Jeszcze sporo do zrobienia

Rzeczpospolita

Kraków to jedno z tych polskich miast, które poprzez swoją lokalizację ma potencjał drogowego węzła transportowego o znaczeniu międzynarodowym.

W przypadku Małopolski tabela realizowanych obecnie inwestycji na drogach klasy S wygląda mizernie. Krótki, acz ważny odcinek Wschodniej Obwodnicy Krakowa w ciągu drogi S7, liczący niespełna 5 km, to jedyna prowadzona obecnie w regionie inwestycja, która w dodatku nie rozwiąże problemu obejścia tego miasta na osi północ–południe. Fragment WOK ma zostać oddany kierowcom w 2017 r. Tymczasem GDDKiA podpisała umowy z wykonawcami autostrad i dróg ekspresowych o łącznej długości 1089,9 km. Krakowski fragment S7 to jedynie 0,41 proc. wszystkich realizowanych bądź rozpoczynanych właśnie inwestycji drogowych. To najniższy wskaźnik spośród wszystkich województw poza opolskim.

Kluczową dla regionu inwestycją jest doprowadzenie do Krakowa trasy S7, której budowa urywa się obecnie na granicy województw świętokrzyskiego i małopolskiego. To raptem 56 km, które całkowicie odmienią komunikację na osi północ–południe. Droga ta przez lata błąkała się po listach rezerwowych i dopiero niedawno pojawiły się szanse na jej realizację. We wrześniu 2015 r. małopolskie GDDKiA uruchomiło wreszcie przetarg na zaprojektowanie i budowę tego odcinka. O ile nie okaże się, że znów nie ma nań pieniędzy, są pewne szanse, że ciąg S7 pomiędzy stolicą a Krakowem zostanie zamknięty w okolicach 2021-22 r. Oznaczać to będzie także domknięcie obwodnicy Krakowa od strony wschodniej. Do kompletu brakować będzie jeszcze zachodniego obejścia, którego fragment od węzła Balice jest już gotowy.

Dobrze, że wreszcie ruszyły przetargi na przedłużenie drogi S7 w kierunku Rabki – ten skomplikowany technicznie odcinek znacznie ułatwi dojazd zarówno na Podhale, jak i dalej – na Słowację. Wciąż nie wiadomo jednak, jak docelowo ma wyglądać jej wylot w kierunku Myślenic, bo przebudowa obecnej drogi nr 7 do parametrów ekspresówki nie jest raczej możliwa.

Aby województwo uzyskało regionalną spójność komunikacyjną, potrzebne są także inne inwestycje – m.in. budowa łącznika z Brzeska do Nowego Sącza, które ułatwi dojazd do tego prężnego ośrodka biznesowego, połączenie Nowego Targu i Nowego Sącza drogą wyższej kategorii, przebudowa DK 47 Chabówka–Nowy Targ do parametrów drogi ekspresowej i decyzja, jak ostatecznie rozprowadzić ruch po Podhalu, czy budowa Beskidzkiej Drogi Integracyjnej Bielsko-Biała–Wadowice–Kraków. Aby wykorzystać potencjał turystyczny, konieczne są także decyzje związane z usprawnieniem dojazdu do najatrakcyjniejszych miejsc. Dlatego małopolskich drogowców czeka jeszcze wiele wyzwań, na które – miejmy nadzieję – wystarczy pieniędzy.

Mogą Ci się również spodobać

Pionierzy mobilnej sprzedaży

W 1998 roku podjęliśmy jedną z najważniejszych decyzji w historii Sagry. Zdecydowaliśmy się zbudować ...

23 miliony złotych na eksponaty

Przetarg na wykonanie 212 eksponatów ogłosi w tym miesiącu Morskie Centrum Nauki w Szczecinie. ...

Pływający ambasadorzy nadmorskich miast

Niektóre samorządy są właścicielami pełnomorskich jachtów. Jednostki służą przede wszystkim do szkolenia młodzieży.

Gminy zwrócą kopalniom nawet 650 mln złotych

Gminy muszą z nawiązką zwrócić podatek, który przez lata pobierały od przedsiębiorstw górniczych. I ...

Skrócić ostatnią milę do klienta

Zamówiony towar klient chce mieć natychmiast. W miastach jak grzyby po deszczu rosną małe ...