Rz: Trybunał Konstytucyjny zajął się wnioskiem, który złożył pan tam rok temu w imieniu mazowieckiego samorządu wojewódzkiego. Czy sądzi pan, że Trybunał rozpatrzy go jeszcze przed wyborami do samorządów?
Adam Struzik: Mam taką nadzieję. Dostaliśmy informację, że sprawa została przyjęta do rozpatrzenia. W tej chwili poszczególne instytucje publiczne ustosunkowują się, na prośbę Trybunału, do zawartych przez nas we wniosku zarzutów, iż nowelizacja ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej z 2016 r., w której zapisano możliwość finansowania świadczeń ponadlimitowanych przez samorządy, jest niezgodna z konstytucją.
Jakie uzasadnienie podano we wniosku?
Nowelizacja wspomnianej ustawy to kolejny przykład przerzucania zadań na samorządy bez wskazania źródła finansowania. To była główna przyczyna.
Ustawa o świadczeniu usług zdrowotnych nie określa, o jakie zadanie chodzi: zlecone czy własne. Odwołuje się jedynie do ogólnych potrzeb zbiorowych wspólnoty samorządowej. Czy w takim przypadku RIO nie zakwestionowałaby wydatku na świadczenia zdrowotne?
Nie mamy pewności, czy RIO uznałaby finansowanie świadczeń gwarantowanych. Naszym zadaniem własnym jest partycypacja w systemie ochrony zdrowia oraz realizacja inwestycji w służbę zdrowia. Nie mamy prawa finansować świadczeń udzielanych mieszkańcom.
Czy w takim razie nie było to działanie woluntarystyczne obecnego obozu władzy, bez poszanowania istniejących ustaw, bez zdefiniowania zadania i określenia źródła finansowania?
Oczywiście, w wymiarze prawnym jest to woluntaryzm. To próba przerzucenia obowiązku spoczywającego na NFZ na struktury samorządowe. Poza tym to oznacza hazard moralny, bo kto ma oceniać, jakie schorzenia mamy dofinansować, a jakie nie? Kto ma decydować, czy pieniądze przeznaczyć na leczenie chorych na nowotwory czy na choroby układu krążenia, a może na jeszcze inne? Poza tym dochodzi tu do nierówności społecznej. Bogatszy samorząd może przeznaczyć więcej na leczenie niż samorząd biedniejszy.
Ale przecież zapisano w ustawie, iż ten wydatek może być fakultatywny, więc samorząd nie musi dopłacać, jeśli go na to nie stać, do świadczeń gwarantowanych. Czy zgłosiły się jakieś placówki z prośbą o dofinansowanie?
Mamy do czynienia z jednym przypadkiem. Niestety, z powodu wątpliwości prawnych odpowiedzieliśmy, że nie możemy pomóc zakładowi opieki zdrowotnej. Przekazanie takich środków byłoby naruszeniem dyscypliny finansów publicznych.