- Władze Gdańska powiedziały "dość" niesfornym użytkownikom hulajnóg współdzielonych, a Straż Miejska zaczęła usuwać te dwukołowe pojazdy z miejsc, w których utrudniały ruch bądź stwarzały niebezpieczeństwo dla pieszych, rowerzystów czy kierowców – mówi Kamila Grzenkowska, z gdańskiego ratusza.

Hulajnogi przy plaży

Elektryczne hulajnogi dla są świetnym środkiem transportowym, ale dla innych - w tym części pieszych i rowerzystów - prawdziwą zmorą.

Część użytkowników hulajnóg, z niezrozumiałych powodów, pozostawia pojazdy na środku chodników czy drogach rowerowych. W ostatnich miesiącach w Gdańsku „zajęli się" nimi strażnicy miejscy.

Od początku lipca do 24 października strażnicy miejscy odholowali na parking administracyjny 56 hulajnóg. Funkcjonariusze usunęli je na koszt użytkownika.

Do tej pory, w związku z popełnionymi wykroczeniami, wystawili oni dwa mandaty w wysokości 200 zł, a pięć osób pouczyli.

Ukarani, bądź pouczani przez straż byli mieszkańcami zarówno Gdańska, jak i sąsiednich miast i mniejszych miejscowości. Większość spraw jest nadal prowadzonych, więc liczba osób ukaranych zapewne wzrośnie.

Jak podaje gdański ratusz największy problem w czasie tegorocznych wakacji pojawił się w pasie nadmorskim, zwłaszcza w Brzeźnie.

Dziesiątki pojazdów pozostawiano na promenadzie spacerowej, a także na drodze rowerowej. Dlatego strażnicy miejscy odholowywali hulajnogi właśnie z ulicy Jantarowej - z okolic mola w Brzeźnie oraz z centrum Gdańska.

- Najczęstszym powodem usunięcia hulajnóg było pozostawienie ich na ścieżkach rowerowych - informuje Robert Kacprzak, starszy inspektor ds. komunikacji społecznej w Straży Miejskiej w Gdańsku.

Zaparkowane niezgodnie z przepisami hulajnogi to nie jedyny powód ukarania mandatem. Od początku lipca do 24 października strażnicy miejscy ukarali mandatami łącznie 125 użytkowników hulajnóg, a w dwóch przypadkach sprawa znajdzie swój finał w sądzie.

- W większości przypadków kierujący hulajnogą elektryczną zignorowali zakaz przewożenia innej osoby, zwierzęcia lub ładunku - tłumaczy Robert Kacprzak. Obecnie nad morzem problemu źle zaparkowanych hulajnóg.

Źle zaparkowana? To ją odholują

Problem pozostawionych byle gdzie hulajnóg pojawił się przed kilku laty. Już we wrześniu 2020 roku władze Gdańska wyznaczyły ponad 200 lokalizacji na miejsca postojowe dla tych elektrycznych pojazdów. Na chodnikach pojawiły się wówczas nowe oznaczenia - piktogramy przedstawiające hulajnogę, otoczone przerywanymi białymi liniami, które tworzą kształt prostokąta.

- Zgodnie z proponowanymi zasadami, to właśnie w takich specjalnych punktach powinny być pozostawiane przez użytkowników. Część z nich dostosowała się do zasad, część, niestety, nie – mówi Kamila Grzenkowska.

Przypomina, że jeżeli nie ma takich miejsc postojowych w pobliżu, wówczas hulajnogę można zostawić na chodniku, ale pod pewnymi warunkami.

Czyli jak najbliżej zewnętrznej krawędzi chodnika, najbardziej oddalonej od jezdni, równolegle do krawędzi chodnika, a dodatkowo szerokość chodnika pozostawionego dla ruchu pieszych powinna być nie mniejsza niż 1,5 m.

Mandat dla użytkownika, za pozostawienie hulajnogi w miejscu niezgodnym z przepisami to 100 złotych. Poza tym za niewłaściwie zaparkowaną hulajnogę elektryczną można usunąć z drogi na koszt właściciela, m.in. w przypadku pozostawienia jej w miejscu, gdzie jest to zakazane i utrudnia ruch lub w inny sposób zagraża bezpieczeństwu. To dodatkowy koszt w wysokości 125 zł, a także 20 złotych za każdy dzień przechowywania hulajnogi.

Mandaty dla użytkowników

Nie tylko w Gdańsku straż miejska zajmuje się porzuconymi hulajnogami. Podobnie jest w Poznaniu, ale też w innych miastach.

W Poznaniu w tym sezonie mundurowi podjęli 75 interwencji i wystawili 51 mandatów. Były też cztery pouczenia.

- Jak do tej pory w Poznaniu strażnicy nie zlecili usunięcia na parking strzeżony hulajnogi elektrycznej – podaje Przemysław Piwecki, z poznańskiej straży miejskiej.

Dodaje, że szczegółowe statystyki dotyczące wykroczeń drogowych popełnionych przez użytkowników hulajnóg elektrycznych formacja zacznie gromadzić od przyszłego roku.

Ale łódzka straż miejska nie prowadzi odrębnych statystyk dotyczących kontroli użytkowników hulajnóg elektrycznych

- Nie wydajemy dyspozycji do holowania, ani też nie zajmuje się holowaniem hulajnóg – przyznaje Joanna Prasnowska, z łódzkiej straży miejskiej.

A w Warszawie średnio sto nieprawidłowo zaparkowanych hulajnóg w miesiącu usuwają ze stołecznych ulic drogowcy. Od maja ubiegłego roku, czyli od wprowadzenia nowych przepisów do sierpnia tego roku zebrano ich ponad 1,8 tys.

Na stołecznym Śródmieściu wyznaczane są specjalne strefy, w których można pozostawiać takie pojazdy. Niewiele osób ponosi jednak konsekwencje - straż miejska wystawiła do sierpnia zaledwie 24 mandaty.

Jest wykroczenie, jest i kara

W maju 2021 roku weszła w życie nowelizacja ustawy - prawa o ruchu drogowym, która uregulowała status prawny hulajnóg elektrycznych.

Ich użytkownicy stali się "kierującymi", w związku z czym muszą stosować się do przepisów prawa o ruchu drogowym. Nowelizacja dała m.in. możliwość karania kierujących e-hulajnogami w przypadku, gdy popełnią wykroczenie.

- Sytuacje stanowiące zagrożenie mogą być każdorazowo zgłaszane przez mieszkańców za pośrednictwem Gdańskiego Centrum Kontaktu (np. telefonicznie pod nr 58 52 44 500) oraz dedykowanej aplikacji mobilnej – zauważa Kamila Grzenkowska.