Przyciągnąć więcej inwestycji

Inwestycja Opla w Gliwicach przyczyniła się do zmiany oblicza Śląska.
Rzeczpospolita/Tomasz Jodłowski

Zmiany zasad funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych, które 10 maja uchwalił Sejm, mają w zasadniczy sposób zmienić dotychczasowy sposób wspierania inwestorów przez państwo.

Według rządu nowe przepisy powinny ułatwić napływ kapitału i pomóc przyciągać przedsięwzięcia charakteryzujące się wysoką innowacyjnością i lepszym dopasowaniem do potrzeb danego regionu.

Największą zmianą jest likwidacja ograniczeń terytorialnych. Przedsiębiorcy będą mogli korzystać ze zwolnień podatkowych na terenie całego kraju, a nie na wyznaczonym obszarze stref, jak obecnie. Firmy będą jednak musiały spełnić kryteria nie tylko ilościowe (wysokość nakładów, liczba planowanych miejsc pracy), ale też jakościowe, dopasowane do warunków konkretnego miejsca. Premiowane mają być inwestycje w miastach średnich, tracących funkcje gospodarcze i społeczne. Według Tadeusza Kościńskiego, wiceministra przedsiębiorczości i technologii, nowe zasady przyznawania ulg umożliwią skorzystanie ze zwolnień od podatku dochodowego większej liczbie małych i średnich przedsiębiorstw.

Nie będzie granicznej daty stosowania ulg, a zwolnienia będą przyznawane na okres od 10 do 15 lat. Mają być tym dłuższe, im wyższa jest dozwolona dla danego regionu pomoc publiczna. – Z punktu widzenia cierpiącej na brak terenów inwestycyjnych Małopolski niezwykle trafna jest decyzja o możliwości wsparcia w ramach inwestycji realizowanej na gruntach prywatnych. Spodziewamy się dużego zainteresowania szczególnie ze strony polskich małych i średnich firm – stwierdza Krystyna Sadowska z Krakowskiego Parku Technologicznego.

Według rządowych założeń, nowe zasady funkcjonowania stref mają zapobiec zmniejszeniu atrakcyjności Polski dla inwestorów zagranicznych.

– Polsce bardzo zależy na ich przyciągnięciu, zwłaszcza jeżeli oferują wysokiej jakości, dobrze płatne miejsca pracy – zapowiadał wiceminister Kościński.

Do tej pory najważniejszymi źródłami inwestowanego w strefach kapitału było sześć krajów: Polska, Niemcy, USA, Holandia, Japonia i Włochy. Zmienione przepisy dotyczące SSE zakładają, że inwestycje już realizowane w obecnych strefach ekonomicznych zachowają nabyte przywileje i będą funkcjonować na zasadach prawnych obowiązujących w dotychczasowej ustawie o strefach do 2026 r.

Napęd dla gospodarki

Zrealizowane projekty w strefach mocno przyczyniły się do przyspieszenia rozwoju gospodarki. Według informacji resortów inwestycji i rozwoju oraz przedsiębiorczości i technologii, w końcu 2015 r. skumulowana wartość zainwestowanego w strefach kapitału wyniosła blisko 111,7 mld zł. To o ponad 9,7 mld zł więcej niż rok wcześniej. Na początku 2016 r. strefowi inwestorzy zatrudniali łącznie ponad 312 tys. pracowników. W stosunku do 2014 r. ich liczba zwiększyła się o 16,5 tys.

Największy udział w skumulowanej wartości inwestycji miały firmy z branży motoryzacyjnej (26,8 proc.). Kolejne miejsca zajęli producenci wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych (10 proc.) oraz przedsiębiorcy produkujący wyroby z pozostałych mineralnych surowców niemetalicznych (8,5 proc.). Największa koncentracja branżowa charakteryzowała strefy legnicką i katowicką, gdzie na dominujący sektor przypadło odpowiednio 61 proc. i 52,5 proc. wartości inwestycji. W strefach wałbrzyskiej i warmińsko-mazurskiej udział kluczowej branży sięgał 42,1 proc. Przy tym do stref: legnickiej, katowickiej i wałbrzyskiej napłynęło najwięcej inwestycji z branży motoryzacyjnej, natomiast w strefie warmińsko-mazurskiej największy udział miała produkcja wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych – to dzięki należącej do koncernu Michelin fabryce opon w Olsztynie.

Z danych zebranych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że w całym roku 2016 łączna wartość zadeklarowanych nakładów sięgnęła 12,4 mld zł. To przeszło dwa razy więcej niż w 2015 r. Wzrosła także liczba miejsc pracy: w nowych inwestycjach przewidziano zatrudnienie 13,6 tys. osób, gdy rok wcześniej było to 10,7 tys.

Jeszcze lepszy okazał się ubiegły rok. Według portalu pulsHR, we wszystkich 14 strefach zadeklarowano nakłady inwestycyjne sięgające 19,2 mld zł i blisko 14 tys. nowych miejsc pracy. Ubiegłorocznym liderem okazała się strefa tarnobrzeska, dzięki zaplanowanej przez koncern LG Chem budowie fabryki baterii do samochodów elektrycznych. Do bardzo udanych zalicza ub. rok Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna (KSSE). Pozyskała prawie 60 nowych projektów inwestycyjnych o wartości ponad 3,4 mld zł. Dzięki nim w regionie powstanie ponad 2 tys. nowych miejsc pracy, a przedsiębiorcy utrzymają ponad 14 tys. już istniejących.

– W tym roku postawiliśmy na dynamiczny rozwój. Dotyczy to nie tylko najbardziej zurbanizowanych terenów województwa śląskiego, ale inwestujemy również w obszary perspektywiczne np. w województwie opolskim – deklaruje Janusz Michałek, prezes KSSE.

Nowy symbol Śląska

Katowicka strefa w ciągu ponad 20 lat działalności przyczyniła się do całkowitej zmiany gospodarczego obrazu województwa śląskiego, zdominowanego wcześniej przez górnictwo i hutnictwo. Sprawiły to przedsięwzięcia motoryzacyjne, zwłaszcza inwestycja General Motors Manufacturing Poland w fabrykę Opla w 1998 roku. Po niej na Śląsku zaczęły powstawać kolejne zakłady pracujące na rzecz przemysłu samochodowego. Wniosły do regionu to, czego najbardziej mu brakowało: nowoczesne metody produkcji, innowacyjność, efektywne sposoby zarządzania. W rezultacie przemysł ciężki przesunął się na dalszy plan.

Choć strefy szczególnie mocno przyspieszyły rozwój regionów uprzemysłowionych, np. Śląsk, Dolny Śląsk czy Wielkopolska, to wsparły także rozwój mniej atrakcyjnych inwestycyjnie województw, jak np. warmińsko-mazurskie. W tym ostatnim kluczowe znaczenie ma teraz budowa fabryki płyt wiórowych w Biskupcu austriackiej firmy Egger. Przeszło miliardowej wartości przedsięwzięcie powinno odegrać ważną rolę w rozwoju nie tylko Biskupca, ale też okolicznych gmin. – Ten zakład oznacza wielowymiarowe zmiany: zastrzyk energii dla całego regionu, ożywienie lokalnej gospodarki – zapowiadał Kamil Kozłowski, burmistrz Biskupca podczas symbolicznego wbicia pierwszej łopaty pod budowę zakładu. – Jestem przekonany, że nasza inwestycja pozytywnie wpłynie na rozwój gospodarczy i społeczny w województwie warmińsko-mazurskim – dodał Michael Egger, współwłaściciel Grupy Egger.

Do zadań stref należało także zwiększanie zatrudnienia. Taki cel skutecznie realizuje m.in. Suwalska SSE. Obecnie w województwie podlaskim (to przeważająca większość terenów objętych SSSE) bezrobocie wynosi 8,6 proc. – W powiecie suwalskim odnotowano najniższą stopę bezrobocia w całym województwie (4,7 proc.), w samych Suwałkach jest to 6 proc. – informuje Monika Orzechowska z wydziału promocji Suwalskiej SSE.

Kolejną rolą stref było rozwijanie innowacyjności. Przykładowo w strefie pomorskiej aktywnie działają należące do niej parki technologiczne: Gdański Park Naukowo-Technologiczny i skoncentrowany na gospodarce morskiej Bałtycki Port Nowych Technologii. Oba stały się ośrodkami stymulującymi rozwój pomorskiej przedsiębiorczości opartej na wiedzy. – Koncentrujemy się również na wspieraniu innowacyjnych firm i startupów. Choćby przez takie działania, jak nasz program akceleracyjny Space3ac dla startupów, w którym ponad 20 startupów zaprojektowało i wdraża konkretne rozwiązania dla 11 dużych przedsiębiorstw, m.in. dla Orange, Lotosu, PZU Lab oraz portów w Gdańsku i Gdyni – mówi Paweł Lulewicz, wiceprezes Pomorskiej SSE.

Magnes dla inwestorów

W najbliższej przyszłości dla nowych inwestycji, zwłaszcza na terenach słabo uprzemysłowionych, duże znaczenie będzie mieć infrastruktura. Np. budowana droga S7 polepszy skomunikowanie Warmii i Mazur z centrum i południem Polski. W regionie poprawiają się również połączenia kolejowe. Na modernizację linii w województwie warmińsko-mazurskim Polskie Linie Kolejowe przeznaczyły 2,3 miliarda złotych. W planach jest m.in. przebudowa odcinków pomiędzy Olsztynem a Ełkiem, Olsztynem i Działdowem czy Gutkowem i Braniewem.

Atutem dla potencjalnych inwestorów mogą być także gotowe obiekty do zagospodarowania. Hale produkcyjne pod wynajem już zbudowała m.in. strefa wałbrzyska. Zagwarantowały one lokującym się tam firmom obniżenie nakładów na rozpoczęcie działalności i skrócenie czasu potrzebnego na uruchomienie produkcji. Budowę takich obiektów zaplanowała także Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP): przykładem jest projekt budowy hali z zapleczem socjalno-biurowym w Radomiu. ARP zapowiedziała również zwiększenie aktywności w udzielaniu pożyczek: – Z myślą o przedsiębiorcach przygotowaliśmy dedykowaną ofertę – zapowiada Dariusz Śliwowski, wiceprezes ARP. Jest ona kierowana głównie do małych i średnich firm.

Jednak kluczowe znaczenie dla napływu nowych inwestycji będzie mieć dostępność pracowników. Według raportu HSBC, Grand Thornton i PAIH sporządzonego na podstawie badań w listopadzie 2017 r. w 76 firmach z zagranicznym kapitałem w Polsce, z kluczowych czynników kształtujących klimat inwestycyjny, dostępność kadr była tym, który w ub. roku pogorszył się najbardziej. Tymczasem ekonomiści HSBC zakładają, w dwóch najbliższych latach stopa bezrobocia w Polsce utrzyma się na poziomie poniżej 5 proc. Z kolei według Grant Thornton, aż 60 proc. firm w Polsce uznało, że problemy z rekrutacją wykwalifikowanych pracowników są dla nich ważną lub bardzo ważną barierą w rozwoju. Z badania wynika, że brak rąk do pracy przewyższa obecnie inne problemy firm, np. związane z biurokracją czy brakiem zamówień.

Pomoc dla szkół

Dlatego ważną inicjatywą dla poszczególnych regionów okazują się działania stref dla rozwoju szkolnictwa zawodowego. Przykładem jest klaster „Invest in Edu” powołany w 2015 r. przez strefę wałbrzyską. Grupuje ponad 100 partnerów: przedsiębiorców, szkoły zawodowe i uczelnie, instytucje związane z biznesem oraz starostwa powiatowe z Dolnego Śląska, Wielkopolski i Opolszczyzny. Zadaniem klastra jest prognozowanie zapotrzebowania na konkretne zawody, dostosowanie kształcenia do potrzeb przedsiębiorstw oraz zwiększenie dostępu do praktyk i staży. Przewiduje się, że w regionie poszukiwani będą m.in. elektromechanicy, elektrycy, operatorzy obrabiarek skrawających, mechanicy, technicy i inżynierowie automatyki i robotyki, technicy i inżynierowie elektrycy.

W lutym 2018 r. włączenie się w program szkolnictwa zawodowego zapowiedziała fabryka samochodów w Gliwicach: razem z katowicką strefą i tyskim Urzędem Miasta podpisała list intencyjny dotyczący współpracy w działaniach edukacyjnych, doradztwie, promocji oraz wspólnych przedsięwzięć mających unowocześnić kształcenie w szkołach zawodowych. – Podpiszemy umowy partnerskie ze szkołami i utworzymy klasy branżowe, w których uczniowie zdobędą wiedzę i kwalifikacje do pracy w zawodach technicznych – zapowiedział Andrzej Korpak, dyrektor generalny Opel Manufacturing Poland. Według Ewy Stachury-Pordzik, wiceprezes KSSE, w ramach porozumienia zaplanowano szkolenia dla doradców zawodowych oraz działania promocyjne dla uczniów, jak dni otwarte w szkołach zawodowych czy stoiska informacyjne o zawodach branżowych.

Mogą Ci się również spodobać

Można snuć wspaniałe wizje, ale rzeczywistość skrzeczy

Skandalem jest to, że nawet te niewielkie podwyżki nauczycielskie przyznane przez rząd nie zostały ...

Mazowsze gra o wielkie pieniądze

Województwo mazowieckie liczy na większe pieniądze w nowym rozdaniu unijnych funduszy. Ale musi o ...

Bądź uczestnikiem najnowszej historii. Jeszcze ci za to zapłacą

Choć od rozpoczęcia niedzielnego głosowania w drugiej turze wyborów prezydenckich dzielą nas tylko godziny, ...

Pionierzy mobilnej sprzedaży

W 1998 roku podjęliśmy jedną z najważniejszych decyzji w historii Sagry. Zdecydowaliśmy się zbudować ...

Liderzy lokalnego rozwoju

Zielona Góra, Boguchwała i Wisznice – to zwycięzcy Rankingu Samorządów 2018. Mogą być przykładem ...

ZMP kontra Kancelaria Premiera, czyli prawdy i półprawdy o samorządach

Związek Miast Polski rusza ze spotem „Cała prawda o samorządach”. To odpowiedź na filmik ...