Gminy znów stracą na podatkach

Adobe Stock

Od 2019 r. mają się zmienić zasady opodatkowania gruntów pod liniami energetycznymi czy gazociągiem.

W Sejmie trwają prace nad zmianami w podatku rolnym, leśnym i podatkach lokalnych, które mają rozwiązać problem opodatkowania gruntów, przez które przebiegają linie energetyczne, gazowe czy telekomunikacyjne. Rząd chce, żeby od nowego roku takie grunty nie mogły być opodatkowane wyższymi stawkami.

Nowe rozwiązania nie ucieszą samorządów. Dla nich oznaczają straty w budżetach.

– Nowelizacja będzie dotkliwa dla wszystkich gmin w Polsce. To kolejny przykład zmian, przez które samorządy tracą wpływy budżetowe – tłumaczy Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.

Kiedy jaka stawka

Zgodnie z nowelizacją, która miałaby zacząć obowiązywać od 1 stycznia przyszłego roku, za grunty zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej nie będą uważane te, przez które przebiega infrastruktura służąca do przesyłania lub dystrybucji płynów, pary, gazów lub energii elektrycznej czy infrastruktura telekomunikacyjna.

W uzasadnieniu do projektu podkreślono, że intencją ustawodawcy jest wprowadzenie zasady, iż posadowienie tej infrastruktury na gruntach osób trzecich, z których przedsiębiorstwo będące właścicielem tej infrastruktury korzysta w sposób ograniczony (na podstawie służebności przesyłu, innej umowy lub bezumownie), nie skutkuje zmianą sposobu opodatkowania. Natomiast, gdy na tych gruntach oprócz posadowienia tej infrastruktury prowadzona jest działalność gospodarcza (na przykład fabryka, siedziba firmy, parking czy wyrobisko), od tych gruntów będzie pobierana najwyższa stawka podatku od nieruchomości na dotychczasowych zasadach. Rząd zastrzega, że celem regulacji nie jest zwolnienie z najwyższej stawki podatku od nieruchomości wszystkich gruntów, z których korzystają przedsiębiorstwa zajmujące się przesyłaniem lub dystrybucją płynów, pary, gazów lub energii elektrycznej czy prowadzące działalność telekomunikacyjną.

Brak precyzji oznacza spory

Dotychczasowe regulacje doprowadziły do licznych sporów, zwłaszcza w zakresie gruntów pod liniami energetycznymi, które przebiegają przez tereny Lasów Państwowych. Sądy administracyjne zaczęły orzekać, że sam fakt posadowienia takiej infrastruktury wystarcza do uznania gruntów za zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej.

Jak wyjaśnia Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy, wspólnik w Thedy & Partners, z obecnych przepisów wynika, że opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości nie podlegają grunty czy użytki rolne i leśne, z wyjątkiem tych zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej. Analogiczne przepisy obowiązują w podatku rolnym i leśnym. W konsekwencji zasadą jest, że użytki rolne podlegają opodatkowaniu podatkiem rolnym. Leśne – podatkiem leśnym. A wszystkie inne, w tym również rolne i leśne zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej, są objęte podatkiem od nieruchomości. Regulacje te nie są jednak precyzyjne.

– Nowelizacja jest potrzebna, a przygotowany projekt idzie w kierunku stworzenia precyzyjnych przepisów. Gdy nowe regulacje zostaną uchwalone, będziemy mieć pewność, że grunty pod liniami energetycznymi nie są zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej, a więc należny jest od nich podatek leśny – mówi Michał Nielepkowicz.

Podkreśla, że wyjątkiem będzie sytuacja, gdy teren, na którym linia przebiega, będzie zajęty na prowadzenie innej działalności, np. parking. Wówczas może zajść konieczność uregulowania podatku od nieruchomości. To będzie logiczne: zarabiasz, prowadząc faktycznie działalność w lesie, płacisz najwyższy podatek, tj. od nieruchomości. Ale sam fakt, że przez grunt przebiega np. linia elektroenergetryczna, pozwala wciąż płacić podatek leśny.

Dwie strony medalu

Ekspert podatkowy nowelizację ocenia pozytywnie, bo wprowadzi ona precyzyjne zasady i zniweluje dotychczasowe problemy. Przy okazji w jego ocenie powinna posłużyć również do rozstrzygnięcia dotychczasowych sporów toczących się w tym obszarze na korzyść podatników.

Andrzej Porawski przypomina, że od 2005 r. takich zmian podatkowych, które uszczupliły dochody gmin, było co najmniej kilka. Nikt za to nie wpadł na pomysł, żeby zmniejszyć zakres zadań samorządów.

– Wręcz przeciwnie, na gminy nakładane są coraz to nowe zadania, za którymi nie idą jednak dodatkowe pieniądze. Zmiany prawa podatkowego, które uszczuplają dochody, to działanie szkodliwe dla państwa, bo przecież samorządy to też państwo – podkreśla Porawski.

Nie przekonują go też argumenty, że niższe stawki danin pozwolą uniknąć podwyżki cen prądu czy gazu. Nie jest jednak zupełnym przeciwnikiem zmian.

– Jeśli zmiany są potrzebne, to należy je wprowadzać, ale jeśli niosą straty w budżetach samorządów, to w ślad za tym musi iść odpowiednia rekompensata – uważa Andrzej Porawski.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ruszyła organizacja koncertów, ale areny odmrażają się powoli

Katarzyna Nosowska i Lady Pank wracają do swoich fanów. Najwięcej będzie się działo w ...

Biurowce i sklepy zapłacą więcej za wywóz odpadów

Będą zmiany w zasadach segregacji odpadów. Wróci między innymi możliwość segregacji na trzy worki. ...

Burmistrz obawiał się konfliktów społecznych

Negatywna opinia gminy o lokalizacji lądowiska musi być oparta na dowodach i dokumentach. Spółka ...

Parkowanie w miastach będzie coraz droższe

Samorządy w większych miastach zacierają ręce. Mogą znacznie podnieść stawki opłat za postój. A ...

Płace na stanowiskach kierowniczych wymagają rewizji

Projekt Stworzenie uczciwego i stabilnego systemu wynagradzanie może przyczynić się do zwiększenia zainteresowania pracą ...

Złotówka czynszu? Lokalne władze próbują ratować gastronomię

Kolejne samorządy tną czynsze w miejskich lokalach usługowych, by wspomóc przedsiębiorców, którym lockdown zabija ...