Pomorski Urząd marszałkowski poinformował o zaplanowanej na sierpień podwyżce cen w ramach Taryfy Pomorskiej. Zdrożeją bilety jednorazowe i okresowe, a średnia podwyżka wyniesie 15 proc. Przykładowo najtańszy bilet normalny w strefie do 6 km kosztować będzie 4,80 zł. Natomiast za bilet z Gdańska do Słupska na trasie liczącej 121 km podróżni zapłacą 28,30 zł.

– Drożeje energia elektryczna. Rosną także koszty pracy. Dlatego jesteśmy zmuszeni wprowadzić nowe ceny biletów kolejowych – tłumaczy Mieczysław Struk, marszałek województwa pomorskiego.

Dla złagodzenia skutków wzrostu cen Urząd Marszałkowski, który jest organizatorem przewozów w ramach Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście oraz Polregio, zdecydował się na wprowadzenie promocji. Przez pół roku, do 31 stycznia 2023 r. bilety kupowane elektronicznie będą tańsze o 7,5 proc. Chodzi tu o zakup poprzez aplikacje mobilne i platformy internetowe. Obecnie ok. 40 proc. biletów kupowanych jest właśnie przez internet.

Czytaj więcej

W komunikacji miejskiej narastają protesty przez niskie płace

Pomorskie nie jest jedynym regionem, gdzie wzrost kosztów związanych z funkcjonowaniem kolei wymusza na organizatorach przewozów podwyżki cen biletów. Podobne, a nawet wyższe podwyżki cen biletów, wprowadzają również inne samorządy w Polsce. Np. na Śląsku podróżni będą płacić nawet do 25 proc. więcej. Średnio o 15 proc. wzrosną również ceny biletów na pociągi spółki Polregio w taryfie ogólnopolskiej.

W przewoźników uderzają zwłaszcza rosnące koszty energii trakcyjnej. - W niektórych kończących się umowach na dostawę energii trakcyjnej, dotychczasowy koszt 400 zł za 1 MWh może wzrosnąć ponad dwukrotnie – ostrzega Jakub Majewski, prezes Fundacji ProKolej. Do tego dochodzi jeszcze presja na wzrost płac. W rezultacie droższe bilety tam, gdzie jeszcze nie wprowadzono podwyżek, wydają się kwestią czasu.