Mieszkańcy gminy Purda nie chcą zaś, by jej część przejęło miasto Olsztyn, co potwierdzili właśnie przy urnach. - Nie godzimy się na poszerzenie granic miasta naszym kosztem. Będziemy bronić integralności gminy, a tym samym naszej przyszłości - przekazała Teresa Chrostowska, wójt Gminy Purda, w mediach społecznościowych.
Mieszkańcy Nysy zostali w domach i nie poszli na referendum
W niedzielę w kilku miejscach w Polsce odbyły się referenda lokalne. Największe zainteresowanie budziło to w Nysie, na Opolszczyźnie. Tam głosowano nie tylko nad odwołaniem burmistrza Kordiana Kolbiarza, ale też Rady Miasta.
To była inicjatywa grupy mieszkańców niezadowolonych z działalności władz lokalnych m.in podczas powodzi z września 2024 roku, ale też planami budowy biogazowni w Domaszkowicach, czy rozpoczętą już budową spalarni śmieci w centrum miasta.
- Czujemy się rozczarowani tym, co wydarzyło się w połowie września w Nysie. Tym, jak byliśmy zostawieni sami sobie, tym, że władze po prostu zawiodły nas, mieszkańców - mówił Patryk Cichy, mieszkaniec Nysy, jeden z inicjatorów referendum.
- Te emocje powodziowe są wykorzystywane głównie przez osoby, które od 10 lat chcą wrócić czy przejąć władzę w naszym mieście, więc to wykorzystują. Dla mnie jest to niezrozumiałe, a wręcz nieetyczne, ale referendum jest to narzędzie demokracji, więc oczywiście jest taka możliwość, żeby niezadowolona grupa mieszkańców wystąpiła z takim wnioskiem - mówił nam w lutym Kordian Kolbiarz, burmistrz Nysy.
Czytaj więcej
- Emocje powodziowe są wykorzystywane głównie przez osoby, które od 10 lat chcą wrócić czy przejąć władzę w naszym mieście, więc to wykorzystują. D...
I już wtedy nawoływał, by mieszkańcy nie szli do urn 27 kwietnia. I tak się stało. Z 42660 osób uprawnionych do głosowania, w referendum wzięło udział zaledwie 6198 osób. Frekwencja wyniosła 14,53 proc., więc referendum jest nieważne.
Organizatorzy referendum się nie poddają. - Referendum to zaledwie początek naszej drogi. Wkrótce zarejestrujemy stowarzyszenie, które będzie miało na celu patrzeć władzy na ręce, dbać o nasze wspólne interesy i angażować się w sprawy lokalne - zapowiadają pomysłodawcy odwołania burmistrza i Rady Miejskiej Nysy.
Głosowali mieszkańcy gmin Górno i Purda
Nie tylko w Nysie odbyło się w niedzielę referendum. Głosowano także w gminie Górno, w powiecie kieleckim, gdzie próbowano odwołać Radę Gminy. Za takim pomysłem stała grupa mieszkańców pod przewodnictwem Janusza Krzyśka, sołtysa Radlina.
Mieszkańcom nie podobał się styl debaty samorządowej, blokowanie inwestycji i niewywiązywanie się z obietnic wyborczych. Inicjatywę popiera wójt gminy Przemysław Łysak, który w radzie nie ma poparcia.
Ale i w Górnie referendum okazało się nieważne, ze względu na zbyt niską frekwencję (29,57 proc.). Aby referendum było ważne, powinno w nim wziąć udział 3/5 osób, które głosowały w wyborach samorządowych, wybierając obecną radę gminy.
Państwowa Komisja Wyborcza wyliczyła, że jest to 4148 osób. Do tej liczby zabrakło 759 ważnych głosów.
Do urn poszli też mieszkańcy gminy Purda w powiecie olsztyńskim. Oni wypowiadali się w temacie zmiany granic ich gminy. Pytanie referendalne brzmiało: "Czy zgadzasz się na przejęcie przez Miasto Olsztyn gruntów leżących w gminie Purda?".
Czytaj więcej
Samorządy chcą zmian w przepisach o zmianie granic sąsiadujących gmin, ale nie ma zgody, jak one powinny wyglądać.
Frekwencja w referendum wyniosła 33,18 procent. Uprawnionych do głosowania w gminie Purda jest 6,6 tys. Przeciw propozycji prezydenta Olsztyna oddano 2271 głosów, za - 68.
- Dziękuję za Wasze ogromne zaangażowanie. W waszym imieniu dziękuję też za wsparcie, które otrzymaliśmy od innych samorządów, stowarzyszeń, osób prywatnych z kraju i zagranicy. To nasz wspólny ogromny sukces - przekazała Teresa Chrostowska, wójt gminy Purda.
W samym Olsztynie były przeprowadzane konsultacje społeczne w których swoją opinię na temat przejęcia części terenu gminy Purda wyraziło niemal 2,5 tys. osób, z czego ponad 70 proc. poparło ten pomysł. Olsztyńscy radni mają podjąć uchwały w tej sprawie w maju.