Niedawno do Portu Morskiego w Elblągu przypłynął statek z Gdyni, którym dostarczono blisko 90-tonowe urządzenie do suszenia wstęgi papieru. Port działa?

Port działa. Ograniczeniem jest droga wodna, która jest jeszcze pogłębiana. Za poprzedniej władzy uznano, że to zadanie miasta, a nie Urzędu Morskiego. W tej chwili trwa inwestycja Urzędu Morskiego, a roboty powinny zakończyć się w 2028 roku. Jednak statki o mniejszym zanurzeniu przypływają do portu regularnie. Ładunki od naszych przedsiębiorców również wypływają z portu. Także ten ładunek przypłynął ostatnio przez Gdańsk z Brazylii do Elbląga, a ostatecznie trafi do Iławy. Nie jest to jeszcze docelowa skala działalności, ale przed nami rozbudowa portu.

O to chcę zapytać. Pod koniec lipca miasto podpisało umowę z konsorcjum firm, które zwyciężyło w konkursie na opracowanie koncepcji rozwoju portu pod nazwą „Brama na Bałtyk”. Kiedy i jak zmieni się port?

Najpierw był konkurs na opracowanie koncepcji. Jedna z przegranych firm się odwołała, dlatego cała procedura trochę się wydłużyła. Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła odwołanie tej firmy. Następnie przeszliśmy do negocjacji i to również trochę trwało. W efekcie negocjacji oczekujemy, że do 30 września przyszłego roku otrzymamy gotową dokumentację wykonawczą. Na razie trzymamy się tego terminu, realizujemy wcześniej przyjęty harmonogram. Do października 2029 roku chcielibyśmy zakończyć całą inwestycję. Przed nami oczywiście jeszcze przetarg na rozbudowę i kolejne etapy prac.

Co da miastu rozbudowa portu? Czy dzięki temu słynny przekop przez Mierzeję Wiślaną będzie lepiej wykorzystany?

Zdecydowanie tak. W Elblągu nikt nigdy nie krytykował tej inwestycji. Ostatni taki bodziec rozwojowy miasto dostało w 1975 r., gdy utworzono województwo elbląskie. Kolejny jest teraz, po 50 latach, dzięki budowie kanału i realizowanym przez nas inwestycjom.

To dla nas taka brama na Bałtyk. Nie mamy zamiaru konkurować z portami Trójmiasta, bo to zupełnie inna skala działalności. My możemy pełnić funkcję pomocniczą. Fachowo nazywa się to działalnością feederową. Chodzi o mniejsze statki, które przewożą określone ładunki, takie jak ten, o którym mówiliśmy na początku. Zamiast transportować je z portu w Gdańsku drogą lądową czy koleją, można dostarczyć je drogą wodną do Elbląga, a dalej przewieźć „na kołach”.

Czytaj więcej

Prezydent Włocławka: Elektrownia może otworzyć nową, złotą erę naszego miasta

Rozbudowa portu podniesie atrakcyjność turystyczną Elbląga, czy wpłynie głównie na gospodarkę miasta?

Zdecydowanie wpłynie na oba te obszary. Obecnie modernizowane jest jedno z nabrzeży, gdzie powstaną nowe miejsca do cumowania i zaplecze dla żaglówek, które będą mogły wpływać do Elbląga. W porcie powstanie również stacja do tankowania takich jednostek.

Ożywienie turystyczne jest już dziś widoczne. Cała branża HoReCa jest bardzo zadowolona z liczby gości odwiedzających hotele i restauracje. Pojawiają się także inwestorzy zainteresowani tą branżą. Najlepiej widać to od strony wody. Płynąc łódką można zobaczyć, w którym miejscu będzie rozwijał się Elbląg gospodarczy, a w którym turystyczny. Bardzo mnie cieszy, że przypadła mi rola przygotowywania miasta do tego rozwoju.

Jakie prace będą w tym roku wykonane w ramach rewitalizacji elbląskiej Wyspy Spichrzów. Kiedy zakończy się proces jej modernizacji?

Tam już powstała rządowa inwestycja, czyli Porto Vista, budynek biurowy klasy A, który powstał w ramach rządowego programu „Fabryka”, prowadzonego przez Agencję Rozwoju Przemysłu. My remontujemy nadbrzeże. Przygotowujemy tam deptak oraz miejsce dla żaglówek. Inwestycja będzie gotowa do końca tego roku. Na Wyspie Spichrzów zaczyna się też zabudowa mieszkaniowa. I myślę, że to bardzo dobry kierunek rozwoju.

Stare Miasto przed rzeką Elbląg, tam już właściwie wszystkie kwartały są już zabudowane. Teraz przenosimy inwestycje właśnie na Wyspę Spichrzów, za rzekę. Naprawdę wygląda to bardzo dobrze zarówno pod względem turystycznym, jak i mieszkaniowym. Mieszkania cieszą się dużym zainteresowaniem. W Elblągu oddaje się do użytku około 500 mieszkań rocznie.

To sporo...

Tak. I chciałem dodać, że deweloperzy z pewnością nie budują pustostanów.

Po niemal 30 latach modernizowany będzie most kardynała Stefana Wyszyńskiego, który stanowi główne połączenie miasta z węzłem Południe oraz drogami prowadzącymi do S7 i drogi krajowej nr 22. Ile potrwa ten remont i co dokładnie będzie robione?

Obecnie most jest warunkowo dopuszczony do użytkowania. Aby zapobiec sytuacji, w której negatywna ekspertyza wskaże na brak możliwości jego dalszej eksploatacji, musimy tę inwestycję zrealizować.  Przygotowywaliśmy się do niej od dłuższego czasu. Dlatego powstanie most tymczasowy. Będzie obsługiwał ruch w jednym kierunku, natomiast w drugim wykorzystamy jeden z istniejących mostów. Jeśli chodzi o połączenia z drogami S7 i S22, funkcjonują jeszcze dwa inne węzły zapewniające dojazd. Myślę więc, że zaplanowane rozwiązania pozwolą znacząco ograniczyć utrudnienia dla kierowców.

Czytaj więcej

Prezydent Lublina: Mamy świadomość, że zadłużenie nie może rosnąć bez końca

A kiedy rozpoczną się prace na moście Kardynała Wyszyńskiego?

We wrześniu. Wtedy będzie już gotowy most tymczasowy. Zakończenie inwestycji planujemy na maj przyszłego roku.

W tym roku dużo będzie modernizowanych torowisk tramwajowych? Jakie są potrzeby miasta w tym zakresie?

Realizujemy duży projekt tramwajowy finansowany z programu unijnego Polska Wschodnia. Prace zostały rozłożone na etapy. Dziś robiona jest ulica 1 Maja. Wiosną przejdziemy do kolejnych odcinków. Całość jest zaplanowana do 2028 roku, tak aby nie prowadzić wszystkich remontów jednocześnie i nie paraliżować ruchu w mieście.

W ramach tego programu zakupiliśmy także 10 nowych wagonów tramwajowych, które do września 2027 roku zostaną dostarczone do Elbląga. Będą przyjeżdżały sukcesywnie, po kilka sztuk. Codziennie po Elblągu kursuje 14 wagonów tramwajowych. Oznacza to, że dwie trzecie taboru będzie całkowicie nowe, a pozostałe wagony będą należały do najnowszych, które obecnie posiadamy. Dla mieszkańców oznacza to zdecydowanie bardziej komfortową podróż komunikacją miejską.

Mamy również rozstrzygnięty przetarg na komunikację autobusową od 2028 roku. Około 30 procent floty będą stanowiły autobusy elektryczne. Wszystkie nowe autobusy i tramwaje zostaną wyposażone w klimatyzację oraz rozwiązania ułatwiające podróż pasażerom. Docelowy model komunikacji miejskiej planujemy wdrożyć od 1 stycznia 2028 roku. Wtedy zarówno autobusy, jak i tramwaje będą już funkcjonowały w nowym standardzie.

Czy wszystkie osiedla w Elblągu są połączone ścieżkami rowerowymi z centrum, czy jeszcze nie? Jak dużo tras buduje się w tym roku?

Mamy sporo ścieżek, a kolejne realizujemy. Mamy to szczęście, że mamy Miejski Obszar Funkcjonalny i w funduszach europejskich dla Warmii i Mazur mamy środki z ZIT-ów. W skrócie jest to działka środków unijnych przeznaczonych dla Elbląga i okolic, z których możemy budować taką infrastrukturę.

Wszystkie wyjazdy z miasta, na które pozyskaliśmy środki unijne, zostaną połączone ścieżkami rowerowymi do końca tej kadencji. Na ten cel mamy około 200 milionów złotych. Obecnie w Elblągu mamy 80 kilometrów dróg rowerowych, z czego 23 kilometry to odcinek szlaku Green Velo. Do końca obecnej perspektywy unijnej, w ramach tych środków wybudujemy jeszcze 15 kilometrów tras. Połączymy wszystkie wyjazdy z miasta oraz osiedla.

Obecnie budujemy wyłącznie ścieżki o nawierzchni asfaltowej. Rezygnujemy z innych rozwiązań, które nie były dobrze oceniane przez rowerzystów. Rozwijamy również całą infrastrukturę rowerową, czyli miejsca parkingowe dla rowerów, stojaki, udogodnienia przy przejściach dla pieszych i przejazdach rowerowych, obniżamy krawężniki.

Czytaj więcej

Prezydent Wałbrzycha: Miasto w przyspieszonym tempie przeskakuje etapy rozwoju

Pod koniec lipca na Lubelszczyźnie spadła rakieta, ale krótkie sygnały syren alarmowych były słyszalne także w Elblągu. Dlaczego?

To był czysty przypadek. Trwały prace serwisowe, a potem test. W ocenie województwa mamy najlepszy system alarmowania. Wszystkie syreny u nas są zautomatyzowane i nie trzeba ich ręcznie włączać, a odbywa się to za pomocą jednego guzika.

Wiem, że w mieście nie było rakiety, ale sam pan publikował ostrzeżenie w tej kwestii. Jak te testy wypadły?

Mamy 18 syren, ale widzimy jeszcze miejsca, gdzie syreny są słabiej słyszalne, dlatego w tym roku kupiliśmy 14 kolejnych syren w ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Będą montowane w przyszłym roku. Wtedy już nie będzie żadnych zastrzeżeń do alarmowania. Obecnie ponad 90 procent miasta jest objęte zasięgiem syren alarmowych.

Co jeszcze miasto kupuje z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej?

Defibrylatory kupujemy konsekwentnie od 2015 roku i to ze środków miasta, nie rządowego programu. W ostatnim roku dwa razy wykorzystano defibrylator z naszych zasobów. I dwa razy uratowały one życie. To najlepiej pokazuje, jak potrzebny jest taki sprzęt. W mieście funkcjonuje aplikacja „wElblągu”, w której można sprawdzić dokładne lokalizacje wszystkich defibrylatorów. Nie bójmy się ich używać. Odwaga zaczyna się od podjęcia decyzji o uruchomieniu takiego urządzenia.

A wracając do Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej – w tym roku realizujemy przedsięwzięcia o wartości 8,4 mln zł. Z informacji przekazanych podczas ostatniej odprawy u wojewody wynika, że jesteśmy liderem w województwie pod względem realizacji programu.

Kupujemy przede wszystkim sprzęt potrzebny na wypadek sytuacji kryzysowych. Powstaną dwa zapasowe ujęcia wody. Nabyliśmy syreny alarmowe, sprzęt techniczny oraz wyposażenie do zabezpieczenia zbiorów artystycznych. Mamy przecież bibliotekę z cennym zbiorem starodruków. Kupujemy również sprzęt komunalny, między innymi koparko-ładowarki. Przygotowujemy się też do większych inwestycji. Pierwsze dwa lata programu mają charakter roczny, więc trudno rozpocząć i zakończyć duże przedsięwzięcie w jednym roku.

W tym roku przeznaczyliśmy część środków na przygotowanie dziesięciu dokumentacji dla istniejących obiektów, które mogą zostać przekształcone w budowle ochronne lub zostać do takich funkcji dostosowane.

Właśnie – ile takich schronów czy miejsc schronienia jest dziś w Elblągu i czy będzie ich przybywać?

Obecnie mamy trzy schrony, natomiast miejsc schronienia i budowli ochronnych jest znacznie więcej. Część z nich wymaga dostosowania do obowiązujących przepisów i doprowadzenia do pełnej użyteczności. Właśnie temu służy przygotowywana dokumentacja. W przyszłym roku chcemy przejść do realizacji inwestycji.

Czy Elbląg skorzysta z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności? I ewentualnie na co chciałby pozyskać środki?

Mam swój plan, ale na razie nie chciałbym o tym mówić. Być może to będzie duża, spektakularna inwestycja. W tej chwili jesteśmy w trakcie przygotowania koncepcji.

Elbląg leży w województwie warmińsko-mazurskim, ale pojawiają się pomysły związane z dołączeniem do Metropolii Pomorskiej. To się może udać?

Dbaliśmy o to, aby w ustawie o tej metropolii był zapis, że może ona sięgać poza województwo pomorskie. W Europie działa to tak, że jeśli teren, na którym działa metropolia się funkcjonalnie wyczerpie, to idą do sąsiada i szukają połączenia. Dziś jesteśmy połączeni geograficznie z Pomorzem. Czy to są Żuławy Wiślane, czy Zalew Wiślany – to funkcjonalnie mamy razem pewne rzeczy do wykonania. A jeśli będzie potrzeba, by wejść do Metropolii Pomorskiej, to chciałbym, aby w przyszłości miasto miało taką możliwość.

Dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na rozwoju Subregionu Zalewu Wiślanego, który niedawno powołaliśmy do życia. Tworzy go 18 samorządów, w tym między innymi powiat braniewski, powiat elbląski oraz miasto Elbląg. Obejmuje około 200 tysięcy mieszkańców. Chcemy pokazać, że województwo warmińsko-mazurskie to nie tylko kraina jezior, ale również Zalew Wiślany. W tym kierunku chcemy rozwijać współpracę i cały subregion.