Tego samego zdania jest branża odpadowa, która apeluje do gmin o nienakładanie na wykonawców odbierających odpady kar za niezrealizowanie niemożliwego do osiągnięcia wymaganego poziomu segregacji.

– Apelujemy o współpracę i dialog, które mogą doprowadzić do wypracowania wspólnych rozwiązań organizacyjnych i edukacyjnych, zwłaszcza na rzecz poprawy selektywnej zbiórki odpadów przez mieszkańców – napisała w oświadczeniu Polska Izba Gospodarki Odpadami (PIGO).

Kontrole tego, co jest w koszach na odpady

Czerniejewo to mała miejsko-wiejska gmina w powiecie gnieźnieńskim, w Wielkopolsce. Mieszka tam ok. 7 tys. osób. Urzędnicy podsumowali właśnie gospodarkę odpadami za 2024 r. – W porównaniu z 2023 r. odnotowaliśmy wzrost ilości odebranych odpadów niesegregowanych z 1610,29 do 1769,25 tony w 2024 r. Zwiększeniu uległa też większość pozostałych frakcji odpadów, zarówno tych odbieranych bezpośrednio z nieruchomości zamieszkałych, jak i dostarczanych do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów w Czerniejewie – przekazał Urząd Miasta i Gminy.

Czytaj więcej

Będą lepiej segregować? Duże inwestycje miast w punkty zbierania odpadów

Urzędnicy przyznają, że mieszkańcy produkują coraz więcej odpadów, bo przybyło niemal wszystkich frakcji. Największy skok w gminie odnotowano w przypadku odpadów plastikowych. W ciągu roku sięgnął on aż 250 proc.

– Szczególnie niepokojącym zjawiskiem jest rosnąca ilość odpadów zmieszanych, co może świadczyć o niewłaściwej segregacji – przyznają urzędnicy z Czerniejowa.

W związku z tym, aby poprawić efektywność segregacji, w najbliższym czasie planowane są niezapowiedziane kontrole. – Taka sytuacja nie tylko wpływa na jakość recyklingu, ale może też prowadzić do wzrostu kosztów systemu gospodarowania odpadami, co oznacza ryzyko podwyżek opłat – tłumaczy Urząd Miasta i Gminy w Czerniejewie.

Podobnie w innych gminach. – U nas prowadzone są głównie przez podmioty odbierające odpady komunalne z nieruchomości, a dodatkowo przez pracowników Urzędu Miasta oraz Straż Miejską Miasta – mówi Justyna Góźdź, rzecznik prezydenta Lublina.

Jak mówi Piotr Odorczuk z krakowskiego MPO, od 2014 r. do końca kwietnia br. w mieście przeprowadzono w sumie ponad 68 tys. kontroli, z czego około 26 tys. to kontrole planowe, a 42 tys. – doraźne. – Wnioski wskazują, że choć świadomość mieszkańców rośnie, to nadal zdarzają się przypadki niewłaściwej segregacji – szczególnie w zabudowie wielorodzinnej – przyznaje Piotr Odroczuk.

Recykling nie wszędzie jest zadowalający

Jaki był w Polsce poziom segregacji odpadów w ub. roku? Na razie nie wiemy. – Dane za 2024 r. powinny zostać przekazane do ministerstwa do 15 lipca 2025 r., natomiast dane za 2025 r. – do 15 lipca 2026 r. – przekazał nam resort klimatu i środowiska.

Zgodnie z unijnymi wymogami poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu, jaki każde państwo członkowskie UE musi osiągnąć, wynosi od tego roku 55 proc. Niektóre samorządy mają szanse osiągnąć taki poziom. W Krakowie poziom przygotowania do ponownego użycia i recyklingu odpadów komunalnych już w 2024 r. wyniósł 52,33 proc.

Czytaj więcej

Tanio już było. Coraz wyższe opłaty za wywóz śmieci

– Od lat systematycznie zwiększamy poziom recyklingu, jednak zmieniające się uwarunkowania prawne, w tym wprowadzenie systemu kaucyjnego na PET bez unormowania sytuacji z rozszerzoną odpowiedzialnością producentów, mogą przynieść trudne do przewidzenia skutki, w tym spadek ilości surowców wtórnych zbieranych przez gminy – zauważa Piotr Odorczuk.

Tylko edukacja?

Władze miast i gmin zdają sobie sprawę, że osiągnięcie wymaganego poziomu recyklingu w br. może być bardzo trudne. – Wszystkie samorządy w Polsce podkreślają, że bardzo trudno będzie uzyskać odpowiedni poziom recyklingu. Lublin wprowadza szereg działań, by wywiązać się z tego obowiązku: ustala poziomy recyklingu jako pozacenowe kryterium oceny ofert w przetargach na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych czy prowadzi akcje edukacyjno-informacyjne w celu poprawy jakości selektywnej zbiórki odpadów – mówi Justyna Góźdź.

Branża odpadowa też widzi problem. – Poziom 55 proc. jest obiektywnie niemożliwy do zapewnienia. Obecny system selektywnej zbiórki – i zbyt duża ilość w strumieniu odpadów tych zmieszanych – nie zapewniają odpowiednich ilości i jakości surowców wtórnych – uważa PIGO.

Samorządy próbują sobie jakoś z tym radzić. Np. Lublin udostępnił na swojej stronie wyszukiwarkę pozwalającą łatwo sprawdzić, gdzie powinny trafiać konkretne śmieci. Na wszystkich wiatach śmietnikowych umieszczone są informacje dotyczące selektywnej zbiórki odpadów.

– Istotną kwestią jest też objęcie recyklingiem całego strumienia bioodpadów, który stanowi duży procent odbieranych odpadów od mieszkańców. Od marca wprowadzono zwolnienie w części z opłaty za takie odpady właścicieli domów jednorodzinnych – mówi rzecznik prezydenta Lublina. Jeśli zielone odpady trafiają tam do przydomowego kompostownika, mieszkańcy płacą o 6 zł mniej za odbiór odpadów.