Główny Inspektorat Ochrony Środowiska zalicza Legnicę do miast, w których w 2025 r. wystąpiły przekroczenia norm benzo(a)pirenu, arsenu oraz dobowego poziomu pyłu PM10. Samorząd ma jakieś instrumenty, by zawalczyć o lepsze powietrze?

W 2025 r. faktycznie odnotowano przekroczenia dopuszczalnych poziomów niektórych zanieczyszczeń. Z perspektywy wielu lat mogę powiedzieć, że z roku na rok jest coraz lepiej, choć poziom zanieczyszczeń nadal jest zbyt wysoki. Aktualne dane będzie weryfikować Wydział Gospodarki i Ochrony Środowiska UM.

W przypadku PM10, czyli pyłu zawieszonego, głównymi źródłami emisji są gospodarstwa domowe i ruch samochodowy, a ten, nie ma co ukrywać, jest bardzo duży. W Legnicy mamy około 70 tysięcy zarejestrowanych pojazdów. To prawie dwa samochody na jedną osobę dorosłą. Oczywiście prowadzimy różne działania, które mają systematycznie polepszać jakość powietrza, ale to jest proces.

Słynny trzeci etap budowy Zbiorczej Drogi Południowej jest już w pełni zakończony. Mówię „słynny”, bo były spore opóźnienia przy tej inwestycji...

Ta inwestycja została rozpoczęta jeszcze przez poprzedniego prezydenta Legnicy. Opóźnienie wyniosło w sumie półtora roku. Dziś jest już zakończona. Pozostał jeszcze spór z wykonawcą dotyczący odszkodowania za nieterminową realizację.

A kiedy te sprawy mogą się zakończyć?

Sprawa z firmą Kobylarnia jest na etapie sądowym, więc terminy rozstrzygnięcia są całkowicie od nas niezależne. Spodziewam się, że nie będzie to krótka batalia.

Kosztem blisko 35,5 mln zł powstaje nowoczesne centrum przesiadkowe w Legnicy. Ta inwestycja nie ma opóźnień?

Na ten moment nie ma żadnych opóźnień. Centrum przesiadkowe ma być gotowe jesienią przyszłego roku. Budowa to długi i skomplikowany proces, ponieważ obszar, na którym powstaje centrum, jest objęty ochroną konserwatorską, wymaga więc dodatkowych uzgodnień. Inwestycja wiąże się także z koniecznością licznych ustaleń z Wodami Polskimi. Centrum jest realizowane w formule „zaprojektuj i wybuduj”, więc wykonawca najpierw przygotował dokumentację projektową, a dopiero później przystąpił do realizacji inwestycji.

Czytaj więcej

Prezydent Wałbrzycha: Miasto w przyspieszonym tempie przeskakuje etapy rozwoju

Co ta inwestycja zmieni w mieście? Jest szansa, że przynajmniej część mieszkańców przesiądzie się z aut do transportu zbiorowego?

Ta inwestycja jest realizowana przede wszystkim z myślą o obsłudze komunikacji zewnętrznej, czyli wyjazdach z i do Legnicy. Z naszego dworca każdego dnia korzysta około siedmiu tysięcy osób, a jest bardzo mało miejsc parkingowych. W dodatku żaden autobus komunikacji miejskiej nie podjeżdża bezpośrednio pod dworzec.

Autobusy mają przystanki około 150–200 metrów dalej. Dla pasażerów, szczególnie zimą czy podczas deszczu, jest to znacząca niedogodność. Teraz całkowicie zmieniamy układ drogowy tak, aby autobusy zatrzymywały się przed samym budynkiem. Przy dworcu powstaną też miejsca parkingowe dla tych osób, które będą chciały przyjechać samochodem i przesiąść się do pociągu, czy skorzystać z regionalnej komunikacji autobusowej. Centrum zatem zdecydowanie ułatwi korzystanie z komunikacji zbiorowej, czyli wpłynie także na jakość powietrza, o której mówiliśmy.

Wiem, że jest pan aktywnym rowerzystą. Czy całe miasto jest już pokryte ścieżkami rowerowymi, czy takie inwestycje są jeszcze potrzebne?

Uważam, że zrobiliśmy bardzo duży krok. W ubiegłym roku wybudowaliśmy około dziewięciu kilometrów ścieżek rowerowych. Połączyliśmy osiedla Piekary i Kopernik z centrum miasta kluczową trasą rowerową. To była najważniejsza trasa, zaproponowana jeszcze w koncepcji budowy ścieżek rowerowych z 2017 r. Po dziewięciu latach zaczęliśmy realizować ten dokument i będziemy to konsekwentnie kontynuować. Chcemy, aby mieszkańcy mogli traktować rower nie tylko jako formę rekreacji, ale także jako alternatywę dla samochodu, czy uzupełnienie transportu publicznego i mogli wygodnie dojeżdżać rowerami do pracy i szkół.

W tym roku miasto nie tylko kontynuuje remonty, budowy i przebudowy 23 dróg, ale też inwestuje w bezpieczeństwo publiczne. W co konkretnie?

Jeżeli chodzi o bezpieczeństwo publiczne, w tym roku planujemy zakup oraz przygotowanie magazynu na potrzeby zarządzania kryzysowego. Musimy zacząć magazynować sprzęt w jednym miejscu, bo dziś znajduje się w kilku lokalizacjach. Jesteśmy na etapie zakupu nieruchomości, która będzie temu celowi służyć. Dodatkowo przygotowujemy koncepcję budowy miejsc doraźnego schronienia, która częściowo zostanie zrealizowana jeszcze w tym roku.

Rząd nadał wysoki priorytet zarządzaniu kryzysowemu i obronie cywilnej. Wyposażył samorządy w duże środki zarówno w ubiegłym, jak i w tym roku na niezbędne zakupy inwestycyjne. Skutecznie je wykorzystujemy.

Dużo jest schronów i miejsc doraźnego ukrycia w Legnicy? Jakie plany ma miasto, jeśli chodzi o zwiększenie ich liczby?

Na ten moment nie ma ich zbyt wiele. Docelowo zakładamy, że w możliwie wielu obiektach użyteczności publicznej, przede wszystkim w szkołach spełniających warunki techniczne, m.in. w tzw. tysiąclatkach, powstaną miejsca doraźnego schronienia. To jednak kwestia dużych nakładów finansowych oraz czasu, ponieważ wymaga przejścia szeregu procedur. Planujemy także powstanie przynajmniej jednego, spełniającego wymogi ustawy, schronu. Miejsce zostało już wybrane – pod obecnym targowiskiem w centrum miasta. Sukcesywnie, krok po kroku, będziemy dążyć do osiągnięcia wskaźników określonych w ustawie o ochronie ludności i obronie cywilnej.

Czytaj więcej

Prezydent Tarnowa: Najważniejsze, żeby obsługa zadłużenia nie była zbyt droga

Deficyt miasta w tym roku ma być utrzymany na poziomie ok. 65 mln zł. A jak wygląda zadłużenie miasta? I jak Legnica radzi sobie z jego obsługą?

Radzimy sobie zdecydowanie lepiej niż w latach poprzednich, ponieważ dzięki staraniom skarbnika miasta przeprowadziliśmy efektywną restrukturyzację zadłużenia. Dzięki temu oszczędzamy znaczne środki, które możemy przeznaczyć na nowe inwestycje.

PKP sprzedaje działkę między ulicami Wrocławską a Bracką w Legnicy. To ponad 7 tys. metrów kwadratowych. Miasto stanie do przetargu, czy raczej czeka na inwestora, który przejmie ten teren?

Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego teren jest przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną. Liczymy na to, że znajdzie się zewnętrzny inwestor. Natomiast miasto jest zainteresowane innymi nieruchomościami PKP. Jesteśmy na bardzo zaawansowanym etapie przejęcia terenów pomiędzy centrum przesiadkowym a dworcem, gdzie teraz znajdują się ruiny kilku budynków. Planujemy ten obszar uporządkować i m.in. zwiększyć liczbę miejsc parkingowych.

Miejskie przedszkole nr 9 ma zostać przeniesione do budynku przedszkola nr 13. Ta decyzja to nie tylko efekt złego stanu technicznego placówki, ale przede wszystkim depopulacji – w mieście rodzi się coraz mniej dzieci. Samorząd ma jakiś pomysł, by ten trend powstrzymać?

Staramy się wprowadzać szereg działań, które zwiększą liczbę mieszkańców, bo oprócz depopulacji mamy też problem tzw. suburbanizacji, czyli odpływu mieszkańców miasta do otaczających je gmin. Wielu Legniczan spełnia marzenie o domu na wsi, co jest zrozumiałe. To generuje duży problem finansowy dla miast, ponieważ wysokość budżetu zależy m.in. od liczby mieszkańców i podatków, które płacą. Im więcej osób rozlicza podatki w Legnicy, tym większe są dochody miasta.

Dlatego staramy się zachęcić do mieszkania w Legnicy. Wprowadziliśmy m.in. Legnicką Kartę Miejską. Dzięki niej dzieci mieszkańców Legnicy korzystają bezpłatnie z komunikacji miejskiej. Mamy również najniższe opłaty za wodę i gospodarowanie odpadami w porównaniu z sąsiednimi gminami. To dla mieszkańców realne oszczędności.

Legnica to miasto kompaktowe, bez korków, z tańszymi w porównaniu np. z pobliskim Wrocławiem mieszkaniami, doskonałą bazą edukacyjną, bogatym życiem kulturalnym. Mieszkanie w Legnicy po prostu się opłaca, a jednocześnie jest wygodne i przyjemne. To miasto, które tętni życiem i w którym naprawdę warto mieszkać.

Ale w samej Legnicy nowe mieszkania budują przede wszystkim deweloperzy i inwestorzy prywatni, samo miasto raczej nie.

Trochę tak, trochę nie. Budujemy w ramach Towarzystwa Budownictwa Społecznego. Obecnie przygotowujemy realizację dużej inwestycji przy ul. Kamiennej, na rewitalizowanym Zakaczawiu.

Natomiast Legnica nie buduje nowych mieszkań komunalnych, ponieważ ma jeden z najwyższych w Polsce wskaźników liczby takich lokali w przeliczeniu na liczbę mieszkańców. Znajdujemy się w zupełnie innej sytuacji niż większość miast. Mimo że sprzedajemy lokale najemcom nawet za 3 proc. ich wartości, nadal jesteśmy właścicielem blisko pięciu tysięcy lokali komunalnych. W porównaniu z wieloma miastami to naprawdę bardzo dużo.

Chcemy nadal umożliwiać mieszkańcom wykup mieszkań za 1 lub 3 proc. ich wartości – wszystko zależy od stanu technicznego budynku, który bywa nienajlepszy. To są stare kamienice. Jednocześnie wspieramy wspólnoty mieszkaniowe, które powstały w zabytkowych budynkach. W 2025 r. wprowadziliśmy program dofinansowania remontów takich obiektów. Dofinansowanie może wynieść nawet do 80 proc. kosztów. W ubiegłym roku przeznaczyliśmy na ten cel 3 mln zł, a w tym roku już 6,5 mln zł. Jak na samorząd tej wielkości jest to rekordowa kwota.

Czytaj więcej

Prezydent Włocławka: Elektrownia może otworzyć nową, złotą erę naszego miasta

Przez dziesięciolecia kąpielisko Kormoran było jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc wypoczynku w Legnicy. Ale już kolejny sezon jest zamknięte, bo obiekt nie został odbudowany po powodzi w 2024 r. Czy jest szansa, że miasto dostanie pieniądze od rządu na remont Kormorana, czy musi szukać ich we własnej kasie?

Niestety, nie otrzymaliśmy środków z puli przeznaczonej na usuwanie skutków powodzi. Złożyliśmy natomiast do Ministerstwa Sportu i Turystyki wniosek w ramach programu „Odbudowa infrastruktury turystycznej 2025”. Obecnie jest on w trakcie oceny. Liczymy na uzyskanie dofinansowania. Chcemy uruchomić kąpielisko możliwie jak najszybciej, ale przede wszystkim musimy zadbać o bezpieczeństwo mieszkańców. W pierwszej kolejności konieczne jest oczyszczenie zbiornika. To jest obecnie priorytet.

Mamy jeden nowoczesny, duży obiekt basenowy, wybudowany kilka lat temu. Nie jest więc tak, że Legnica znajduje się w gorszej sytuacji niż inne miasta. Oczywiście bardzo chcemy, żeby zabytkowe, poniemieckie kąpielisko Kormoran zostało odbudowane. Mamy również pomysły na rozwój całej infrastruktury wokół niego, ale wszystko zależy od pieniędzy.

Czy to jedyny obiekt infrastrukturalny nieodbudowany po powodzi, czy są jeszcze inne?

To jedna z największych szkód powodziowych. Nie wiem, czy widziała pani zdjęcia z powodzi roku 2024 – praktycznie cały teren Kormorana został zalany, aż do trasy S3. To obszar liczący kilkanaście hektarów, więc skala zniszczeń była duża.

Podczas powodzi przejęliśmy część wody z sąsiednich gmin poprzez odpowiednie sterowanie urządzeniami hydrotechnicznymi, ponieważ nie chcieliśmy dopuścić do zalania gospodarstw. Musimy jeszcze chwilę poczekać na odbudowę, ale jestem przekonany, że Kormoran wróci i będzie jeszcze ładniejszy niż wcześniej.