Rowerowe Pomorze

Maciej Rudke
Fotorzepa / Sklodowski Krzysztof

Trójmiasto wreszcie będzie miało system roweru miejskiego. Ale cykliści mają także sporo innych opcji.

Wprawdzie Gdańsk oraz całe Trójmiasto mocno stawiają na infrastrukturę rowerową i promują poruszanie się na dwóch kółkach, ale nie samą pracą – a raczej dojazdami do niej – rowerzysta żyje. Pomorze zapewnia też wspaniałe warunki do ambitniejszego uprawiania kolarstwa i turystyki rowerowej. – Zrównoważony rozwój dużych miast i komplementarny z nim wzrost znaczenia transportu rowerowego to kierunek, w którym podążamy razem z całym światem – mówi Remigiusz Kitliński, pełnomocnik prezydenta Gdańska ds. polityki rowerowej.

I nie jest to utopijna wizja przyszłości. To już się dzieje, czego potwierdzeniem są świetne wyniki kampanii Rowerowy Maj i trzykrotne zwycięstwo w European Cycling Challenge.

Z roweru na pociąg

Rozwój infrastruktury widać w sieci dróg rowerowych, ale Trójmiasto jest w tyle z systemem rowerów miejskich, które dobrze funkcjonują m.in. w Warszawie, Poznaniu czy Krakowie. Sprawy jednak idą ku lepszemu. Niedawno podpisana umowa na stworzenie systemu roweru metropolitalnego obszaru metropolitalnego Gdańsk-Gdynia-Sopot pozwoli nie tylko swobodnie poruszać się po Trójmieście, ale także po terenie 11 kolejnych gmin. Dzięki 3,5 tys. rowerów, będzie można jeździć od Pruszcza przez Trójmiasto aż do Redy, ale też w Pucku, Władysławowie i Tczewie.

System pozwoli też przesiadać się z roweru na pociąg czy autobus. Będzie największy pod względem obszaru funkcjonowania i zarazem najnowocześniejszym technologicznie systemem roweru publicznego w Polsce.

Ale rowerzyści na Pomorzu mogą również wyrwać się z miejskiego zgiełku. Do dyspozycji mają wspaniałe trasy poza miastem, a kolejnych przybywa i są odnawiane. Około 125 km tras północnych Kaszub będzie wyremontowane i wybudowane. Zadbają o to pomorskie gminy, na mocy podpisanego niedawno porozumienia w sprawie realizacji projektu „Pomorskie trasy rowerowe o znaczeniu międzynarodowym R10 i Wiślana Trasa Rowerowa R9 – partnerstwo gminy Puck”. Realizacja projektu będzie kosztowała 15 mln zł. Będą tam asfaltowe, jak i gruntowe trasy rowerowe.

Powstanie m.in. fragment pętli rowerowej wokół nadmorskiego kurortu Białogóra. Gmina Jastarnia w ramach projektu zbuduje w sąsiedztwie portu rybackiego w Jastarni miejsce do odpoczynku dla rowerzystów, a także połączenie rowerowe przez Juratę w kierunku Helu. Miasto Hel zmodernizuje ok. 8 kilometrów jednej z najbardziej popularnych tras na Pomorzu, czyli ścieżki rowerowej wzdłuż drogi wojewódzkiej 216, prowadzącej na koniec Półwyspu Helskiego.

Strona www.rowerowygdansk.pl przygotowała mapy z propozycjami rowerowych pętli rekreacyjnych. Przebieg tras uwzględnia możliwość skorzystania z siłowni na wolnym powietrzu lub postoju na odpoczynek nad wodą, w lesie czy w parku. Pętle rekreacyjne prowadzą przez atrakcyjne zakątki Gdańska, wykorzystując infrastrukturę rowerową oraz ulice o ruchu uspokojonym (dozwolona prędkość maksymalna pojazdów nie wyższa niż 30 km/h).

Miejsce na sport

Dla osób traktujących rowery poważniej i lubiących rywalizację, Pomorze też ma sporo do zaoferowania. Funkcjonuje tu kilka aktywnych klubów kolarskich dla amatorów, takich jak np. Belta Team Gdańsk, Trek Gdynia, Grupa Kolarska Starogard Gdański, Piast Słupsk.

Dla zwolenników spokojniejszej jazdy połączonej ze zwiedzaniem lepszy będzie Klub Turystyki Kolarskiej Na Fali w Gdyni, Klub Turystyki Rowerowej Bezkres w Ustce czy Grupa Rowerowa 3miasto.

Zawodnicy mają w czym wybierać – już 17 czerwca odbędzie się we Władysławowie MTB Pomerania Maraton, 25 czerwca wyścig szosowy z serii Cyklo Gdynia (2 września edycja w Kartuzach), między 7 a 23 lipca zaś rajd rowerowy w Słupsku o intrygującej nazwie „Szprycha między tulipanami a wiatrakami”.

Jednak jednym z najciekawszych wydarzeń kolarskich nie tylko na Pomorzu, ale też w całej Polsce, jest Kaszebe Runda. Ten inny niż wszystkie wyścig (a może raczej rajd) rowerowy reklamuje się pod hasłem „kolarstwo ze smakiem”. To tytuł dużo mówiący. Wprawdzie głównym punktem imprezy jest jazda na rowerze (do wyboru szosowe dystanse: 50, 100 i 200 km), ale podzielona bufetami, oddalonymi o ok. 25 km, ze stołami uginającymi się od lokalnych przysmaków. A wszystko to w pięknym otoczeniu Wdzydzkiego i Zaborskiego Parku Krajobrazowego oraz Parku Narodowego Bory Tucholskie. Lasy, jeziora, rower i smaczne jedzenie. Czego chcieć więcej?

Mogą Ci się również spodobać

Jeszcze dwa lata z kopciuchem. Tempo wymiany pieców spacerowe

Termin wymiany kopciuchów zapisany w wojewódzkich uchwałach antysmogowych wciąż wydaje się odległy, więc tempo ...

Czarne płuca krążą po Polsce

Wystarczyły dwa tygodnie, by pyły z powietrza w Oświęcimiu pokryły czarnym nalotem model ludzkich ...

„Krzywdząca i niesprawiedliwa decyzja”. Warszawa bez funduszy z UE?

Miasta i gminy ze stołecznego obszaru obawiają się, że nowe zasady podziału unijnej pomocy pozbawią ...

Maciej Grabowski: Za wcześnie na ostateczną ocenę 2020 roku

Krajowy Plan Odbudowy będzie miał decydujące znaczenie w budowaniu podwalin pod przyszły rozwój – ...

Upały i urlopy wypompowują wodę

Brak wodociągów i kanalizacji odbija się na standardzie życia zarówno stałych mieszkańców miejscowości wypoczynkowych, ...

Jaskółki lecą na miasto

Jaskółki nie zawsze są mile widziane w miastach. Jeden trzech z żyjących w Polsce ...