskie. Do pierwszego ...

Boom na żeglarstwo

Nowa marina na 226 jachtów z wielkim kompleksem mieszkalno-konferencyjnym w Szczecinie-Dąbiu, powrót sławnego ośrodka ...

Opiekunowie mogą odetchnąć

Zawsze marzyłam o takim ośrodku, w którym mogłabym zostawić pod opieką dziecko – mówi ...

Ranking Samorządów 2019: Coraz większe wydatki na drogi

Siatka dróg lokalnych wciąż wymaga uzupełnień, remontów i modernizacji. To zadanie samorządów, które w ...

Boom na studenckie kwatery

Rynki najmu w miastach akademickich są rozgrzane do czerwoności. Studenci szukają i kawalerek, i ...