Rekrutacja do szkół: jest tłoczno, ale samorządy już myślą, co będzie za rok

Ten tydzień to kulminacyjny moment tegorocznej rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Placówki z poszczególnych województw ogłaszają listy zakwalifikowanych do przyjęcia.

Publikacja: 19.07.2023 19:00

Rekrutacja do szkół: jest tłoczno, ale samorządy już myślą, co będzie za rok

Foto: Adobe stock

Dla uczniów i rodziców to nerwowy czas, bo o miejsca stara się 1,5 rocznika. Samorządy jednak już myślą o tym, co czeka je za rok. Wtedy liczba kandydatów spadnie.

Rekrutacja do szkół ponadpodstawowych podzielona jest na kilka etapów. Od 14 do 21 lipca szkoły z poszczególnych województw ogłaszają listy zakwalifikowanych do przyjęcia. W minionym tygodniu wyniki poznała młodzież z woj. łódzkiego i warmińsko-mazurskiego. W tym tygodniu, w kolejnych dniach, dołączają do niej kandydaci z pozostałych województw. Wczoraj (18 lipca br.) byli to m.in. absolwenci z woj. lubelskiego. Jako ostatnie listy zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych podadzą szkoły z woj. mazowieckiego.

Rekordowa rekrutacja do szkół ponadpodstawowych w Łodzi

– W publicznych szkołach ponadpodstawowych na terenie Lublina przygotowano łącznie 7465 miejsc, w tym 4103 w liceach ogólnokształcących, 2397 w technikach i 965 w szkołach branżowych I stopnia. Po etapie kwalifikacji kandydatów do poszczególnych oddziałów zajęte są 6304 miejsca – 3934 w liceach, 1939 w technikach i 431 w szkołach branżowych I stopnia – poinformował lubelski magistrat.

Czytaj więcej

Piotr Krzystek: Chocholi taniec wokół oświaty

– Przyjęcie po raz drugi powiększonego rocznika kandydatów do szkół ponadpodstawowych to duże wyzwanie. Przygotowaliśmy się do tego starannie, czego efektem jest oferta naszych szkół w zupełności odpowiadająca zapotrzebowaniu i liczbie uczniów, którzy mogli, według naszych analiz, wyrażać zainteresowanie podjęciem nauki w Lublinie. Po zakończeniu etapu kwalifikacji mamy 169 wolnych miejsc w liceach ogólnokształcących, 458 w technikach i 534 w szkołach branżowych I stopnia – komentuje Mariusz Banach, z-ca prezydenta Lublina ds. oświaty i wychowania.

Pod koniec minionego tygodnia o rekordowej rekrutacji informowała Łódź. Wzięło w niej udział 9250 absolwentów podstawówek. Ok. 20 proc. z nich to uczniowie spoza Łodzi. Po ogłoszeniu wyników pierwszego etapu rekrutacji okazało się, że blisko 800 dzieci nie dostało się do żadnej z wybranych przez siebie szkół. Wolnych pozostało jednak nadal ponad 950 miejsc.

Zbliża się koniec „wielkiej kumulacji” roczników w liceach, technikach i branżówkach  

Wyniki z Łodzi, ale też Lublina są po pierwsze charakterystyczne dla dużych miast, a po drugie – to efekt tego, o czym wspomniał z-ca prezydenta Lublina: w tym roku do liceów, techników i szkół branżowych startuje wyjątkowo duże grono absolwentów podstawówek. To efekt obniżenia wieku szkolnego, czyli reformy, jaką przed laty rozpoczął rząd PO-PSL (potem się niej wycofał). W międzyczasie jednak w szkołach podstawowych zdążyły się pojawić klasy liczące po 1,5 rocznika.

Część tych uczniów trafiła do szkół ponadpodstawowych we wrześniu 2022 r. Druga część – stara się o miejsca teraz. Jeśli do tego dodamy fakt, że szkoły ponadpodstawowe już wcześniej przyjmowały równolegle absolwentów podstawówek i likwidowanych gimnazjów (to z kolei efekt decyzji poprzedniego rządu PiS), zrobiło się w nich naprawdę tłoczno. Zwłaszcza w tych cieszących się największym wzięciem.

Samorządy wiedzą już jednak, że nadchodzący rok szkolny (2023/2024) będzie najprawdopodobniej ostatnim, w którym będzie taki problem. Dlatego wielu, zwłaszcza zarządzających powiatami ziemskimi, sen z powiek spędza już to, co się będzie działo w systemie oświaty w roku szkolnym 2024/2025.

Czytaj więcej

Co druga gmina bez żłobka

– Wtedy do szkół ponadpodstawowych zaczną trafiać zdecydowanie mniej liczne roczniki. To oznacza niższą subwencję, która, przypomnę, przyznawana jest w przeliczeniu na jednego ucznia. Mniej uczniów nie oznacza jednak mniejszych kosztów utrzymania szkół. Większość wydatków pozostanie na tym samym poziomie. Dlatego już dziś mówimy o tym, że powinny pojawić się wskaźniki korygujące w algorytmie podziału części oświatowej subwencji ogólnej na 2024 r., które zaradzą finansowym skutkom tego spadku liczby uczniów i pozwolą na prowadzenie kształcenia kolejnych roczników na wysokim poziomie – mówi Katarzyna Liszka-Michałka, radca prawny, ekspert Związku Powiatów Polskich.

Czy to może oznaczać, ze samorządy powiatowe będą musiały zamykać szkoły? - Takiego zagrożenia na ten moment jeszcze nie widzimy, ale nie możemy zapomnieć o generalnym problemie w zakresie finansowania oświaty w Polsce – odpowiada Liszka-Michałka. – Powiaty ziemskie jeszcze przed 2015 r. były w stanie zbilansować wydatki na szkoły ze środków subwencji oświatowej. Od dawna należy to do przeszłości. Dziś obserwują one największy spośród wszystkich samorządów spadek proporcji wysokości subwencji do wysokości wydatków. Jeśli dodamy do tego spadek dochodów z PIT, którego skutków powiaty nie mogą pokryć innymi dochodami, sytuacja robi się poważna. Stąd m.in. nasz postulat wprowadzenia zmiany w algorytmie na kolejny rok.

Doraźne sposoby na tłok w szkołach

Póki co jednak samorządy kolejny rok z rządu muszą radzić sobie z większą niż wynikałoby to z liczebności roczników liczbą uczniów w szkołach ponadpodstawowych. – Ułatwieniem w realizacji tego zadania stały się rozwiązania, o które postulowała strona samorządowa kilka miesięcy temu. Ministerstwo edukacji przystało na nasze postulaty – mówi Katarzyna Liszka-Michałka.

– Wprowadzona została incydentalna zmiana w przepisach regulujących kwestię wprowadzenia dodatkowej lokalizacji prowadzenia zajęć. Prawo przewidywało taką możliwość, ale była ona obwarowana wieloma obostrzeniami. Dzięki zmianom część z nich została złagodzona, m.in. do tworzenia i likwidacji dodatkowej lokalizacji nie będzie miał zastosowania art. 89 ustawy – Prawo oświatowe. W efekcie samorządy, które ze względu na większą liczbę uczniów będą miały problem z organizacją zajęć w głównym budynku szkoły, będą mogły tworzyć dodatkowe lokalizacje – dodaje.

Strona samorządowa zabiegała również o zniesienie górnego limitu godzin ponadwymiarowych, jakie można przyznawać nauczycielom. – Limit ten zawarty jest w art. 35 ust. 1 Karty Nauczyciela. Mówi on o tym, że nauczycielowi za jego zgodą można przydzielić godziny ponadwymiarowe, ale w wymiarze nie przekraczającym 1,5 etatu (co przekłada się na nie więcej niż 9 dodatkowych godzin „przy tablicy”, czyli w ramach tzw. pensum). W roku szkolnym 2023/2024 to ograniczenie nie będzie obowiązywać. Dzięki temu samorządy nie będą musiały zatrudniać nauczycieli jedynie na potrzeby zwiększonego rocznika – wyjaśnia ekspertka Związku Powiatów Polskich.

Dla uczniów i rodziców to nerwowy czas, bo o miejsca stara się 1,5 rocznika. Samorządy jednak już myślą o tym, co czeka je za rok. Wtedy liczba kandydatów spadnie.

Rekrutacja do szkół ponadpodstawowych podzielona jest na kilka etapów. Od 14 do 21 lipca szkoły z poszczególnych województw ogłaszają listy zakwalifikowanych do przyjęcia. W minionym tygodniu wyniki poznała młodzież z woj. łódzkiego i warmińsko-mazurskiego. W tym tygodniu, w kolejnych dniach, dołączają do niej kandydaci z pozostałych województw. Wczoraj (18 lipca br.) byli to m.in. absolwenci z woj. lubelskiego. Jako ostatnie listy zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych podadzą szkoły z woj. mazowieckiego.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczności lokalne
Pierwsi wyborcy głosują już w wyborach samorządowych 2024. Korespondencyjnie
Społeczności lokalne
Nie ma cię w rejestrze? Nie będziesz mógł głosować w wyborach samorządowych
Społeczności lokalne
Familijny samorząd. Gdzie w wyborach samorządowych 2024 startują całe rodziny?
Społeczności lokalne
Walczą sami ze sobą. Jak wygląda kampania w gminach z jednym kandydatem
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Społeczności lokalne
Poczuć siłę dobra. Gdzie odbędą się świąteczne śniadania dla potrzebujących?