Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak zmienia się filozofia zarządzania turystyką w największych polskich miastach.
  • Na czym polega model odpowiedzialnej turystyki i jakie narzędzia wykorzystuje się do jego wdrażania.
  • Czym jest overtourism i jak doświadczenia Wenecji czy Barcelony wpływają na polskie samorządy.
  • W jaki sposób miasta odchodzą od promocji centrum na rzecz rozpraszania ruchu turystycznego.

Odpowiedzią wydaje się być odpowiedzialna turystyka, czyli model zakładający równowagę między potrzebami gości, lokalnych społeczności i przedsiębiorców. Jednym z pionierów takiego podejścia jest Kraków. To właśnie pod Wawelem, gdy przed pandemią ruch turystyczny osiągnął rekordowy poziom, powstała miejska kampania #RespectKraków, której celem jest budowanie kultury wzajemnego szacunku pomiędzy mieszkańcami i odwiedzającymi.

– #RespectKraków pokazuje, że rozwój turystyki może iść w parze z troską o jakość życia mieszkańców oraz ochronę dziedzictwa kulturowego. Zrównoważona turystyka to wspólna odpowiedzialność wszystkich użytkowników miasta – tylko dzięki wzajemnemu szacunkowi możliwe jest zachowanie jego unikalnego charakteru dla przyszłych pokoleń – podkreśla Jan Machowski z Wydziału Komunikacji Społecznej krakowskiego magistratu.

Wenecja wzorem dla Krakowa

Inicjatywa powstała w 2019 r., zainspirowana weneckim projektem „Enjoy Respect Venezia”, realizowanym w ramach programu URBACT. Kraków dostosował jednak pomysł do własnych potrzeb. Dziś przekaz kampanii można zobaczyć praktycznie na każdym etapie wizyty – od hali odbioru bagażu na lotnisku, przez autobusy i tramwaje, przystanki, Dworzec Główny, aż po hotele, restauracje i bary. – To prosty przekaz: szanuj mieszkańców, zachowuj ciszę nocną, nie pij alkoholu w miejscach publicznych, dbaj o czystość i przestrzeń wspólną – dodaje Machowski.

Czytaj więcej

Tanie podróże na wakacje 2026. Autobusem po Podlasiu, sprawdzamy oferty innych regionów

Integralną częścią projektu są City Helpers, czyli Miejscy Pomocnicy. Charakterystycznie ubrani ambasadorzy kampanii działają na Starym Mieście, Kazimierzu i Bulwarach Wiślanych, czyli w miejscach, gdzie turystów jest najwięcej. Pomagają turystom, udzielają informacji, przypominają o lokalnych zasadach i zachęcają do odkrywania mniej znanych części miasta, dzięki czemu ruch turystyczny rozprasza się poza najbardziej oblegane miejsca.

To właśnie rozpraszanie ruchu staje się dziś jednym z najważniejszych narzędzi walki z turystyfikacją i to nie tylko w Krakowie.

Nie tylko pod Wawelem

Choć problem nadmiernej turystyki dotyka przede wszystkim największe europejskie metropolie, polskie miasta próbują wyciągać z ich doświadczeń wnioski. W Gdańsku zamiast walczyć z już istniejącymi problemami, postawiono na profilaktykę. Miasto świadomie odchodzi od wizerunku typowego kurortu nadmorskiego. – Naszym celem nie jest maksymalizowanie liczby turystów za wszelką cenę, ale rozwijanie turystyki w sposób bardziej zrównoważony – przestrzennie, sezonowo i społecznie – podkreśla Edyta Procajło z Gdańskiej Organizacji Turystycznej.

I dlatego kampania „Gdańsk Autentycznie” zachęca do poznawania lokalnej kultury, rzemiosła i mniej oczywistych miejsc, natomiast „Dobra Pora na Gdańsk” promuje przyjazdy jesienią i wiosną, odciążając sezon wakacyjny. Samorząd regularnie bada też nastawienie mieszkańców do turystyki, traktując ich opinie jako jeden z kluczowych wskaźników planowania rozwoju miasta.

Podobne myślenie pojawia się w Lublinie. Choć miasto odwiedziło w ubiegłym roku około 2,2 mln osób, nie obserwuje ono jeszcze konfliktów między mieszkańcami a turystami. – Planujemy rozwijać turystykę w sposób zrównoważony, tak aby miasto pozostawało przede wszystkim dobrym miejscem do życia dla mieszkańców, ale jednocześnie atrakcyjnym miejscem do odwiedzenia – mówi Justyna Góźdź, rzecznik prasowy prezydenta Lublina.

Lublin odwiedziło w ubiegłym roku około 2,2 mln osób. Miasto konsekwentnie promuje m.in. zwiedzanie

Lublin odwiedziło w ubiegłym roku około 2,2 mln osób. Miasto konsekwentnie promuje m.in. zwiedzanie piesze

Foto: Shutterstock

Lublin konsekwentnie promuje też zwiedzanie piesze, rowerowe i komunikacją miejską. W Strategii Rozwoju Turystyki 2030 zapisano również konieczność rozszerzania atrakcyjnych turystycznie obszarów poza ścisłe centrum, czyli rozproszenie ruchu turystycznego. Pomagają w tym autorskie spacery „Przewodnik Inspiracji”, gry miejskie oraz aplikacje wykorzystujące rozszerzoną rzeczywistość.

Lepiej zapobiegać

Jeszcze dalej w planowaniu wybiega Szczecin. Chociaż dominują tu turyści jednodniowi, miasto już przyjęło Program Zrównoważonej Turystyki i Wydarzeń 2030. – Wychodzimy z założenia, że lepiej zapobiegać takim zjawiskom, niż reagować dopiero wtedy, gdy staną się problemem – podkreśla Celina Wołosz, rzeczniczka Żeglugi Szczecińskiej Turystyka Wydarzenia.

Na popularnych Bulwarach Szczecińskich od kilku lat działa Eko Patrol, który dba o porządek, ale również edukuje odwiedzających. Pojawił się tam także „Kodeks Bulwarowicza”, przypominający o zasadach korzystania ze wspólnej przestrzeni. Miasto rozwija jednocześnie zieloną infrastrukturę, ogranicza plastik podczas wydarzeń i wspiera przedsiębiorców we wdrażaniu certyfikatów zrównoważonego rozwoju.

Turystyka bez tłoku

Są też miasta, które turystyfikacji jeszcze nie doświadczają, ale świadomie budują swoją ofertę turystyczną. Łódź jeszcze kilkanaście lat temu nie była postrzegana jako kierunek turystyczny. Dziś przyciąga architekturą, rewitalizowanymi fabrykami, sztuką i kulturą. Co istotne, atrakcje rozmieszczone są w różnych częściach miasta.

Czytaj więcej

Wielkie nadzieje na udane wakacje w kraju. „Polska to bezpieczna przystań”

Przed wejściami do popularnych artystycznych podwórek pojawiły się tablice przypominające odwiedzającym o tym, że są to przede wszystkim miejsca zamieszkania Łodzian. Napisy „Proszę zachować ciszę – strefa mieszkańców” mają przypominać, że za odrestaurowanymi fasadami toczy się codzienne życie. Miasto rozwija także zielone przestrzenie, inwestuje w transport publiczny i rowerowy, wspiera ekologiczne hotele oraz promuje wydarzenia wykorzystujące rozwiązania przyjazne środowisku.

Podobną filozofię przyjęła Bydgoszcz. Choć odwiedziło ją już około 1,3 mln turystów, samorząd konsekwentnie zachęca do poznawania nie tylko Wyspy Młyńskiej czy Starego Miasta, ale też Kanału Bydgoskiego, Exploseum, Starego Fordonu czy Ostromecka. – Funkcję ambasadorów odpowiedzialnej turystyki pełnią informatorzy Bydgoskiego Centrum Informacji. Promują lokalną kulturę i podpowiadają, jak podróżować odpowiedzialnie, w zgodzie z rytmem życia mieszkańców – mówi Leszek Woźniak, dyrektor Bydgoskiego Centrum Informacji.

Nowa filozofia podróżowania

Działania wpisujące się w ideę odpowiedzialnej turystyki realizuje też Zakopane. – Chcemy zachować równowagę pomiędzy rozwojem turystyki a komfortem życia mieszkańców oraz ochroną wyjątkowego charakteru miasta – podkreśla Mateusz Pajek, naczelnik Wydziału Promocji i Komunikacji Społecznej Zakopanego. – Ważnym elementem działań są np. bezpłatne miejskie spacery z licencjonowanymi przewodnikami PTTK (City Tour), podczas których promowane jest odpowiedzialne zwiedzanie miasta oraz poznawanie jego historii i kultury – dodaje.

Wspólnym mianownikiem działań polskich miast jest zmiana myślenia o sukcesie turystycznym. – Coraz rzadziej mierzy się ten sukces wyłącznie liczbą noclegów czy odwiedzających. Znacznie ważniejsze – jak np. w Krakowie, staje się to, jak turyści korzystają z miasta i czy ich obecność poprawia lokalną gospodarkę, nie pogarszając jednocześnie jakości życia mieszkańców – podkreśla Jan Machowski z krakowskiego magistratu.

Czytaj więcej

Nowe dopłaty do wypoczynku. Samorządy liczą na powrót turystów

Machowski przypomina, że dyskusja o odpowiedzialnej turystyce nie wzięła się znikąd. W wielu europejskich miastach masowy ruch turystyczny doprowadził do zjawiska określanego jako overtourism, czyli sytuacji, w której liczba odwiedzających zaczyna negatywnie wpływać na życie mieszkańców, funkcjonowanie miasta i stan jego dziedzictwa.

Kiedy turysta przeszkadza

Jednym z najbardziej znanych przykładów jest Wenecja. Historyczne centrum miasta, zamieszkiwane przez coraz mniejszą liczbę stałych mieszkańców, co roku odwiedzają miliony turystów. Władze od lat próbują ograniczyć negatywne skutki nadmiernego ruchu – np. zakazały wpływania wielkich statków wycieczkowych do historycznego centrum, a od 2024 r. w wybranych dniach pobierają także opłatę od jednodniowych odwiedzających.

Podobną drogę przeszła np. Barcelona. Mieszkańcy coraz głośniej protestowali przeciwko gwałtownemu rozwojowi najmu krótkoterminowego, hałasowi i wypieraniu lokalnych sklepów przez biznes nastawiony wyłącznie na turystów. W odpowiedzi miasto ograniczyło liczbę licencji na apartamenty turystyczne, zapowiedziało wygaszenie mieszkań przeznaczonych na najem krótkoterminowy w obecnej formule do końca dekady oraz prowadzi kampanie zachęcające odwiedzających do szanowania lokalnych społeczności i korzystania z mniej obleganych części miasta.

Polskie miasta znajdują się dziś na innym etapie rozwoju turystyki. Poza Krakowem nie zmagają się jeszcze z tak silną presją odwiedzających. Samorządy coraz częściej podkreślają jednak, że wolą wyciągać wnioski z doświadczeń europejskich liderów turystyki, zamiast czekać, aż podobne problemy pojawią się u nich.