Piotrkowską na miejskim rowerze

W centrum obok prywatnych rowerów wkrótce pojawią się także miejskie jednoślady
Fotorzepa, Marian Zubrzycki

Po latach starań w maju w Łodzi rusza system miejskiego roweru. Pierwsze stacje powstaną w centrum.

29 stycznia miasto podpisało umowę z operatorem systemu – firmą Nextbike. – To dla nas nowy duży rynek, po stolicy największy, więc to też duże wyzwanie – nie ukrywa Michał Dąbrowski, dyrektor ds. rozwoju i marketingu Nextbike.

Długi serial z przetargami

Pomysł na stworzenie roweru miejskiego w Łodzi zrodził się już w 2008 roku. Cały projekt miał wówczas kosztować 4 mln zł. Rok później Zarząd Dróg i Transportu (ZDiT) rozpisał nawet przetarg na wykonanie i obsługę stacji, jednak został on unieważniony.

Idea odżyła kilka lat później, w 2013 roku, podczas pierwszej edycji budżetu obywatelskiego w mieście. Z pomysłem wystąpili sami mieszkańcy, a urzędnicy mu przyklasnęli. – Planowano rozłożyć to zadanie na dwa etapy, na dwa lata. W pierwszym roku miała być zrealizowana połowa stacji, a kolejnym druga – opowiada Piotr Grabowski, rzecznik ZDiT. Dodaje, że tego przetargu też nie udało się rozstrzygnąć, bo firmy zażądały zdecydowanie więcej pieniędzy, niż zaplanowano na ten cel w budżecie miasta.

Kolejny przetarg z 2014 roku miał być już w całości realizowany w ciągu 2015 roku. Wygrała go firma Nextbike, ale rozpoczął się „maraton” odwołań, na skutek których Krajowa Izba Odwoławcza wskazała, że to z firmą BikeU miasto powinno podpisać umowę. – Jednak nie udało się jej dostarczyć wszystkich dokumentów, a te, które przedstawiła, m.in. dotyczące zabezpieczeń finansowych, okazały się nie mieć pokrycia – wspomina Piotr Grabowski. Sprawa trafiła nawet do prokuratury, która oskarżyła byłego już prezesa BikeU o posłużenie się fałszywą opinią bankową. Czy doszło do przestępstwa, zadecyduje sąd.

Za czwartym razem

ZDiT unieważnił i ten przetarg, bo minął termin, w którym system miejskich rowerów miał powstać. Kolejny ogłoszono więc w zeszłym roku. Wystartowały w nim już trzy firmy. BikeU zaproponowało za obsługę systemu 13,158 mln zł, Nextbike – 12,276 mln zł, a najtańszą ofertę złożył Romet Rental Systems (RRS), konsorcjum założone z firmy WiM System z Rzeszowa z producentem rowerów: Arkus & Romet Group – 8,912 mln zł. Jednak oferta konsorcjum została odrzucona, bo oferent nie uzupełnił dokumentów. Przetarg wygrała firma Nextbike. Jednak znów do KIO trafiły odwołania. – Tym razem KIO je odrzuciło, w związku z tym 29 stycznia podpisaliśmy umowę między Zarządem Dróg i Transportu a firmą NextBike – mówi Piotr Grabowski.

Procedury związane z powstaniem Łódzkiego Roweru Publicznego ciągnęły się tak długo z powodu walki między dwiema konkurencyjnymi firmami. Zarówno NextBike, jak i BikeU bardzo zależało na tym, by to właśnie one były twórcami roweru publicznego w Łodzi. Podpisana wreszcie umowa obejmuje cztery sezony: od kwietnia 2016 r. do listopada 2019 r.

100 stacji na start

W Łodzi ustawionych zostanie 100 stacji, w których dokowanych będzie 1000 rowerów. Będą to miejskie jednoślady, z niską ramą, błotnikami, oświetleniem i koszykiem. Każdy ma mieć zabezpieczenia umożliwiające pozostawienie (przypięcie) roweru w innym miejscu niż stacja dokująca. Poza tym każdy jednoślad będzie wyposażony w moduł GPS.

– Łódź jako pierwsza sięga po takie rozwiązanie – mówi Michał Dąbrowski. GPS ma być dodatkowym zabezpieczeniem przed kradzieżą, a przede wszystkim dostarczy informacji o trasach, którymi poruszają się mieszkańcy i turyści. – Dane te będą wykorzystywane przy projektowaniu kolejnych dróg rowerowych w Łodzi – tłumaczy Piotr Grabowski. Zapowiada, że wygląd terminali będzie spójny z Systemem Informacji Miejskiej, a na każdym z nich znajdzie się mapa z lokalizacją stacji, które na razie będą rozlokowane centrum.

– Ale z możliwością rozbudowy – zapowiada dyr. Dąbrowski. Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi, ma nadzieję, że to dopiero początek systemu. – Liczę, że to łodzianie wskażą nam, gdzie powinny powstać kolejne stacje – mówi prezydent. Dyrektor Dąbrowski przypomina, że jego firma ma w ofercie stacje sponsorskie, które będą mogły sfinansować zainteresowane firmy.

– Władze Łodzi dobrze podeszły do systemu miejskich rowerów. Gęsta sieć stacji w centrum ułatwi korzystanie z rowerów. W przeszłości inne miasta zaczynały od małej liczby stacji – wspomina przedstawiciel firmy Nextbike. Jego zdaniem w połowie roku w Łodzi może być już 50 tys. użytkowników systemu.

Aby wypożyczyć rower, najpierw trzeba się będzie zalogować w terminalu. Opłata wstępna wynosi 20 zł. Pierwsze 20 minut wypożyczenia jednośladu jest bezpłatne. Pierwsza godzina ma kosztować złotówkę, druga trzy złote, a kolejna pięć.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki, j.blikowska@rp.pl

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Elektrociepłownia Szombierki czeka na swój czas

Postindustria po śląsku

Śląskie miasta zbudowano na przemyśle, w każdym pozostały XIX-wieczne pamiątki rewolucji industrialnej. Dziś kolejne ...

Unijne fundusze uratują w Polsce 500 tys. miejsc pracy

Z Europejskiego Funduszu Społecznego do firm trafi 2,6 mld złotych – uzgodnili marszałkowie i ...

Dym z nielegalnych wysypisk rozwieje tylko prokurator

W marcu zmniejszy się liczba legalnych składowisk, nielegalnym grozi tylko grzywna. Ekolodzy chcą zmiany ...

Szansa dla Grudziądza na preferencyjną pożyczkę

W ustawie budżetowej na 2020 rok znalazła się ostatecznie ważna z punktu widzenia Grudziądza ...

Samorządy ruszyły po dotacje z Kolei+

Frekwencja okazała się nadspodziewanie wysoka. Wartość złożonych wniosków czterokrotnie przewyższyła pulę dofinansowania zaplanowaną przez ...